Jak się ratować

Jeśli już znalazłeś się w takiej sytuacji, teraz musisz się z niej wyplątać. Przede wszystkim nie ukrywaj swoich kłopotów przed bankiem. Pamiętaj, że każdy dzień zwłoki w spłacie kredytów oznacza dla ciebie straty. Banki naliczają bowiem bardzo wysokie odsetki karne.
Dlatego im wcześniej udasz się do banku i przedstawisz szczerze swoją sytuację, tym lepiej.

PAMIĘTAJ! Leży to także w interesie banku. Ściąganie długu za pomocą firmy windykacyjnej lub komornika to dla niego ostateczność - trwa to długo i jest bardzo kosztowne.

Niezależnie od sytuacji, w której się znalazłeś, możesz ratować się następująco:

1. Zawiesić spłatę kredytu (np. na kilka miesięcy).

UWAGA! Dotyczy to spłaty samego kapitału - bo odsetki musisz płacić na bieżąco. Jeżeli bank się na to zgodzi, będziesz miał czas stanąć na nogi - znaleźć lepiej płatną lub dodatkową pracę lub poręczyciela itp.

2. Wydłużyć okres spłaty, dzięki temu raty będą niższe.

To jeden z najprostszych i najszybszych sposobów na ratowanie domowego budżetu. Na przykład. wydłużenie czasu spłacania kredytu na mieszkanie (z dziesięciu do dwudziestu lat) może zmniejszyć twoje miesięczne obciążenie nawet o połowę!

3. Wystąpić o niższe oprocentowanie w zamian za szybszą spłatę kredytu.

To dobre rozwiązanie, jeżeli masz pewność, że twoje kłopoty z kasą są przejściowe, np. prowadzisz działalność gospodarczą, w tej chwili nie masz gotówki, ale będziesz ją miał w niedalekiej przyszłości.

UWAGA! W praktyce banki niechętnie obniżają oprocentowanie. Co najwyżej godzą się na obniżenie oprocentowania wysokości marży. Podejmując decyzję, biorą pod uwagę: wysokość kwoty kredytu, poziom wkładu własnego i okres spłaty. Widełki bankowców są szerokie ( np. od 0, 5 do 3,5 pkt. proc.). Jest więc pole do negocjacji.

4. Zmienić kredyt na tańszy - czyli wziąć kredyt refinansowy.

Gdy Twój bank nie chce obniżyć ci oprocentowania, możesz zmienić go na inny, który zaproponuje ci korzystniejsze warunki. Na Zachodzie refinansowanie, czyli spłata kredytu mieszkaniowego nowym kredytem, to standard. Banki są świadome tego, że klient w każdej chwili może uciec do konkurencji.

Niestety są też minusy - musisz ponieść koszty związane z zaciągnięciem nowego kredytu: prowizji na jego udzielenie (0, 5-2 proc. kwoty). Konieczna będzie także zmiana wpisu hipotecznego - wykreślenie hipoteki na rzecz starego banku i wpisanie nowej. W zależności od sądu to 10 lub 20 proc. tzw. wpisu stosunkowego (np. przy kredycie 150 tys. zł zapłacisz 900 lub 1800).

Dodatkowo połowę tej stawki będzie cię kosztować wykreślenie starej hipoteki.

Oszczędność rzędu kilkuset złotych miesięcznie na każdej racie zrekompensuje ci jednak koszty zamiany kredytu.

5. Zaciągnąć hipoteczny kredyt konsolidacyjny.

Ma on wiele zalet. Zamiast spłacać wiele rat w różnych bankach, płacisz tylko jedną ratę - za to korzystniej oprocentowaną.

Możesz nim spłacić wszystkie wcześniejsze zobowiązania - kredyt mieszkaniowy, samochodowy, debet na rachunku bieżącym, dług na karcie kredytowej, kredyt konsumpcyjny, pożyczkę gotówkową od rodziny lub znajomych.

Konsolidując kilka pożyczek, można zmniejszyć łączną wysokość miesięcznych obciążeń nawet dwukrotnie!

UWAGA! Warunek - musisz mieć dom lub mieszkanie, których hipoteka będzie stanowić zabezpieczenie dla banku. Kredyt taki można spłacać 20-30 lat, dzięki czemu wysokość miesięcznej raty może być dość niska.

Kredyt konsolidacyjny można zaciągnąć w złotych albo w obcej walucie. Jego wysokość zależy od wartości nieruchomości. Na przykład w GE Banku Mieszkaniowym maksymalna wielkość kredytu konsolidacyjnego sięga 65 proc. wartości mieszkania lub domu albo do 80 proc. (jeśli wśród kredytów zastępowanych konsolidacyjnym jest kredyt mieszkaniowy.)

Jedynym problemem są opłaty wstępne: m.in. kilkuprocentowa prowizja dla banku, opłaty za założenie hipoteki.

6. Wziąć kredyt krótkoterminowy (jeżeli nie chcesz zadłużać swojej nieruchomości) na spłacenie części należności.

To jednak dużo gorsze rozwiązanie niż kredyt konsolidacyjny. Po pierwsze, bank może ci go nie przyznać ze względu na dużo większe ryzyko niespłacalności. Ponadto oprocentowanie takich kredytów jest dużo wyższe niż konsolidacyjnych. Taki kredyt zabezpieczany jest wekslem (w tym wypadku poręczasz całym swoim majątkiem), często potrzebne jest też poręczenie innych osób.

7. Wziąć pożyczkę hipoteczną.

Można ją wziąć pod zastaw nieruchomości (twojej lub kogoś z rodziny) na okres nawet 20 lat.

Ograniczeniem jest kwota pożyczki (zwykle nie przekracza 50-60 proc. wartości nieruchomości, która jest jej zabezpieczeniem).

Od kredytu konsolidacyjnego pożyczka różni się procedurą przyznawania. Bank bardzo dokładnie prześwietli twoje dochody i zbada zdolność kredytową (niezależnie od zabezpieczenia na hipotece).

Poza tym pożyczka hipoteczna może być wykorzystana na dowolny cel (np. na kupno samochodu), a kredyt konsolidacyjny służy do spłacenie wszystkich zobowiązań.