Belgowie sprzedają polskie aktywa: Kredyt Bank i Wartę

Bankowa grupa KBC poinformowała w środę, że zamierza sprzedać swoje polskie spółki Kredyt Bank i TU Warta. W reakcji na tę informację, o której mówiło się już od kilku miesięcy, kurs akcji Kredyt Banku wystrzelił w górę, a na rynku zaroiło się od spekulacji co do potencjalnych kupców
Belgowie, którzy kupili Kredyt Bank w 2001 roku, a obecnie posiadają 83 proc. akcji banku, muszą pozbyć się części swoich aktywów - taki był warunek Komisji Europejskiej, która wyraziła zgodę na to, by w czasie kryzysu belgijski rząd przekazał KBC 7 mld euro. Według planu restrukturyzacyjnego banku, który pod koniec 2009 roku został przedstawiony KE, Belgowie mieli uzyskać pieniądze na spłatę długu m.in. przez sprzedaż przez giełdę mniejszościowe udziały w czeskim banku CSOB oraz węgierskim K&H Zrt. Jednak upłynnienie czeskiej spółki przekładano w czasie już kilka razy z powodu złych warunków rynkowych. W środę Belgowie poinformowali, że zwrócili się do KE z prośbą o zmianę warunków programu - zgodę na sprzedaż polskich aktywów powinni dostać w ciągu kilku tygodni.

O możliwości sprzedaży Kredyt Banku i Warty przez KBC mówiono już od kilku miesięcy. W środowym komunikacie Jana Vanhevela, prezesa grupy KBC, czytamy, że przyczyną takiego zwrotu akcji jest obserwowana od dłuższego czasu konsolidacja w polskim sektorze bankowym. Czy to oznacza brak wiary w KBC w rozwój na polskim rynku? - Wszyscy mówią, że na polskim rynku musi nastąpić konsolidacja, a niepisana teoria głosi, że bezpieczną przyszłość w sektorze bankowym gwarantują rynkowe udziały na poziomie 10 proc. Kredyt Bank ma w tej chwili 4 proc. udziałów w rynku, więc jeśli KBC nie może uczestniczyć w konsolidacji, musielibyśmy obniżyć nasze udziały - przyznaje w rozmowie z "Gazetą" prezes banku Maciej Bardan i dodaje, że ewentualna transakcja nic nie zmieni dla klientów banku.

- Konsekwentnie realizujemy przyjętą w zeszłym roku strategię, dla której dyskusje dotyczące zmian właścicielskich nie mają żadnego znaczenia - tłumaczy.

Choć oficjalnie żadne rozmowy z potencjalnymi kupcami nie są prowadzone, KBC nie powinien mieć problemów ze znalezieniem kupca, bo Kredyt Bank wydaje się w świetnej formie - pozytywnie zaskoczył wynikami za I kwartał, zarabiając na czysto 134 mln zł, a współczynnik wypłacalności banku wynosi 12 proc. Przede wszystkim zaś wielki sukces odniosła nowa kampania reklamowa banku, którego twarzami w mediach od końca maja są Wojciech Mann i Krzysztof Materna. Sukces zabawnych reklamówek przeszedł najśmielsze oczekiwania - po miesiącu bank pochwalił się otwarciem 23 tys. nowych ROR-ów (dziennie otwiera 800-1200 nowych kont). - I cały czas utrzymujemy dynamikę wzrostu na tym samym poziomie, choć z pewnością będzie ona nieco mniejsza w wakacje - tłumaczy Bardan.

Na razie niewiele wiadomo o transakcji, choć prezes Vanhevel poinformował, że kilku poważnych graczy jest zainteresowanych polskimi aktywami spółki. Nie wiadomo też, czy KBC sprzeda bank i ubezpieczyciela razem, czy osobno. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Belgowie liczą na 2,5 mld euro zysku za sprzedaż obu aktywów. To niemal 100 proc. więcej niż wartość rynkowa obu spółek, bo według obecnej kapitalizacji rynkowej Kredyt Bank jest wart ok. 4,5 mld zł, a Warta - 1-1,5 mld zł. Cena może być więc problemem, choć chętnych nie powinno zabraknąć. Według nieoficjalnych informacji wymienia się wśród zainteresowanych polskie banki Pekao SA i PKO BP, Reuters wymienia z kolei francuskie Société Générale i BNP Paribas, które w ubiegłym roku poległy w starciu o BZ WBK z hiszpańskim Santanderem.

Pod względem wielkości aktywów Kredyt Bank jest siódmym największym bankiem w Polsce, ma prawie 700 tys. rachunków.

Sprzedaż Kredyt Banku i Warty to kolejna duża transakcja na polskim rynku finansowym w ostatnim czasie. We wrześniu ubiegłego roku hiszpański Santander kupił za 3,1 mld euro 70 proc. akcji banku BZ WBK od irlandzkiej grupy Allied Irish Bank. Z kolei w lutym za 2 mld zł austriacki Raiffeisen Bank przejął 70 proc. akcji Polbanku.

Więcej o: