Zamykają program "Rodzinę na swoim", ale kolejek po tańszy kredyt nie widać

Informacje o stopniowym wycofywaniu się rządu z programu Rodzina na swoim nie wywołały lawiny wniosków o kredyt hipoteczny z dopłatą
Jest się o co bić. W ramach programu "Rodzina na swoim" rząd przez osiem lat zapłaci za nas do 50 proc. odsetek od kredytu mieszkaniowego, ale sielanka wkrótce się skończy. Rząd zapowiedział, że do 2013 r. program zniknie, a wcześniej dopłaty ograniczy tylko do kredytów na zakup mieszkań na rynku pierwotnym. To dość istotna zmiana, bo aż 50-60 proc. transakcji z wykorzystaniem rządowego wsparcia dotyczy właśnie nieruchomości z drugiej ręki.

Wydawać by się mogło, że po takich zapowiedziach po preferencyjne kredyty klienci rzucą się jak na świeże bułeczki. Nic podobnego. Liczba i wartość udzielonych kredytów w ramach programu co prawda rośnie, ale nie skokowo. W 2009 r. banki udzieliły 30,9 tys. kredytów z dopłatami o wartości 5,4 mld zł. W ciągu trzech kwartałów 2010 r. wypłacono już 28,8 tys. kredytów o wartości 5,3 mld zł. Po uwzględnieniu sprzedaży w czwartym kwartale ubiegłoroczny rekord bez wątpienia zostanie pobity, ale to wcale nie świadczy o tym, że Polacy przestraszyli się końca "Rodziny na swoim" i ruszyli po kredyty. W ostatnich miesiącach rośnie wartość wszystkich kredytów mieszkaniowych, nie tylko tych z dopłatami. Z danych NBP wynika, że w ciągu trzech kwartałów 2010 r. zadłużenie Polaków z tytułu zaciągniętych kredytów hipotecznych wzrosło o prawie 36 mld zł i na koniec września wynosiło 252 mld zł.

- Od początku roku preferencyjne kredyty stanowią ponad połowę udzielanych przez Bank Pocztowy. W ostatnich miesiącach ich udział nawet nieco spadł - przyznaje Magdalena Ossowska-Krasoń, rzeczniczka Banku Pocztowego.

Przedstawiciele innych banków też nie obserwują wzmożonego ruchu. Podobnie jest u pośredników. Firma Invigo, oferująca kredyty hipoteczne przez internet, potwierdza, że zainteresowanie kredytami z dopłatami jest spore, ale od miesięcy utrzymuje się mniej więcej na tym samym poziomie. W tym roku średnio co trzeci klient poszukujący informacji o kredycie za pośrednictwem serwisu internetowego Invigo brał pod uwagę kredyt z dopłatą. - Nie obserwujemy istotnego wzrostu zainteresowania programem w związku z informacjami o jego wygaszaniu - mówi Łukasz Wojcieszak, prezes firmy Invigo.

Więcej o: