Niemiecki gigant zoologiczny wchodzi do Polski. Wygryzie Kakadu?

ms
24.04.2012 13:15
Największa europejska sieć sklepów zoologicznych wkrótce otworzy swój pierwszy sklep w Warszawie. Niemiecki Fressnapf, który w Polsce obecny będzie pod szyldem Maxi Zoo, planuje skuteczną polityką cenową i dużym asortymentem zagrozić sieci sklepów Kakadu, która obecnie jest liderem na polskim rynku
Fressnapf, czyli "miska z jedzeniem", liczy obecnie ponad 1,2 tys. sklepów w 11 krajach europejskich i tym samym jest największą europejską siecią sklepów zoologicznych. W 1990 roku młody 24-letni biznesmen z Niemiec Torsten Toeller odkrył niszę na rynku i zdecydował się na otwarcie pierwszego sklepu z jedzeniem i akcesoriami dla zwierząt.

W krótkim czasie, gdy większość osób ze świata biznesu uważało, że branża sklepów zoologicznych jest ryzykowna, Toeller rozwijał sklepy Fressnapf. Efekt? Już w 1996 roku jego sieć rozrosła się do ponad 100 placówek.

W kolejnych latach sieć weszła na rynki zagraniczne m.in. do Austrii, Szwajcarii i Luksemburga. Tam, gdzie otwierane były pierwsze sklepy, z reguły cała branża całkowicie się zmieniała. Placówki marki mają zazwyczaj ok. 1 tys. m kw. powierzchni. W kilku krajach firma prowadzi także sprzedaż internetową. Co ciekawe, Fressnapf obecna jest na zagranicznych rynkach pod różnymi szyldami. W krajach niemieckojęzycznych działają sklepy o nazwie Fressnapf, a w Belgii ZooMarkt. W Polsce, podobnie jak we Francji, Irlandii, Hiszpanii i Włoszech sieć będzie występować pod logo Maxi Zoo. - Jesienią otwarty zostanie pierwszy sklep w Warszawie. Dalszą ekspansję planujemy prowadzić także w stolicy, dopiero później zdecydujemy się na inwestycje w innych miastach. Widzimy jednak w Polsce olbrzymi potencjał dlatego nie boimy się szerokiej ekspansji- zaznacza Johannes Croe, dyrektor generalny ds. międzynarodowej ekspansji w Fressnapf. Przedstawiciele firmy nie zdradzają jednak o jakich miastach mowa i jaką powierzchnie będą miały ich placówki. - Sklepy ulokowane będą w klasycznych centrach handlowo usługowych. Sprzedawać będziemy w nich zarówno produkty jedzeniowe, jak i zabawki oraz wszystkie inne akcesoria dla psów, kotów, rybek i innych zwierząt domowych- dodaje Croe.

Rozdrobniony polski rynek

Choć bez wątpienia na polskim rynku można wskazać liderów- sieć Kakadu (32 sklepy), Aquael Zoo (19 placówek) czy Zoo Centrum (12 sklepów) - to wokół nich działają setki małych sklepików, które powodują duże rozdrobnienie rynku. Z danych szacunkowych wynika, że w Polsce jest około 3 tys. sklepów zoologicznych. Liczba tych zrzeszonych obecnie w największych sieciach przekracza setkę.

- Do końca przyszłego roku planujemy mieć 50 sklepów zoologicznych. Dalszy rozwój odbywać się będzie również poprzez otwieranie placówek w większych aglomeracjach, powyżej 200 tys. mieszkańców - zaznacza Monika Puczek, asystentka zarządu Kakadu sp. z o.o. Z 32 sklepów funkcjonujących obecnie w ramach sieci aż 16 mieści się w Warszawie. Sklepy Kakadu znaleźć można przede wszystkim w galeriach handlowych - jak w warszawskiej Arkadii i Galerii Mokotów czy w łódzkiej Manufakturze.

Przedstawiciele Kakadu na razie ze spokojem podchodzą do pojawienia się na rynku niemieckiego giganta. - Obecnie nie został jeszcze otwarty żaden sklep Fressnapf. Mamy bardzo silną pozycję rynkową i nie widzimy potrzeby, aby specjalnie przygotowywać się na pojawienie konkurencji. Nie będziemy też zmieniać naszych działań marketingowych - komentuje Puczek.

Jest o co walczyć

Z danych przedstawicieli branży wynika, że wartość polskiego rynku zoologicznego wyceniana jest na ponad 2 mld zł. Do tego eksperci uważają, że polski rynek ma wciąż gigantyczny potencjał. - Pojawienie się konkurencji z zagranicy świadczy, że nie tylko nasza firma widzi, że branża zoologiczna ma w Polsce ogromny, jeszcze niewykorzystany potencjał. Każda konkurencja bierze z nami udział w procesie rozwoju branży zoologicznej oraz uświadamiania konsumenta o jakości karm dla zwierząt - podkreśla Puczek.

O dużych możliwościach polskiego rynku świadczą same liczby. Z szacunkowych danych wynika, że Polacy mają w swoich domach około 8 mln psów i 5 mln kotów, a ogólna liczba gospodarstw domowych w Polsce liczy obecnie ponad 14 mln (dane GUS). To oznacza, że prawie w każdym gospodarstwie znajduje się przynajmniej jeden kot lub pies.

Co ciekawe, w niemieckich domach jest porównywalna liczba kotów i psów do liczby tych zwierząt w Polsce (około 13,5 mln). Trzeba jednak podkreślić, że Niemcy liczą ponad dwa razy więcej mieszkańców. Statystyki naszych zachodnich sąsiadów przynoszą zaskakujące dane. Otóż w gospodarstwach domowych żyje prawie dwa razy więcej zwierząt domowych niż dzieci i młodzieży (23,3 mln do 13,5 mln).

Pewnie też dlatego tak duży odsetek zwierząt domowych sprawił, że Torsten Toeller od kilku lat znajduje się na liście najbogatszych Niemców. W 2009 roku jego majątek szacowany był na 650 mln euro.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najważniejsze informacje