Inwazja banków na galerie handlowe

Do 200 zł premii moneyback mogą otrzymać klienci, którzy zdecydują się na zakup karty kredytowej Citi Handlowego. W ofercie jest jednak zaszyty dodatkowy, bardzo nietypowy warunek. Aby dostać te pieniądze, umowę o kartę trzeba podpisać w nowej placówce banku, otwartej właśnie w warszawskiej Galerii Mokotów. Skąd pomysł, by w szczególny sposób traktować klientów jednego centrum handlowego?
Oferta pojawiła się w okresie przedświątecznym, gdy centra handlowe przeżywają oblężenie, ale też w czasie, gdy większość banków wycofuje się z nagradzania klientów za aktywne używanie kart płatniczych - to efekt ustawowego obniżenia zarobku wydawców plastikowego pieniądza na transakcjach bezgotówkowych. Tymczasem Citi Handlowy właśnie teraz wprowadził możliwość odzyskania 15 proc. kwot wydanych kartą w ciągu pierwszych 30 dni od podpisania umowy, jednak nie więcej niż 200 zł. Aby dostać premię w maksymalnej wysokości, trzeba w tym czasie wydać kartą nieco ponad 1300 zł. To spora suma, ale jak najbardziej osiągalna. Dodatkowo przez dwa lata od podpisania umowy bank nie pobiera opłat abonamentowych za korzystanie z karty.

Nadciąga Smart

Tak efektowna promocja ma zwrócić uwagę na większy projekt banku o nazwie Smart. Zakłada on uruchomienie do końca 2014 r. 25 placówek nowego typu, bez wydzielonych części dla pracowników i dla klientów. Bank kładzie w nich duży nacisk na samoobsługę - oddziały zostały wyposażone w tablety i ekrany dotykowe ułatwiające korzystanie z bankowości internetowej i mobilnej. Drugim oprócz technologii wyróżnikiem ma być szybkość obsługi. W oddziale Smart otwarcie konta osobistego z imienną kartą debetową zajmuje średnio 15 minut, a otwarcie rachunku karty kredytowej i wydanie spersonalizowanej karty - średnio 50 minut.

Dwie pierwsze placówki Smart, w Katowicach i Warszawie, nieprzypadkowo zostały ulokowane w centrach handlowych. Jednym z elementów strategii Citi Handlowego jest towarzyszenie swoim kluczowym klientom w miejscach, gdzie najczęściej wydają pieniądze.

- Punktami, które najmocniej przyciągają ludzi w dużych miastach, są centra handlowe. Dlatego będzie tam powstawać najwięcej naszych placówek typu Smart - tłumaczy Sławosz Sawicki, dyrektor Departamentu Bankowości Smart. Zapowiada też, że otwieraniu kolejnych placówek będą towarzyszyły lokalne promocje, podobne do tej w Galerii Mokotów, tyle że dobrane pod kątem oferty zakupowej danego centrum handlowego i dotychczasowej aktywności klientów banku w danej lokalizacji.

ING też szuka klientów w galeriach

Centra handlowe próbuje też podbić ING Bank Śląski. Oprócz tradycyjnych oddziałów bank instaluje w nich zminiaturyzowane punkty sprzedażowe z ograniczoną ofertą. W takich stanowiskach-kioskach dostępna jest pełna oferta pożyczek oraz rachunków bieżących.

- W największych galeriach handlowych w Polsce jesteśmy dostępni w 9 punktach sprzedażowych ING Express. Klienci przy okazji zakupów mogą tam otworzyć konto z bankowością elektroniczną i uzyskać pożyczkę - mówi Krystian Setera, dyrektor Departamentu Strategii i Wsparcia Kanałów Dystrybucji w ING Banku Śląskim.

Także i ta instytucja stawia na szybkość obsługi i deklaruje, że jeśli klient będzie miał ze sobą dokument tożsamości i dokumenty potwierdzające dochody, to formalności związane z udzieleniem pożyczki można domknąć podczas jednej wizyty w bankowym kiosku.

Eurobank jest tam od dawna

W galeriach handlowych łatwo też jest spotkać czerwono-białe placówki Eurobanku, a więc instytucji kojarzonej przede wszystkim z ofertą kredytową. Bank ulokował tam aż 49 spośród 475 oddziałów, czyli ponad 10 proc. swojej sieci obsługi. Jak mówi Krystian Kasia, dyrektor zarządzający w Eurobanku, takie oddziały nie różnią się od pozostałych placówek ani wystrojem, ani ofertą produktową. Ich cechą szczególną są tylko wydłużone godziny otwarcia, w tym praca w weekendy, i wzmożony ruch w okresie przedświątecznym, kiedy to całe centra handlowe przeżywają oblężenie.

Z kolei Bank Millennium ulokował w centrach handlowych 8 proc. swojej sieci oddziałów i uważa ten wskaźnik za optymalny. Większość tych placówek pracuje przez siedem dni w tygodniu. Poza tym wyglądają i działają tak samo jak oddziały w innych lokalizacjach. - Pewne różnice mogą wynikać jedynie ze specyfiki lokalu w danym centrum handlowym - wyjaśnia Agnieszka Kubajek z biura prasowego banku.

Więcej o: