Polujemy na niższe ceny. Jak zaoszczędzić na zakupach?

Czy w internecie ceny są zawsze niższe niż w sklepie na rogu? Czy wyprzedaże w centrach handlowych rzeczywiście się opłacają? O tym dziś w trzecim odcinku cyklu poradników "Jak kupujemy"
W poprzednich odcinkach zastanawialiśmy się, kiedy warto płacić za zakupy kartą, a kiedy gotówką oraz jak przygotować domowy budżet, by było w nim jak najwięcej miejsca na zakupy, ale tylko te potrzebne. Dzisiaj przyjrzymy się temu, gdzie i jak kupować tanio.

1. Łącz karty

Do kwestii kart rabatowych i lojalnościowych będziemy wracali wiele razy. To się naprawdę opłaca! Zanim wyjdziesz na zakupy, sprawdź, w którym sklepie możesz dostać rabat z tytułu posiadania karty lojalnościowej, a w którym możesz liczyć na zniżkę, płacąc kartą swojego banku. Szczytem szczęścia jest możliwość połączenia rabatu oferowanego przez sklep z tym, który można otrzymać od banku. Naszym rekordem jest połączenie 4-proc. rabatu za naprawdę duże zakupy żywnościowe w jednym z delikatesów z 5-proc. rabatem, który przysługuje za płacenie w tym akurat sklepie kartą konkretnego banku. Za zakupy o wartości 290 zł udało nam się zapłacić prawie 26 zł mniej. Planując większe zakupy, zawsze pamiętajcie o plastikowych bonusach.

2. W internecie kupisz 15 proc. taniej. Ale nie zawsze

Jeśli się da, staraj się od czasu do czasu robić zakupy w sieci. I tu da się oszczędzić. Statystyka mówi, że w sklepach internetowych jest taniej niż w tradycyjnych. Firma doradcza Boston Consulting Group wyliczyła, że nawet po uwzględnieniu kosztów przesyłki Polacy w sieci oszczędzają średnio 15 proc. Tyle że - jak mówi stary dowcip - kiedy właściciel wychodzi z psem na spacer, to statystycznie wszyscy mają po trzy nogi. Z zakupami w internecie jest podobnie. Czytaj też: Pułapki zakupów grupowych, czyli towary wybrakowane i obniżki na niby

Jak znaleźć okazje? Zacznij np. od porównywarek cenowych. Najpopularniejsze to Ceneo.pl, Nokaut.pl, Skapiec.pl, Okazje.info.pl, Twenga.pl. Później poszukaj w wyszukiwarce innych sklepów internetowych z tą kategorią produktów, która cię interesuje. Sklepy takie często mają własne promocje.

Odwiedź też serwisy zakupów grupowych. Sprzedawcy umieszczają tu oferty, które będą zrealizowane tylko, gdy uzbiera się odpowiednio duża liczba chętnych, np. 200. Czasem zniżki sięgają kilkudziesięciu procent.

Kopalniami okazji są też serwisy aukcyjne typu Allegro. Pamiętaj, że często nie musisz tu kupować produktu za cenę podaną przez wystawcę. Czasem możesz też licytować. Taki sposób zakupu jest czasochłonny, ale można sporo zaoszczędzić.

3. Uważaj na fałszywe promocje

Kiedy już w sieci znajdziesz prawdziwą okazję, to dokładnie się jej przyjrzyj. Jakie pułapki na ciebie czekają?

Serwisy grupowe. Serwis GoDealla, który agreguje oferty ze wszystkich serwisów zakupów grupowych, zrobił niedawno zestawienie najbardziej naciąganych promocji. Znalazły się tu m.in.: pendrive za 79 zł, który miał mieć rzekomo pojemność 128 GB. Prawdziwa pojemność była kilkakrotnie niższa. Inna naciągana promocja to tablet za 519 zł. Identyczny w sklepie internetowym kosztuje 491 zł.

Jak temu zaradzić ? Tylko porównując wartość kuponów grupowych z ofertami w innych sklepach. W przypadku promocji pendrive'a jedynym śladem oszustwa była nazwa firmy, której nie można było znaleźć w KRS-ie.

Porównywarki. Sprzedawcy doskonale wiedzą, jak dobrze się tu zaprezentować. Potrafią np. obniżyć cenę towaru, ale już za dostawę liczą sobie kilka razy więcej niż firma kurierska. Innym razem podają wyjątkowo niską cenę produktu, a gdy przychodzi do transakcji, okazuje się, że sklep towaru już nie ma, "ale może zaproponować podobny model o 300 zł droższy".

Nie kupuj od sprzedawcy reklamującego się w porównywarce dopóty, dopóki nie porównasz ceny z innymi ofertami. Dzwoń do sklepu i zadawaj pytania. Jeśli oferta okaże się fałszywa lub nieaktualna, trudno.

Serwisy aukcyjne. Tu co prawda rzadko się zdarza, by ktoś wystawiał produkt, którego "nie ma na składzie", ale już manipulacje cenami się zdarzają. Handlowcy przerzucają np. część ceny towaru w koszty transportu. W przypadku Allegro ustaw widok listy produktów według ceny z dostawą. W przypadku Świstak.pl musisz sam dodawać koszt dostawy.

4. Prześwietl sprzedawcę, pamiętaj o swoich prawach

Bez względu na to, gdzie kupujemy, trzeba pamiętać, by przed dokonaniem płatności sprawdzić sprzedawcę. Jeśli jest nim firma, to na stronie internetowej (profilu w Allegro czy porównywarce) powinny być takie dane jak adres czy NIP. Następnie można sprawdzić, czy firma istnieje w spisie KRS (taki spis możesz znaleźć m.in. na stronie www.wyborcza.biz/KRS).

Na Allegro możesz też przejrzeć opiniom użytkowników. Jeśli sprzedawca ma wszystkie komentarze pozytywne, ale jest ich mało - bądź czujny. Wtedy najlepiej umówić się na osobisty odbiór towaru i zapłatę przy odbiorze.

Masz już ofertę, sprawdziłeś sprzedawcę, więc czas na zamówienia. Zanim to zrobisz, sprawdź, czy możesz odebrać towar osobiście (z reguły tak jest taniej, bo omija się firmę przesyłkową). Jeśli to jest niemożliwe, to spytaj sprzedawcę, jak wysyła towar. To ważne, bo każda firma dostawcza rządzi się własnymi prawami. Gdy paczkę dostarcza np. DHL lub DPD, to po pokwitowaniu odbioru możesz przy kurierze sprawdzić, czy towar nie uszkodził się w transporcie. Jeśli paczka jest zniszczona, kurier sporządza protokół, a ty możesz domagać się odszkodowania.

UPS takich procedur nie ma. W przypadku Poczty natomiast za taką usługę trzeba dopłacić 5 zł. Jeśli odmówisz przyjęcia przesyłki, to spisuje się protokół i odsyła paczkę na koszt nadawcy.

Jak płacić? Dobrze zastanów się też nad sposobem płatności. Na Allegro czy serwisach typu Groupon z reguły nie ma to znaczenia, ale już przy zakupie biletów lotniczych tak. Niektóre linie promują np. płacenie kartą kredytową ściśle określonej firmy, dzięki czemu bilet może być tańszy o kilkadziesiąt złotych. Inne linie do tego zniechęcają, podnosząc opłaty. Niedawno Rada Unii Europejskiej wprowadziła dyrektywę, która zakazuje podnoszenia ceny ze względu na sposób płatności. Kraje członkowskie - w tym Polska - mają dwa lata na zmianę prawa. Do tego czasu trzeba być po prostu ostrożnym.

Ta sama dyrektywa mówi, że przy zakupie na odległość (czyli m.in. przez internet) klient ma 14 dni na zwrot towaru bez podania przyczyny. W Polsce jest to jednak 10 dni. I tak pozostanie dopóty, dopóki rząd nie dostosuje naszego prawa do unijnego.

5. Skusić się na wyprzedaż?

Wróćmy do tradycyjnych sklepów i zakupów. Któż z nas nie uległ choć raz pokusie magicznego słowa "wyprzedaż" czy "promocja"? Pokusa zakupów okazuje się niekiedy silniejsza niż rozsądek. Sprawdźmy, ile można naprawdę zyskać na wyprzedażowych okazjach.

Jak wynika z badań, na obniżki bardziej podatne są kobiety, i to one przeważnie korzystają z wyprzedaży. O ile panie najczęściej udają się do sklepów odzieżowych, panowie raczej zwrócą uwagę na niższą cenę elektroniki. Co ciekawe, w przeciwieństwie do pań mężczyźni rzadziej ulegają pokusie przecen, przez co są mniej narażeni na zakup zbędnych rzeczy.

Warto rozeznać się w ofertach, jeszcze zanim ruszymy w obchód po sklepach. Dobrą metodą może być polowanie na konkretny, upatrzony wcześniej produkt. Obserwujemy ofertę sklepu na bieżąco i czekamy, aż pojawi się obniżka. W ten sposób możemy być pewni, że kupimy to, czego szukamy i w rozsądnej cenie. Na wyprzedażach warto kupować właśnie upatrzone produkty. Takie zakupy mogą się naprawdę opłacić.

Nie dajmy się zwieść pozorom. Kolorowe plakaty sygnalizujące obniżki mogą nas przyciągnąć, ale pamiętajmy, by dokładnie przyjrzeć się cenom. Niekiedy pierwotne ceny na metce bywają zawyżone, a sprzedawcy próbują sprzedać towar po dotychczasowej cenie, informując klienta, że to promocja. Pamiętajmy: gdy na produkcie są dwie różne ceny, obowiązuje ta niższa, i to po tej cenie sprzedawca powinien sprzedać nam produkt.

6. Uwaga na pułapki sprzedawców!

Wietrzenie magazynów trwa w sklepach cały rok. Większość sprzedawców wprowadza stałe promocje na część asortymentu, licząc na to, że klienci zainteresują się także nową kolekcją dostępną w regularnej cenie. Nie dajmy się zwieść pozorom. Reklamowane obniżki mogą być sposobem na zwabienie klienta. Zdarzają się też sytuacje, że sprzedawca ogłasza likwidację sklepu lub punktu sprzedaży i z tego powodu w widoczny sposób obniża ceny. Takie informacje potrafią wisieć jednak miesiącami, a niektórzy sprzedawcy potrafią ogłaszać likwidacje nawet kilka razy do roku!

Podczas zakupów na wyprzedażach często ulegamy złudzeniu, że kupując jakiś produkt, dostajemy coś gratis. Myślimy, że kupujemy więcej za tyle samo, ale w rezultacie płacimy drożej. Patrzmy uważnie na ceny i na zawartość opakowań. Warto zachować czujność także przy kasie. Może się bowiem okazać, że podana na metce cena nie została wprowadzona do systemu i kasjer policzy nam inną.

Zawsze sprawdzajmy, czy przeceniony towar nie jest wadliwy. Jeśli okaże się, że tak jest, mamy prawo żądać obniżki. Nawet jeżeli dostrzeżemy usterkę przecenionego towaru już po wyjściu ze sklepu, możemy domagać się reklamacji - wymiany uszkodzonego egzemplarza lub zwrotu pieniędzy. Wielu sprzedawców podczas sezonowej obniżki cen nie uwzględnia reklamacji. Tymczasem prawo wyraźnie mówi, że możemy reklamować taki towar u sprzedawcy w ciągu dwóch lat od zakupu.

7. Kiedy na wyprzedaż?

Teoretycznie posezonowe wyprzedaże w dużych sklepach można organizować tylko dwa razy do roku - latem i zimą. Praktyka pokazuje jednak co innego. Sklepy muszą przecież pozbyć się zalegającego w magazynach towaru, który np. przestaje być modny. Niektóre centra handlowe organizują tzw. noce zakupów, podczas których wielu sprzedawców obniża ceny, by skorzystać na dużym ruchu klientów.

Wyprzedaże coraz częściej przenoszą się też do internetu. Dla zabieganych i zapracowanych to może być dobre rozwiązanie. Serwisy takie jak Markafoni.pl potrafią zaoferować nawet tak duże obniżki, że towar rozchodzi się w ciągu niespełna godziny.

Za tydzień w cyklu "Jak kupujemy" przyjrzymy się, ile można zaoszczędzić na kosztach transportu. Poszukamy najtańszego paliwa do samochodu, sprawdzimy, czy warto przesiąść się na skuter i jak jeździć ekologicznie.

Więcej o: