Ryanair: Rekordowe podwyżki cen biletów, ale dalej chcą być tanią linią

Największa tania linia lotnicza w Europie ogłosiła właśnie, że w ubiegłym roku fiskalnym zanotowała rekordowe zyski. Jednak kryzys w Europie i stale rosnące ceny paliw sprawiają, że w tym roku wyniki będą znacznie gorsze, a bilety - sporo droższe. Po zeszłorocznej 16 proc. podwyżce szykuje się kolejna
W zakończonym 31 marca roku fiskalnym Ryanair zanotował 503 mln euro zysku netto. Jednak w tym roku tani przewoźnik szacuje, że zyski będą przynajmniej o 20 proc. niższe na poziomie 400-440 mln euro. Winne są temu przede wszystkim rosnące ceny paliw, które w ubiegłym roku wzrosły aż o 30 proc. Właściciel przewoźnika Michael O'Leary szacuje, że koszty paliwa dla jego firmy wzrosną z tego tytułu w tym roku o 320 mln euro. Kolejny powód to mniejsze zainteresowanie lotami pasażerów. - Recesja, zaciskanie pasa, wahania kursów walut i nowe trasy będące w fazie rozruchu sprawią, że będzie nam trudno poprawić tegoroczne wyniki - powiedział.

W ubiegłym roku Ryanair przewiózł 75,8 mln pasażerów. Dokonał tego mimo ostrych podwyżek cen biletów, które w ubiegłym roku zdrożały o 16 proc., by zniwelować koszty rosnących cen paliw. W tym roku linia też planuje podwyżki, lecz nie będą one większe niż 3 proc. - Chcemy za wszelką cenę pozostać tanim przewoźnikiem - mówią przedstawiciele linii lotniczej i ostrożnie liczą, że ożywienie na rynku lotniczym będzie miało miejsce w drugiej połowie roku.

Więcej o: