Zakaz reklam OFE? Nikt nic nie wie. A kary nawet do 3 mln zł

To Komisja Nadzoru Finansowego będzie decydować, co jest reklamą OFE, a co nie. Od wczoraj do końca lipca obowiązuje zakaz takiej reklamy. Ale pełnej jasności, co może być za nią uznane, nie ma - czytamy w ?Dzienniku Gazecie Prawnej?. Brak wykładni prawa oraz mało klarowne przepisy mogą wprowadzić chaos. A przewidywane kary są bardzo surowe - nawet do 3 mln zł.
Nadawcy prasowi i telewizyjni wystąpili do resortów pracy i finansów o interpretację przepisów. Odpowiedź resortu finansów niewiele wniosła. Stwierdzono, że "przekaz medialny zawierający informacje dotyczące OFE nie może mieć charakteru reklamy czy kryptoreklamy". Czy za tę ostatnią nie będą brane np. informacje o funduszach? - pyta "DGP" .

Nie chodzi tutaj o ewidentne przypadki łamania prawa, takie jak wykupienie powierzchni reklamowej, czy spotu w telewizji, radiu lub sieci. Tak między innymi została zamknięta strona "Zostaję z OFE" będąca internetowym elementem szerszej kampanii. Spór może dotyczyć zawartości niektórych stron WWW, materiałów dziennikarskich czy programów publicystycznych. - Podanie wyników otartych funduszy emerytalnych, wychwalanie przez analityka jednego z funduszy czy zwykła informacja o nich. To już może być uznane za reklamę - mówi dla "DGP" jeden z urzędników rządowych.

Jak podaje w oficjalnej odpowiedzi resort pracy, "dopiero praktyka stosowania prawa pozwoli na wypracowanie kryteriów, które dadzą możliwość odróżnienia działalności reklamowej od działalności informacyjnej". Co to oznacza w praktyce? Że dopiero na podstawie faktycznych decyzji KNF, która będzie rozstrzygała wszelkie wątpliwości, powstanie wykładnia przepisów. Czyli wszystko okaże się "w praniu".

Maksymalna kara za reklamę OFE wynosi do 3 mln zł. Zakaz będzie obowiązywał do końca okresu wyboru między ZUS a OFE.

Więcej o: