Bank nie wykonał prostej dyspozycji klienta. Zapłaci 5900 zł?

Czytelnik "Gazety" przez rok nie mógł się doprosić w swoim banku, by wykonał prostą dyspozycję. Czy zapłaci za to wysokie zadośćuczynienie?
Wśród klientów banków rośnie świadomość tego, iż dane osobowe każdego z nich mają wymierną wartość i należy dbać o to, by nie szastano nimi na lewo i prawo. Są pierwsze przypadki, gdy klienci żądają odszkodowań od banków, które nadużywają prawa do przetwarzania danych osobowych i udostępniają je komuś, komu nie powinny. Niestety, podejście bankowców do danych osobowych bywa wciąż bardzo lekkie.

Pan Michał, jeden z klientów Banku Pekao od ponad roku nie może się doprosić, by korespondencję dotyczącą jego karty kredytowej bank przesyłał na nowy adres. Bank tego uczynić nie potrafi i finansowe szczegóły jego wydatków może bez problemu poznać ktoś, do kogo skrzynki trafia korespondencja dotycząca karty pana Michała. Czytelnik się wściekł i już nie prosi banku o poprawienie adresu. Teraz żąda finansowego zadośćuczynienia.

Sprawdź czego żąda od banku pan Michał: odszkodowanie za to, że przez rok bank nie wykonał dyspozycji?

Problem pana Michała zaczął się 10 maja 2010 r., kiedy w oddziale Banku Pekao przy ul Racławickiej złożył dyspozycję dotyczącą zmiany adresu do korespondencji, I tego, by wyciągi z karty kredytowej od kolejnego miesiąca były doręczane na nowy adres zamieszkania. Bank niestety nie podszedł do sprawy poważnie. "W czerwcu 2010 r. nie otrzymałem wyciągu na nowy adres. Udałem się do tej samej placówki banku prosząc o jak najszybsze dokonanie zmian adresu do korespondencji. Pani z obsługi klienta odszukała w segregatorze moją dyspozycję i obiecała zająć się sprawą. Niestety nie otrzymałem także wyciągu za lipiec 2010 r. Kolejny raz obiecano mi niezwłoczną interwencję w tej sprawie. Zgłosiłem tę kwestię także na infolinii dla klientów Pekao. W późniejszym czasie wielokrotnie dokonywałem zgłoszenia faktu niewykonania dyspozycji na infolinii dotyczącej kart kredytowych" - pisze klient.

"Całkowicie obcy mi człowiek przez ponad rok otrzymywał i otrzymuje wyciągi dotyczące kart kredytowych, zarówno mojej jak i dodatkowej wydanej do tego samego konta dla członka mojej rodziny, mając kompleksową wiedzę na temat przyznanego limitu, wysokości i charakterze moich wydatków (część z nich była ponoszona w placówkach medycznych i związana z leczeniem którego ani ja ani członkowie mojej rodziny nie chcieliby upubliczniać) oraz miejsc i instytucji wobec których reguluję swoje zobowiązania - stanowi to jawne pogwałcenie tajemnicy bankowej i świadczy o niewłaściwym administrowaniu danymi osobowymi" - dodaje pan Michał. I żąda - na razie tylko w oficjalnym piśmie do prezesa banku Luigiego Lovaglio - zadośćuczynienia.

Więcej o: