Złe wieści: firmy windykacyjne przejmą 22,2 mld zł naszych długów!

Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową uważa, że rynek windykacji ma przed sobą świetlaną przyszłość. Za cztery lata firmy zajmujące się ściąganiem długów będą miały pod pieczą 22,2 mld zł niespłaconych w terminie zobowiązań.
Trwający już drugi rok z rzędu wzrost odsetka niespłacanych na czas kredytów - według biura Infomonitor kłopoty z regulowaniem zobowiązań ma ponad 2 mln Polaków - to woda na młyn firm windykacyjnych. Banki masowo sprzedają bowiem portfele złych kredytów za niewielki ułamek nominalnej wartości. Windykatorzy zaś skuteczniej niż bankowcy starają się odzyskać pieniądze.

Wartość rynku windykacji w Polsce wzrośnie w 2014 r. do 22,2 mld zł - wynika z raportu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Spodziewa się on, że bankowcy jeszcze chętniej niż dotąd będą sprzedawać złe długi, zaś rosnąca liczba udzielanych kredytów konsumpcyjnych i mieszkaniowych sprawi, że będzie też rosła kwota kredytów zagrożonych.

Czytaj też o tym, jak banki wpędzają w długi: Życie na kredyt czy kredyt na życie? Bałamutna reklama

Z szacunków IBnGR wynika, że wartość polskiego rynku usług windykacyjnych w 2009 r. wynosiła 14,3 mld zł. Tzw. szkodowość kredytów konsumpcyjnych wyniosła w 2009 r. ok. 9,6 proc., co oznacza, że prawie co dziesiąty kredyt gotówkowy lub ratalny nie jest spłacany w terminie. Szkodowość kredytów korporacyjnych wynosi aż 12,4 proc. - Prognozujemy, że w 2014 r. wartość zagrożonych kredytów wyniesie w 2014 r. aż 27,3 mld zł dla kredytów konsumpcyjnych i 3,3 mld zł dla kredytów mieszkaniowych. Dla branży windykacyjnej jest to kluczowa informacja prognozująca dynamiczny rozwój w najbliższych latach - mówi Bohdan Wyżnikiewicz z IBnGR.

Banki coraz chętniej zlecają na zewnątrz windykację niespłacanych kredytów hipotecznych. W 2009 r. windykatorzy obsługiwali 15 proc. zadłużenia z tego tytułu. W 2014 r. ten odsetek wzrośnie do 25 proc. Zewnętrzne firmy windykacyjne będą też obsługiwały co najmniej 20 proc. przeterminowanych kredytów gotówkowych.

Według IBnGR coraz mniejsza część dłużników to oszuści lub osoby nierzetelne. - Dziś to w zdecydowanej większości przypadków uczciwi konsumenci, którzy mają problemy finansowe, bo np. stracili pracę, przeżyli rozpad rodziny, śmierć bliskiej osoby czy chorobę - komentuje Piotr Krupa, prezes firmy windykacyjnej Kruk. Jednak niewiele osób wpadających w długi chce współpracować z windykatorami, większość z nich obawia się wizyty komornika i próbuje za wszelką cenę uniknąć spotkania z przedstawicielami firmy windykacyjnej.

Jak sobie radzisz ze spłacaniem swoich kredytów?
Więcej o: