Top pięciu rzeczy, które można znaleźć w jedzeniu. Palec, prezerwatywa...

W 2000 roku Katherine Ortega, matka dwójki dzieci, w zestawie Mighty Wings znalazła głowę kurczaka. Sieć akurat prowadziła akcję reklamującą ten zestaw. Pięć kawałków można było kupić za 2,99 dolara.
Zachciało się czytelnikowi delikatesów, to trzeba cierpieć. Pan Jan kupił w Almie puszkę tuńczyka z serii Food & Joy (a więc marki własnej sklepu). Patrzy, a w środku znalazł... kawałek kości. Ości?

- Sytuacja dość dla mnie niecodzienna, ponieważ sklep Alma zawsze uważałem za sklep z produktami wysokiej jakości. Tak samo mogłem pomyśleć o produktach marki własnej Almy Food & Joy. W tym przypadku tylko pierwsza część się zgadzała, bo radości po odkryciu poniższego znaleziska nie zaznałem - komentuje czytelnik.

- Mam zdjęcia i paragony - napisałem do Almy, oni oczywiście odpisali zaraz, że się tym zajmą... i tyle.

Od kilkunastu dni brak jakiegokolwiek odzewu. Kość w jedzeniu to jednak całkiem nie najgorsza rzecz, którą można tam znaleźć. Dziś top pięciu rzeczy, które zaskoczeni konsumenci odkryli w posiłku.

1. Na początek McDonalds, i to dwa razy

W 2000 roku Katherine Ortega, matka dwójki dzieci, w zestawie Mighty Wings znalazła głowę kurczaka. Sieć akurat prowadziła akcję reklamującą ten zestaw. Pięć kawałków można było kupić za 2,99 dolara. Oczywiście akcja promocyjna wywaliła się kompletnie, gdy stacje telewizyjne I gazety zaczęły publikować kurzą głowę. Do akcji wkroczyli przedstawiciele lokalnego sanepidu. Ale w restauracji ani w fabryce nie znaleziono niczego podobnego.

Do zestawów Happy Meal zazwyczaj dołącza się zabawki. Tymczasem według agencji The Associated Press siedmioletnia mieszkanka szwajcarskiego Fribourga znalazła w nim prezerwatywę. Podobny przypadek miał też miejsce - również z siedmiolatką - w Nowej Zelandii.

2. Robaki

To już klasyka, znajdowane są właściwie wszędzie. Głównie w źle przechowywanych produktach sypkich typu ryż, mąka, cukier etc. Pewna Chinka znalazła nawet muchę w jogurcie. Historia nie miała happy endu. Producent kazał jej udowodnić, że zdechła, zanim kobieta otworzyła wieczko.

3. Koń i trutka na szczury

Na początku tego roku przeżywaliśmy aferę z koniną, którą wsadzano do różnych produktów zamiast wołowiny. Na koniec okazało się, że konina potrafi nam wskoczyć do klopsików z Ikei.

Przy okazji konsumenci dowiedzieli się czegoś, co do niedawna było tajemnicą branży mięsnej: że wołowinę fałszuje się koniną bądź mięsem osła, a w Polsce wieprzowinę uzdatnia się kurą.

20 stycznia alarm podniósł z kolei główny inspektor sanitarny: słodycze firmy Magnolia z Lubska zawierają mleko zanieczyszczone prawdopodobnie trutką na szczury. Inspekcja weterynarii kilka dni później potwierdziła te przypuszczenia, dodając jednak, że stężenie trutki było za niskie, aby komukolwiek zaszkodzić.

Tego wszystkiego jednak normalny klient na oko nie zauważy. Podobnie jak...

4. ...soli drogowej zamiast spożywczej w cukierniach, restauracjach i piekarniach. Ta sprawa została ujawniona w lutym ubiegłego roku, a sam proceder trwał ponoć przez lata i przynosił organizatorom krocie.

5. Podobne wynalazki i tak bledną przy tym, co znalazł w 2005 roku klient jednego z lokali z kanapkami sieci Arby's. Był to fragment opuszka ludzkiego palca. Klientowi zrobiło się niedobrze i pognał do łazienki. Inspektorzy sanitarni, przesłuchując menedżera restauracji, zauważyli, że ma bandaż na prawym kciuku. Tłumaczył, że... zaciął się przy krojeniu sałaty. Jeszcze ciekawiej było w tym samym roku. Pewna kobieta znalazła... palec w chili sprzedawanym w sieci Wendy's. Jak się okazało po długim dochodzeniu, należał on do znajomego jej męża, a ona chciała po prostu wyłudzić odszkodowanie.

Znaleźliście coś ciekawego w jedzeniu? Piszcie i przesyłajcie zdjęcia: piotr.miaczynski@wyborcza.biz

Wpis pochodzi z blogu: Towar niezgodny z umową

Więcej o: