Upadają coraz większe firmy, ale są też oznaki poprawy

Firmy o obrotach powyżej 50 mln zł to już 13 proc. wszystkich bankrutujących w Polsce przedsiębiorstw. W 2011 roku było to tylko 6 proc. - informuje ?Rzeczpospolita?, powołując się na raport firmy Coface zajmującej się ubezpieczeniem należności.
W pierwszych dziewięciu miesiącach tego roku nastąpił też kolejny wzrost liczby upadłości. Ich poziom był największy od dziewięciu lat. Dodatkowo, według Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE), w lipcu 2013 mieliśmy rekordową liczbę upadłości w jednym miesiącu od momentu rozpoczęcia kryzysu w 2008 r.

Dlaczego tak się dzieje? Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Polsce, wyjaśnia

w gazecie , że "przez ostatni rok polska gospodarka straciła główną siłę napędową swojego wzrostu gospodarczego z kulminacyjnych lat kryzysu, czyli stabilny popyt wewnętrzny. To właśnie dzięki niemu udało nam się znaleźć w elitarnymi klubie krajów niedotkniętych recesją - mówi cytowany przez dziennik Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Polsce.

Według gazety tradycyjnie już najwięcej upadłości jest w branży budowlanej oraz innych bezpośrednio z nią powiązanych.

Jednak zdaniem analityków KUKE nie warto się zbytnio tymi danym przerażać, gdyż ostatnie dane makroekonomiczna, jak np. produkcja sprzedana przemysłu, wskazują, że koniunktura się ustabilizowała. Można mieć więc nawet nadzieję, że rzeczywiście najgorsze już za nami. Więcej w "Rzeczpospolitej".

Więcej o: