ESPN znika z Polski. Świetna wiadomość dla każdego abonenta

Fani futbolu amerykańskiego i baseballu są zawiedzeni, ale dla tysięcy sfrustrowanych abonentów platform cyfrowych i kablówek likwidacja kanałów ESPN to świetna wiadomość. Dzięki temu mogą wypowiedzieć umowę swojemu operatorowi bez żadnych konsekwencji
Dzisiaj w całej Europie (z wyjątkiem Wielkiej Brytanii i Irlandii) przestaną nadawać kanały ESPN America i Classic. Oprócz fanów typowo amerykańskich dyscyplin sportowych w Polsce mało kto będzie za nimi płakał - oglądalność tych stacji jest minimalna.

Co można było na nich obejrzeć? ESPN America relacjonowała m.in. uniwersyteckie zawody ligi koszykówki NCAA, a także spotkania zawodowej ligi hokeja NHL, baseballowej MLB oraz ligi futbolu amerykańskiego NFL. Te ostatnie rozgrywki, dzięki rosnącej popularności tej dyscypliny w Polsce, były największym hitem kanału.

Z kolei Classic pokazywał archiwalne mecze piłkarskiej Ligi Mistrzów i angielskiej Premiership.

Zmiany? Można uciec

To zniknięcie otwiera furtkę do zerwania umowy przez niezadowolonych abonentów. Czemu? Bo każda zmiana oferty programowej u abonenta oznacza, że może on bez żadnych konsekwencji (np. kary finansowej) rozwiązać umowę. A kanały ESPN były dostępne u wszystkich największych graczy.

Możliwość rozwiązania umowy mają jednak tylko ci, którzy mieli te programy wykupione w swoich pakietach. W praktyce umowę wypowiedzieć mogą tylko klienci premium - w Cyfrowym Polsacie ESPN jest dostępny tylko w pakiecie Sport HD, co oznacza, że najniższy abonament, w którym można go oglądać wynosi 59,90 zł miesięcznie. Z kolei w Vectrze kanały te dostępne są w pakiecie "Sport na ostro", za który co miesiąc trzeba płacić 14,90 zł.

- Rzeczywiście, części naszych abonamentów przysługuje w tej sytuacji prawo do rozwiązania umowy bez konsekwencji - informuje Olga Zomer, rzeczniczka Cyfrowego Polsatu. Tak samo jest w UPC i Vectrze. Operatorzy poinformowali już abonentów o zmianach - mogą to zrobić listownie czy mailem lub jak w przypadku CP poprzez wyświetlenie komunikatu na ekranie telewizora albo stronie internetowej. Jeśli zdecydujemy się na zmianę operatora, skutek będzie natychmiastowy - sygnał jest wyłączany. Nie obowiązuje okres wypowiedzenia trwający zazwyczaj miesiąc.

Takie furtki dla abonentów zdarzają się co jakiś czas. Skrajnym przypadkiem było połączenie platformy N z Cyfrą+, gdy nowy operator musiał dać abonentom możliwość zakończenia współpracy. Podobnie było w październiku ub. roku, gdy Vectra włączyła do oferty dziewięć kanałów Polsatu (w tym sportowe), wyłączyła z niej jednak Planete, Kuchnia+ i kilka innych. Ilu abonentów wówczas uciekło? - Dokładnej liczby nie podajemy, obserwujemy natomiast istnienie grupy tzw. promoskoczków - mówi Krzysztof Stefaniak z biura prasowego Vectry. - To osoby, które wykorzystują każdą okazję, aby zmienić dostawcę swoich usług i maksymalnie wykorzystać istniejące promocje. To głównie członkowie tej grupy rezygnowali z naszych usług - dodaje.

Zrobiło się ciasno

Operatorzy walczą o każdego widza, bo polski rynek jest mocno nasycony - z raportu PwC wynika, że za telewizję płaci aż 73 proc. naszych gospodarstw domowych. To oznacza, że o nowych klientów będzie ciężko, trzeba więc walczyć o starych, obniżając abonament lub poszerzając ofertę. Widać to nawet na przykładzie ESPN - w jego miejsce CP zaproponował abonentom kanał Fightklub, a Vectra... aż cztery nowe programy sportowe (w tym dla nurków i miłośników fitnessu).

Liczba abonentów już zaczyna spadać - tylko w I kwartale Cyfrowy Polsat stracił ponad 2 tys. klientów, a UPC Polska - największy operator telewizji kablowej (1,46 mln klientów, w tym 1,29 abonentów telewizji kablowej) - ma o 5,9 tys. abonentów mniej. Coraz więcej telewidzów przechodzi na cyfrową telewizję naziemną, w ramach której już teraz za darmo można oglądać 18 kanałów, a od przyszłego roku - cztery kolejne. Jednak eksperci uspokajają, że na razie kablówki i platformy cyfrowe mogą spać spokojnie. - Oferta telewizji naziemnej jest na razie zbyt skromna, by skłonić widzów płatnej telewizji do masowych odejść. I trudno powiedzieć, czy w najbliższych latach zmieni się na tyle, by taką zmianę wywołać - uważa Joanna Nowakowska z Atmedia, największego biura reklamy kanałów tematycznych. Ale na to operatorzy starają się przygotować, wprowadzając tanie pakiety z podstawowymi kanałami. W maju taką ofertę wprowadził NC+ - daje 40 kanałów, kusi brakiem stałej umowy i abonamentem od 15 zł miesięcznie.

Więcej o: