Wskaźnik inflacji wyhamował. W marcu wzrost tylko o 1 proc.

Zgodnie z oczekiwaniami wskaźnik cen wyhamował do 1 proc. z 1,3 proc. w lutym
Ekonomiści spodziewali się spadku i zaznaczali przy tym, że możliwa jest nawet niespodzianka - głębszy spadek od oczekiwań. "Za takim scenariuszem przemawiają dane o inflacji dla krajów regionu, które pokazały niższe od prognoz wzrost cen żywności" - napisali analitycy CitiHandlowego w porannym komentarzu.

Ceny żywności wzrosły w marcu o 1,6 proc. w porównaniu z marcem 2012 roku. poza tym najbardziej wzrosły czynsze i energia (o 2 proc. w ujęciu rocznym), ceny usług edukacyjnych (o 2,7 proc.) oraz w restauracjach i hotelach (2,5 proc.). Paliwa, do niedawna produkt z czoła listy najsilniej drożejących - staniały o 2,3 proc.

"Dane potwierdziły, że rok 2013 będzie okresem ograniczonej presji inflacyjnej, na co wpływ mają słaby popyt wewnętrzny i brak presji płacowej w gospodarce. Spodziewane odbicie gospodarcze w drugiej połowie roku powinno doprowadzić do nieznacznego wzrostu wskaźnika cen konsumpcyjnych, jednak nadal będzie on znajdował się wyraźnie poniżej celu inflacyjnego" - napisał Piotr Łysienia, ekonomista Banku Pocztowego w komentarzu tuż po publikacji danych.

Jego zdaniem w Radzie Polityki Pieniężnej wciąż jest frakcja, która będzie próbowała przeforsować kolejną obniżkę stóp procentowych. Nasilenie dyskusji o cięciach miałoby nastąpić na lipcowym posiedzeniu, kiedy to eksperci NBP zaprezentują kolejną projekcję inflacji. Również wtedy będziemy obserwować najniższy poziom inflacji w tym roku - ten dołek według Ministerstwa Finansów może wynieść 0,6 proc.

Część ekonomistów spodziewa się jeszcze jednej obniżki stóp.

Więcej o: