Pięć porad, jak kupować telewizor. Po pierwsze: nie wierz sprzedawcy [LIST]

Przykazanie pierwsze: nie wierz sprzedawcy. Będzie ci polecał model odbiornika tej firmy, od której dostanie nagrodę (tak, są programy lojalnościowe dla sprzedawców w sklepach, tak, że wcisną ci to, za co mogą dostać jakiś gadżet albo pieniądze)
"Rozglądam się od pewnego czasu za nowym telewizorem - oczywiście ma być smart itd." - pisze do mnie pan Dariusz.

Co to jest smart tv? W skrócie to telewizory podłączane do internetu, które wchodzą w relacje z innymi urządzeniami w domu, zazwyczaj tej samej marki, np. komórką. Dla przykładu taką ciekawą funkcją jest opcja "przeciągania" treści z tabletu lub smartfona na ekran telewizora. Wystarczy połączyć urządzenia i wykonać gest przeciągania zdjęcia, by zaczęło ono wyświetlać się na ekranie telewizora.

"Zależy mi na paru funkcjach, które ładnie wyglądają w opisie marketingowców, ale nie wiem jak w praktyce (np. możliwość streamowania obrazu z telewizora na tablet)" - pisze czytelnik.

Możesz się tylko pobawić pilotem. Ale tylko trochę!

I narzeka, że nasze sklepy nie są przygotowane do sprzedaży takiego sprzętu. Oto jego list:

"W marketach RTV możesz zapomnieć o testowaniu czegokolwiek. Owszem, są nawet specjalne stanowiska z kanapami do posiedzenia przed TV, ale można się pogapić tylko na demo. Bo najczęściej nie ma... pilota. A jak już jest (np. u Samsunga) to pod pleksiglasową osłonką, która daje dostęp do kilku klawiszy.

Na stanowisku Sony był nawet dotykowy ekran do przełączania między DEMO Blu-raya i DEMO Playstation. W końcu wyhaczyłem, że za każdym telewizorem na wystawie stoi woreczek z instrukcjami, okularami 3D i właśnie pilotami. Ale co z tego, skoro ŻADEN z telewizorów smart nie był podłączony do internetu...".

Słowem - sklepy są kompletnie nieprzygotowane do sprzedaży takich zaawansowanych produktów. Czasy pokazywania, jak wygląda sam obraz i czy nie śnieży dość szybko mijają. Telewizor to teraz po prostu komputer z dostępem do internetu. Liczy się to, jakie ma funkcje, jaki interfejs. I tego akurat nie jesteś w stanie przetestować.

Jedna litera w serii, duża różnica w wyposażeniu

Co więcej, producenci zasypują rynek kilkoma/kilkunastoma czasem modelami z tej samej serii różniącymi się czasem JEDNĄ literką i niczym innym. A ta jedna literka może oznaczać wycięcie w firmwarze połowy interesujących cię funkcji. Zapomnij, że sprzedawca o czymś takim cię poinformuje. Jak się nie obryjesz wcześniej na stronie internetowej Panasonica czy Sony, to zapłacisz frycowe (bo się okaże, że za 300-400 zł mogłeś mieć funkcję nagrywania na zewnętrzny twardy dysk itd.)

- Smart tv - dumb stores - podsumowuje pan Dariusz.

Dziś pięć rad, jak kupować telewizor

1. Nie wierz sprzedawcy. Będzie ci polecał model odbiornika tej firmy, od której dostanie nagrodę (tak, są programy lojalnościowe dla sprzedawców w sklepach, tak więc wcisną ci to, za co mogą dostać jakiś gadżet albo pieniądze)

Nie tak dawno rozmawiałem ze znajomym, który zawodowo zajmuje się testowaniem telewizorów. Postał sobie przez 10 minut w dużym markecie i posłuchał, jak sprzedawca zachwala jeden z odbiorników opisując cechy, których ten model nie miał. Podszedł do niego i zapytał się: jak pan może tak kłamać?

Ano mógł.

2. Nie wierz w pokazywane ci demo. Weź ze sobą własną płytę, niech ci ją puszczą na telewizorach, którymi jesteś zainteresowany. Poza tym pamiętaj - telewizory w marketach są często rozregulowane (w zależności od tego, jaką markę obecnie promują sprzedawcy).

3. Nie kupuj nowości. Modele wprowadzone w tym roku na rynek mają słaby stosunek jakość - cena. Kup model ubiegłoroczny, a jeszcze lepiej taki, który schodzi z rynku, a był najwyższym (najlepszym) danego producenta. Nie kupuj w salonach firmowych. W sklepach internetowych te same modele znajdziesz taniej. A jeśli są to najwyższe modele danej marki, to różnica może osiągnąć tysiące złotych.

4. To dobry moment na plazmę. Ta technologia schodzi z rynku, więc ma dobre ceny. Wiem, wiem - plazmy są energochłonne (ale ciągną dużo mniej prądu niż dawnej). Za to ich czerń nadal rządzi. Tak, jestem fanem plazm, tak, mam w domu jedną. Grzeje jak piecyk, ale daje świetny obraz.

A jeśli masz bardzo dużo pieniędzy, kup sobie Sony 4K, czyli w superwysokiej rozdzielczości. Efekt jest powalający. Kolory, ostrość, dynamika. Różnica między HD a 4k jest taka jak między kobietą bez makijażu a kobietą umalowaną przez profesjonalną wizażystkę.

Oczywiście nie rób tego teraz, tylko w przyszłym roku albo jeszcze lepiej za dwa lata. O ile obecnie taki telewizor kosztuje ok. 20 tys. zł, jestem w stanie się założyć, że w przyszłym roku w sklepach internetowych da się go kupić jakieś 30 proc. taniej. A później spadnie poniżej 10 tys.

Zresztą już dziś na Amazon.com można kupić 50-calowy telewizor 4K chińskiej firmy Seiki za...1399 dolarów. Telewizor, o którym internetowy serwis Gizmodo, napisał: "Jak do diabła telewizor, który jest tak piękny, może kosztować tak mało?". Odpowiedź brzmi - bo ten model to tylko fantastyczny panel i trzy gniazda HDMI. I nic więcej.

5. Nie kupuj telewizora dla bajerów, których nie będziesz używał.

Jeszcze kilka lat temu spora cześć młodych Polaków oglądała filmy na 17-calowych monitorach komputerów. Teraz karierę robi piracki streaming, czyli oglądanie filmów i seriali w czasie rzeczywistym bez ściągania ich na dysk komputera. Takie materiały są zazwyczaj kiepskiej jakości.

Oglądanie ich na 42-, 50- czy 55-calowym ekranie ma mniej więcej tyle sensu, co łowienie ryb w studzience kanalizacyjnej.

Kupujesz nowy TV? Oglądaj kanały w HD. Inaczej wyrzuciłeś pieniądze w błoto.

Z tego samego powodu nie kupuję filmów na DVD - tylko na blu-ray. Różnica jest porażająca, a jedna płyta b-r, owszem, jest droga, ale mniej więcej odpowiada kosztom wycieczki do kina dla dwóch osób w weekend. Ale to już całkiem inna historia.

Tekst pochodzi z blogu Piotra Miączyńskiego: Towar niezgodny z umową

Więcej o:
Komentarze (59)
Pięć porad, jak kupować telewizor. Po pierwsze: nie wierz sprzedawcy [LIST]
Zaloguj się
  • vald

    Oceniono 150 razy 112

    I najważniejsza rada. Nigdy nie bierz za pewnik rad na forach internetowych i porad w stylu Piotra Miączyńskeigo z których nie wynika nic, prócz jakiś stereotypów.

  • qin

    Oceniono 105 razy 99

    najważniejsza rada
    nie kupuj a stary wyrzuć na śmieci
    Życie z bez TV choć bolesne na początku jest wspaniałe.
    Nikt nie mówi tobie co masz kupować jak żyć i myśleć

  • default_nick

    Oceniono 90 razy 80

    i najważniejsza rada. wypisz sobie funkcje / parametry jakie powinien mieć odbiornik i sam wyszukaj kilka modeli w internecie. potem znajdź wszystko na ich temat, opinie i fachowe testy. potem podjedź do jakiegoś sieciowego sklepu żeby go obejrzeć, jak pasi to nie zostaje nic innego jak znaleźć jakiś tani sklep w internecie i dalej już wiecie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX