Banderas odkrywa piękno polskich kobiet i... kredytów. Reklamy BZ WBK!

Wielki pojedynek gwiazd w bankowych reklamach. Obdarowanemu przez PKO BP rekordową gażą Szymonowi Majewskiemu od piątku stawi czoło Antonio Banderas, który będzie reklamował kredyty gotówkowe w banku BZ WBK. Bank kusi najniższym na rynku oprocentowaniem dostępnym jednak dla nielicznych.
Choć BZ WBK niedawno zmienił właściciela - irlandzką grupę AIB zastąpił hiszpański Santander, największy bank w strefie euro - to bez zmian pozostały jego reklamowe pomysły. Kiedy w ubiegłym roku w reklamach BZ WBK występował Gerard Depardieu, płacąc klientom po 100 zł za każde nowe konto osobiste, teraz bank zaangażował kolejnego słynnego aktora. W najnowszej reklamie kredytów gotówkowych BZ WBK, które w telewizji będzie można oglądać od piątku, bierze udział Hiszpan Antonio Banderas znany m.in. z filmów "Maska Zorro" czy "Desperado".

W czwartek szefowie BZ WBK zaprezentowali dziennikarzom nowe spoty - oprócz reklamy kredytów gotówkowych także spot dotyczący kredytów dla małych firm, który wejdzie na ekrany dopiero w maju. Oba filmiki są oparte na tym samym pomyśle. Banderas przechodzi z kadru w kadr, zachęcając widzów, by zmienili swój świat na lepszy.

Banderas odkrywa piękno polskich kobiet

I tak: kilkuletniego chłopaka usadza przy perkusji i zachęca go do grania na instrumencie, o czym maluch od dawna marzył. Smutnym mężczyznom siedzącym w fotelach przynosi przed nos wielki telewizor, mówiąc, że dzięki temu wreszcie okażą emocje i uczucia. Przechodząc obok nagiej dziewczyny w jacuzzi, mówi, że dostała to, czego pragnie. A potem wchodzi na plażę, którą - obok chłopaków na leżakach - przechadzają się dziewczyny w strojach kąpielowych. Tu wszyscy - jego zdaniem - "odkryją piękno". Na koniec starym zwyczajem reklam BZ WBK, gdzie każda zagraniczna gwiazda próbuje coś powiedzieć po polsku, Banderas triumfalnie ogłasza: "Polak potrafi".

Jeszcze bardziej zabawny jest klip dla małych przedsiębiorców. Tachając telewizor do gabinetu dyrektorów firmy, mówi o zakupie "koniecznego sprzętu", przechadzając się obok człowieka, który właśnie zatapia w wannie laptop, wspomina o "niezbędnych inwestycjach", wchodząc na plażę z pięknymi kobietami, mówi o "wydatkach na podróże służbowe". A na koniec, nawiązując do jednej ze swoich największych ról, ogłasza: "Zerro faktur!", co oczywiście oznacza, że BZ WBK nie wymaga rozliczenia się z wykorzystania pożyczonych pieniędzy.



Hiszpański gwiazdor tańszy od Majewskiego

- Wybraliśmy Banderasa, bo bardzo podoba nam się jego wizerunek. Z jednej strony dynamiczny, a z drugiej budzący zaufanie, stonowany, sympatyczny - komentuje Jędrzej Marciniak, szef marketingu BZ WBK. Na konferencji prasowej zdradził, że bank brał pod uwagę wynajęcie do reklamy m.in. George'a Clooneya, Harrisona Forda i Catherinę Zeta-Jones. Bank nie ujawnił gaży Banderasa, ale Marciniak zapewnił, że nawet nie zbliżyła się ona do rekordowego wynagrodzenia, jakie ostatnio zaproponował Szymonowi Majewskiemu bank PKO BP. Majewski, choć ma zainkasować ok. 2,8 mln zł na rękę, dostał jednak kontrakt na dwa lata, Banderas zaś wystąpi tylko w dwóch reklamach banku.

W spotach z hiszpańskim aktorem nie pojawia się marka Santander, w BZ WBK zaś zapewniają, że w ogóle nie było takiego pomysłu. To, że ściągnięto do reklamy aktora z Hiszpanii, miało - według przedstawicieli BZ WBK - drugorzędne znaczenie. Celem kampanii jest osiągnięcie jak największej wartości sprzedaży nowych kredytów gotówkowych. Ubiegłoroczny portfel tych pożyczek wyniósł w BZ WBK ok. 3,3 mld zł. Szefowie banku liczą, że dzięki Banderasowi sprzedaż będzie szła w miliardach.

Kredyt gotówkowy na 5,99 proc.? Tylko dla wybrańców

Aby skusić klientów, Banderas występuje na tle najniższego na rynku oprocentowania wynoszącego 5,99 proc. w skali roku. Choć w BZ WBK zapewniają, że niektórzy klienci rzeczywiście mogą liczyć na aż tak niskie oprocentowanie, to jest to głównie trik reklamowy. Tak naprawdę bowiem oprocentowanie pożyczki BZ WBK może wynieść nawet do 20,99 proc. Według przedstawicieli banku przeciętne mieści się mniej więcej w połowie między 5,99 proc. a 20,99 proc. Bank zapewnia, że po złożeniu wszystkich dokumentów każdy klient otrzyma decyzję kredytową w 10 minut. - Średni czas rozpatrzenia wniosku wynosi u nas 5,5 min - chwalił się na konferencji Marciniak.

BZ WBK nie wiąże oprocentowania kredytu z obowiązkowym zakupem innych produktów. Nie trzeba więc mieć w BZ WBK konta, karty debetowej, kredytowej ani debetu. Wykupienie dodatkowych usług ma znaczenie tylko z punktu widzenia prowizji za udzielenie kredytu, która może wynieść od 5 proc. do 1 proc. Na oprocentowanie samej pożyczki ma wpływ to, czy klient jest już znany BZ WBK (stali klienci mogą liczyć na obniżkę stawek) oraz czy wykupi ubezpieczenie od utraty pracy, które jednak nie jest obowiązkowe.

Banderas to już kolejna wielka gwiazda, która występuje w reklamie polskiego banku. Sam BZ WBK poza ubiegłorocznymi spotami z Gerardem Depardieu zatrudniał do swoich reklam m.in.: Danny'ego DeVito, trenera Leo Beenhakkera (pamiętacie słynne: "Leo, why? For money!") czy komika Johna Cleese, który twierdził, że ma ciotkę w Pcimiu). Tylko w tym roku, poza głośnymi reklamami PKO BP z Szymonem Majewskim, na ekranach zadebiutował m.in. Garri Kasparow, który jednak szybko zniknął z reklam ING Banku Śląskiego (podobno po protestach centrali w Holandii, która obawiała się gniewu Rosji, bo Kasparow jest w opozycji do Kremla).

Więcej o: