Sposób na emeryturę to dodatkowy etat. Co Polacy myślą o oszczędzaniu?

Ponad połowa Polaków wszystkie pieniądze wydaje na bieżące potrzeby. Tylko co dziesiąty z nas regularnie oszczędza - wynika z raportu Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy ?Postawy Polaków wobec oszczędzania?.
Czy warto oszczędzać? Wydawać by się mogło, że odpowiedź jest oczywista. Okazuje się jednak, że tak myśli tylko nieco ponad połowa Polaków (58 proc.). To mniej niż w poprzednich latach, kiedy sens w oszczędzaniu widziało 62 proc. (2008 r.) i 66 proc. (2009 r.) badanych.

Eksperci Pentora, instytucji, która zrealizowała badanie, uważają, że ten spadek jest wynikiem przekonania o tym, że kryzys się już skończył. Kiedy gospodarka zwalnia i ludzie tracą pracę, posiadanie oszczędności daje poczucie bezpieczeństwa. Kiedy mamy pracę, mniej przejmujemy się przyszłością.

Ale to tylko deklaracje. W praktyce jest nieco lepiej. Co prawda 52 proc. Polaków wszystkie pieniądze wydaje na bieżące potrzeby, ale rok temu przyznawało się do tego 58 proc. Polaków. To najczęściej osoby starsze (powyżej 60. roku życia), gorzej wykształcone, zarabiające poniżej 1,5 tys. zł. Ponad jedna trzecia respondentów z reguły wydaje na tzw. życie, ale od czasu do czasu może coś zaoszczędzić. Regularnie oszczędza tylko co dziesiąty Polak. W tej grupie 75 proc. odkłada regularnie do 25 proc. miesięcznych dochodów. Tylko 1 proc. Polaków stać na to, by odłożyć ponad połowę pensji. Nie myślimy jednak o długoterminowym oszczędzaniu, zbieramy pieniądze np. na wakacje. Ok. 60 proc. odkłada zaskórniaki góra na trzy lata.

Tradycyjnie Polacy nie myślą o emeryturze. Wśród wszystkich badanych tylko 11 proc. deklaruje, że oszczędza na ten cel poza ZUS i drugim filarem, czyli w otwartych funduszach emerytalnych. Są to najczęściej osoby w wieku 30-39 lat, z wykształceniem średnim bądź wyższym, członkowie rodzin z dochodem powyżej 2,5 tys. zł. Jak najlepiej oszczędzać na dodatkową emeryturę? Osoby, które to robią, wymieniają najczęściej inwestycje w nieruchomości i ziemię, konta oszczędnościowe, lokaty bankowe i fundusze inwestycyjne. Dla osób, które nie odkładają na emeryturę, najlepszym sposobem jest dodatkowy etat.

Z podejściem do inwestowania jest jeszcze gorzej. Tylko 7 proc. deklaruje, że to robi, a więc kupuje akcje, obligacje, fundusze inwestycyjne, dzieła sztuki czy nieruchomości. Większość z nich (65 proc.) inwestuje długoterminowo - powyżej trzech lat. Są to z reguły osoby w wieku 40-59 lat, z wyższym wykształceniem, z dochodami powyżej 4 tys. zł.

Spośród osób, które deklarują, że oszczędzają, odkładają na dodatkową emeryturę lub inwestują, najpopularniejszą formą gromadzenia pieniędzy tradycyjnie jest konto osobiste (34 proc.), następnie lokata bankowa (23 proc.), konto oszczędnościowe (10 proc.), inwestycje w nieruchomości i ziemię (9 proc.). Ale nadal aż 8 proc. trzyma pieniądze w przysłowiowej skarpecie.

Raport dostarcza też ciekawych informacji na temat skłonności Polaków do ryzyka. Osoby biorące udział w badaniu zapytano, co wolą: nagrodę 2 tys. zł, ale w pełni gwarantowaną, 3 tys. zł, ale pewną w 75 proc., 4 tys. zł - pewną w 50 proc. i 6 tys. zł - pewną w 25 proc. Niespodzianki nie było - aż 67 proc. wybrało pierwszą opcję, a więc pewne 2 tys. zł. Jednak w porównaniu z badaniem z ubiegłego roku spadła liczba osób oczekująca pewnej wygranej. Więcej jest osób, które godzą się na wyższą wygraną (3 tys. zł), ale nie w pełni gwarantowaną. Jesteśmy więc skłonni bardziej ryzykować.

Więcej o: