Made in Poland - klucz do sukcesu polskich bombek. Są światowym hitem

Bombki z napisem ?Made in Poland? od lat kojarzone są z jakością, ale i wysoką ceną. Właśnie dlatego są eksportowym hitem w wielu krajach. Niestety unikatowym produktom, wyrabianym ręcznie, często w rodzinnych firmach, zagraża chińska konkurencja - plastikowa, mało oryginalna, ale za to dużo tańsza. Już dziś 80 proc. rynku ozdób świątecznych należy do Chińczyków


Jak zapewniają nas właściciele firm produkujących ozdoby świąteczne, w Polsce wróciła moda na prawdziwe dmuchane szklane bombki. Choć dla części osób nadal najważniejszym czynnikiem pozostaje cena, to dla większości klientów zaczęła się liczyć także jakość. Jednak różnica w cenie między bombką wyprodukowaną w Polsce a towarem z Chin pozostaje wciąż ogromna. Średnio jedna bombka o średnicy 10-15 cm, bogato zdobiona, kosztuje nawet 20 zł. Za taką na zamówienie, np. z wizerunkiem wybranej osoby, trzeba zapłacić o 10 zł więcej. - Rynek jest zawalony bombkami, które wyglądają jak piłeczki pingpongowe i kosztują grosze. Wiele fabryk przez to upadło. My wszystkie nasze bombki robimy ręcznie, dlatego mają one swoją cenę - mówi Anna Stelmaszyk, właścicielka Bolglass, producenta ozdób choinkowych z Gniezna. - U nas standardowa bombka (o średnicy 6 cm) kosztuje od 1 do 6 zł. Za pudełko z sześcioma sztukami trzeba zapłacić około 30 zł. Chińskie kosztować będą kilka złotych za całe pudełko - mówi Michał Kalita, współwłaściciel firmy Damix z Radomia, rodzinnej manufaktury produkującej bombki.

Jednak polscy producenci bombek widzą w tym roku duże odbicie na rynku. - Ten rok pod względem zamówień możemy już uznać za o wiele lepszy od dwóch poprzednich - zauważa Stelmaszyk. - Jesteśmy w stanie wyprodukować nawet 400 sztuk ozdób choinkowych dziennie - podkreśla Kalita. Rodzinna firma zatrudnia tylko kilka osób, ale - jak mówi jej właściciel: - Rocznie produkujemy kilkadziesiąt tysięcy bombek. Dla nas sezon kończy się dwa dni przed Wigilią, a pracę nad nowymi zamówieniami rozpoczynamy w pierwszej połowie stycznia.

Jedna z najlepiej rozpoznawalnych za granicą polskich firm produkujących bombki - Silverado - widzi jednak w chińskich ozdobach świątecznych potencjalne zagrożenie. - Mimo stabilnego poziomu sprzedaży i dobrego dla nas, bo wysokiego kursu dolara i euro niepokojący jest rozwijający się rynek produktów z Chin. Ich technologia i umiejętności wzrastają imponująco - podkreśla Wojciech Słodyczka, właściciel Silverado. Innym czynnikiem wpływającym na tradycyjnych producentów bombek są ceny surowców, w tym szkła, gazu i srebra, które w ostatnich latach poszybowały w górę. - Kontrahenci znają nasze ceny, z drugiej strony widzą, że surowce drożeją, ale i euro, i dolar są droższe względem złotego, dlatego ostro się z nami targują - dodaje Słodyczka.

Eksportowe eldorado

Polskie bombki są znane na całym świecie i cieszą się dużym zainteresowaniem w innych krajach, choć rodzimi producenci nie chcą mówić o konkretnych liczbach ozdób wysyłanych za granicę. - Na eksport wysyłamy około 30 proc. bombek, głównie do Francji, Włoch i Holandii. Tam bombki muszą być bogato zdobione, białe lub srebrne - mówi Stelmaszyk. Swoją przygodę z eksportem miała też firma Damix. - Wysyłaliśmy bombki do USA i do Anglii, ale obecnie skupiliśmy się wyłącznie na rynku krajowym - zaznacza Kalita.

Bombki wysyłane na eksport są drogie, bo produkty służące do ich zdobienia - dobrej jakości farby, brokaty i pędzle, które robi się z bardzo delikatnej niedźwiedziej czy wiewiórczej sierści - nie są tanie - tłumaczą producenci.

Potentatem, jeżeli chodzi o rynek eksportowy, jest firma Silverado - podwarszawski producent bombek choinkowych. Co roku firma tworzy nową kolekcję ozdób, którą prezentuje podczas styczniowych targów Christmas World odbywających się we Frankfurcie. Głównymi odbiorcami firmy są klienci ze Stanów Zjednoczonych. Bombki produkowane przez Silverado sprzedawane są między innymi w takich renomowanych sklepach jak Saks Fifth Avenue czy Bloomingdales. - Ponad 90 proc. naszych ozdób trafia na eksport, z czego większość do USA, Szwajcarii i Niemiec. Mamy stałych zagranicznych partnerów, z niektórymi współpracujemy od kilkunastu lat - mówi właściciel Silverado.

Bombki na specjalne zamówienie

Jak w każdej innej branży często zdarzają się nietypowe zamówienia od klientów. - Jedna pani wysłała nam zdjęcie swojego nieżyjącego kota i prosiła o namalowanie go na bombce. Inni proszą o wypisanie życzeń dla swoich pracowników czy kontrahentów, jest wiele nietypowych zleceń - opowiada Stelmaszyk. Wojciech Słodyczka może się natomiast pochwalić bombką wykonaną specjalnie dla byłego wiceprezydenta USA Dicka Cheneya - w kształcie jego domu. Ozdoby choinkowe z Silverado były dostarczane też do domu Michaela Jacksona, Nicolasa Sarkozy'ego i Oprah Winfrey. - Współpracujemy także z firmą White House Christmas, która podobno sprzedaje dekoracje świąteczne do Białego Domu, Senatu, Kongresu czy Partii Republikańskiej i Demokratycznej - podkreśla Słodyczka i wierzy, że przewaga metki "Hand made in Poland" obroni się przed konkurencją.