Pijemy mniej piwa. Ciężki rok dla największych browarów

Po wydaniu w ostatniej dekadzie aż 195 mld dolarów na przejęcia konkurencyjnych browarów teraz przyszedł czas na utrzymanie zysków, a może być to trudne, bo ceny produkcji znacznie wzrosły, a rynek w Stanach Zjednoczonych i Europie przeżywa stagnację
Zdaniem analityków w najlepszej pozycji do osiągnięcia wysokich zysków w tym roku są koncerny Anheuser- Busch InBev NV (właściciel amerykańskiego Budweisera) i SABMiller Plc. Główną zasługą dobrych wyników finansowych browarów jest polepszenie wyników spożycia piwa na rynkach w Afryce, Azji i Ameryce Łacińskiej. Mniejsi rywale - Carlsberg i Heineken - muszą liczyć się z większymi kosztami związanymi z budowaniem pozycji w Europie.

- Browary będą walczyły o utrzymanie swoich pozycji na rynku. Będziemy świadkami wojny cenowej i próby zmniejszenia kosztów po stronie koncernów. To będzie wyjątkowo ciężki rok dla wszystkich, ale wydaje się, że najmocniej odczują go Carlsberg i Heineken - uważa Trevor Stirling, analityk ze Stanford C. Bernstein. Ubiegłego roku europejskie koncerny też nie mogą zaliczyć do udanych. Podczas gdy akcje koncernu SABMiller urosły w zeszłym roku o 14 proc., a AB InBev o 13, Carlsberg odnotował aż 25-proc. spadek wartości akcji na giełdzie, a Heineken 4 proc.

A to nie koniec informacji, bo piwo cały czas drożeje, a wraz ze wzrostem cen - maleje ochota konsumentów na konsumpcję. Rosnące ceny surowców, w tym jęczmienia - o 65 proc. od maja 2010 roku - znacznie odczuły międzynarodowe koncerny. Jak prognozują analitycy z Nomura, ilość piwa sprzedana w latach 2012-16 może wzrosnąć o nieco ponad 3 proc. Jeżeli prognozy by się sprawdziły, oznaczałoby to wynik gorszy o 2 proc. od tego, jaki zanotowały browary w ostatnich czterech latach.

Zdaniem ekspertów w tym roku nie możemy spodziewać się też spektakularnych przejęć takich jak zeszłoroczny zakup australijskiego Foster's przez koncern SABMiller za 11 mld dolarów. W przypadku kiedy sprzedaż piwa się zmniejsza, a koszty produkcji rosną, koncerny z pewnością skupią się na prowadzeniu biznesu, a nie na przejęciach - uważają eksperci.

Jak zaznaczają jednak niektórzy analitycy, wciąż na rynku pozostają browary, na których przejęcie liczą najwięksi gracze. Wśród nich znaleźć można Grupo Modelo SAB (właściciela Corony), Groupe Castel czy tureckiego Anadolu Efes. - Carlsberg może liczyć na małe przejęcia na rynku azjatyckim. Duński browar kupił w zeszłym roku 30 proc. udziałów w chińskim Chongqing Brewery Co. za około 31 mln dolarów. Może okazać się to dobrą drogą do rozwoju browaru - uważa Anthony Bucalo, analityk z Banku Santander.

Więcej o: