Euro nas uodporni i rozwinie

Tempo, a w zasadzie czas, w jakim Polska miałaby wejść do strefy euro, mają istotne znaczenie także dla samych instytucji finansowych. Przede wszystkim dla zwiększenia bezpieczeństwa polskiego systemu bankowego.
Bowiem eliminacja ryzyka kursowego przełoży się na znaczne zmniejszenie ryzyka makroekonomicznego. W rezultacie pożyczki, które banki będą udzielać przedsiębiorstwom, denominowane w euro, będą oprocentowane niżej, niż byłyby kredyty złotowe, a ich spłata przez eksporterów netto do krajów w strefie euro będzie mniej ryzykowna. Dziś przedsiębiorca chcący zaciągnąć pożyczkę w euro musi liczyć się z tym, że w jakimś momencie kurs złotego spadnie, a koszt obsługi takiego kredytu wzrośnie, natomiast jeśli kurs złotego wzrośnie, to z kolei zmaleją wpływy z eksportu.

Szybkie - na tyle, na ile jest to możliwe - przyjęcie euro jest nie tylko korzystne ze względu na obniżenie kosztów działalności gospodarczej, ale także na uodpornienie naszego kraju na kryzysy. Chodzi o to, by nie doszło na przykład do takiej sytuacji jak kilkanaście lat temu w Azji Południowo-Wschodniej, kiedy to prywatne przedsiębiorstwa bardzo się zapożyczyły w dolarach amerykańskich i jenach, a duży deficyt obrotów bieżących doprowadził w pewnym momencie do załamania walut lokalnych, do ich gwałtownej dewaluacji. To oznaczało z kolei możliwość bankrutowania przedsiębiorstw, co wkrótce potem często miało miejsce. A z bankructwami firm wiązała się niemożliwość obsługi wobec banków. W ten sposób kryzys rozlał się w kierunku: od przedsiębiorstw do systemu bankowego.

Zadłużenie polskich firm w walutach obcych za granicą to zjawisko w Polsce jeszcze o małej skali. Z drugiej strony mamy jednak duże zadłużenie zagraniczne państwa oraz spore zadłużenie gospodarstw domowych we frankach czy w euro. Koszt obsługi długu publicznego jest w Polsce rocznie o około 5-10 mld zł wyższy, niż by był, gdyby Polska była już teraz w strefie euro. Dopóki złoty jest mocny, następuje jego aprecjacja, to wszyscy korzystamy . Gorzej, gdy trend walutowy odwraca się, co dało o sobie znać w ostatnich kilku tygodniach z nadspodziewanie dużą siłą. Stało się tak w wielu krajach naszego rejonu, ale z wyjątkiem Słowacji, bo tam wchodzi euro za dwa miesiące. Z tych względów lepiej dla Polski byłoby wstąpić jak najszybciej do unii monetarnej. Banki mogłyby wtedy pożyczać pieniądze przedsiębiorstwom i osobom fizycznym nie tylko taniej, ale także nie oczekiwałyby przedstawienia od klientów nadmiernych zabezpieczeń. Eliminacja ryzyka kursowego spowoduje też, że przedsiębiorstwa będą zaciągać więcej kredytów, ponieważ koszt ich obsługi będzie niższy niż poprzednio. Wzrosną dochody banków. W konsekwencji szybciej będzie rosło także ubankowienie gospodarki, rozumiane jako relacja wolumenu kredytów do produktu krajowego brutto.

Z chwilą wejścia do strefy euro polskie instytucje bankowe zyskają także dużo łatwiejszy dostęp do oszczędności zagranicznych. Poprawi się płynność systemu bankowego i zniknie tak bolesne ograniczenie w postaci własnej bazy depozytowej. Banki będą mogły zatem kredytować w oparciu o oszczędności zgromadzone w całym europejskim systemie finansowym. To pozwoli im na szersze rozwinięcie w Polsce atrakcyjnej akcji kredytowej. A dla Polski oznaczać będzie możliwość finansowania inwestycji na większą skalę i przyspieszenie rozwoju gospodarczego. W przypadku wejścia do strefy euro mówić możemy zatem o swoistym imporcie bezpieczeństwa i rozwoju. Autor jest Głównym Ekonomistą Business Centre Club