W polskich sklepach zapłacisz już w euro. Trzeba tylko uważać na kurs

Choć perspektywa wejścia naszego kraju do strefy euro jest wciąż odległa, to nie brakuje miejsc, w których można płacić europejską walutą - i nie są to już tylko sklepy przy zachodniej granicy, ale praktycznie w całym kraju
Zgodnie z prawem od października 2008 roku w Polsce można dokonywać transakcji w obcych walutach. Wciąż należą one jednak do rzadkości. Z danych samych przedstawicieli sieci wynika, że w większości z nich europejską walutą można już płacić, jednak mało kto o tym wie. Właściciele sklepów, którzy do tej pory nie umożliwiali płacenia w euro, deklarują, że w czasie Euro 2012 także u nich będzie można realizować płatności w obcych walutach. Niektórzy nie pogardzą nawet bilonem, bo duża liczba zagranicznych klientów przełoży się na większe zyski.

Takie deklaracje wypowiadają przede wszystkim właściciele małych sklepów. Największe sieci na naszym rynku podkreślają, że płacenie w euro jest u nich możliwe już od dłuższego czasu. - Płatności w euro można dokonywać w naszych sklepach praktycznie od początku funkcjonowania sieci w Polsce - mówi Agnieszka Łukiewicz-Stachera, rzeczniczka prasowa sieci Real. W Realu kurs wymiany ustalany jest dziennie według kursu w Citi Handlowym.

Równie otwarte na płatności w euro są inne duże sieci. W Carrefour czy Piotrze i Pawle już kilka lat temu wprowadzona została możliwość płacenia w euro. W każdym ze sklepów sieci Carrefour oznaczona jest przynajmniej jedna kasa, w której za zakupy można płacić w obcej walucie.

- We wszystkich sklepach Tesco w całej Polsce umożliwiamy naszym klientom płatność w banknotach euro. Płatności są automatycznie przeliczane w kasie według codziennie aktualizowanego kursu euro - podkreśla Jakub Jaremko z biura prasowego Tesco Polska. Jaremko dodaje jednak, że lwia część transakcji dokonywana jest za pomocą kart płatniczych.

Nie wszystkie sieci umożliwiają swoim klientom płacenie w euro we wszystkich swoich sklepach. Przykładem jest Intermarche. - Płatności w euro można dokonywać jedynie w sklepach znajdujących się w miejscowościach przy zachodniej granicy oraz w niektórych miastach, do których licznie zjeżdżają turyści z innych krajów - mówi Bartłomiej Tarłowski, dyrektor komunikacji i informacji z Grupy Muszkieterów. Kurs w sklepach Intermarche ustalany jest codziennie, a klienci, tak jak w innych sieciach, resztę otrzymują w złotówkach.

Są też sieci, które zdecydowały się na przyjmowanie płatności w unijnej walucie w związku z Euro 2012 i zagranicznymi kibicami, którzy tłumnie odwiedzają nasz kraj. Zrobiła tak chociażby sieć drogerii Rossmann - w 160 sklepach sieci do 15 lipca będzie można płacić w euro, a w kilkunastu sklepach położonych blisko granicy polsko-niemieckiej - jak Szczecin, Kołobrzeg, Świnoujście, Słubice, Gubin, Zgorzelec czy Kostrzyn - w euro będzie można płacić już na stałe, także po zakończeniu mistrzostw.

Przyjęty na czas mistrzostw Europy kurs wymiany wynosi 4 zł za 1 euro. W sklepach można dokonywać zakupów nominałami o wartości: 5, 10, 20 i 50 euro. Reszta wydawana jest w złotówkach. Nie ma możliwości płatności nominałami 100, 200 i 500 euro.

Stacje bez reguły

Największa polska sieć stacji benzynowych - PKN Orlen - od 2009 roku sukcesywnie wprowadza możliwość płacenia w euro. - Pierwszymi obiektami, na których klienci mieli taką możliwość, były stacje zlokalizowane przy zachodniej granicy oraz obiekty typu MOP (Miejsce Obsługi Podróżnych) na autostradach. Obecnie płatność w euro możliwa jest na prawie 500 stacjach naszej sieci- mówi Arkadiusz Ciesielski z biura prasowego, obszaru marketingu i komunikacji korporacyjnej w PKN Orlen. Jak podkreślają przedstawiciele Orlenu, możliwość dokonywania płatności w euro nie jest czasowa i nie jest związana z mistrzostwami Europy w piłce nożnej.

Orlen ze względu na mistrzostwa Europy w piłce nożnej wprowadził na wybranych stacjach usługę, która umożliwia klientom wybór waluty transakcji podczas płacenia międzynarodowymi kartami Visa i Mastercard, czyli tzw. trybie DCC. - Płatność w rodzimej walucie gwarantuje zagranicznym klientom stacji Orlen przede wszystkim wygodę i przejrzystość transakcji. Realizując takie płatności, klient uniknie dodatkowych opłat za przeliczenie waluty na polskie złote. Usługa obejmuje: dolary amerykańskie i kanadyjskie, funty brytyjskie, euro, korony: duńskie, norweskie, szwedzkie i czeskie, rosyjskie ruble, litewskie lity, szwajcarskie franki, łotewskie łaty, ukraińskie hrywny, rumuńskie leje, chińskie juany oraz japońskie jeny - wylicza Arkadiusz Ciesielski.

Płacenia w euro za paliwo czy zakupy na stacji nie umożliwia druga największa Polska sieć Lotos (licząca 360 stacji w całym kraju). - Na stacjach naszego koncernu nie można płacić w euro - mówi Marcin Zachowicz z Grupy Lotos SA. Nie udało nam się dowiedzieć, czy Lotos ma w planach wprowadzenie możliwości płacenia w obcych walutach.

Uważaj na dziwne kursy

Decydując się na płatność w euro, warto sprawdzić obowiązujący kurs w Narodowym Banku Polskim, a dopiero później ten na stacji benzynowej, autostradzie czy w sklepie. "Jeżeli ktoś zapłacił wczoraj na A2 zarządzanej przez Autostradę Wielkopolską banknotem 100 euro, na różnicy kursowej mógł stracić blisko 100 zł. Na szczęście na innych płatnych autostradach zagranicznych kierowców aż tak się nie łupi" - pisaliśmy we wrześniu ubiegłego roku na łamach wyborcza.biz. "Kilka dni temu jechałem autostradą A2 z Warszawy do Poznania i moją uwagę zwróciły ceny za przejazd, a ściślej - kurs euro, po jakim można uiszczać opłaty" - relacjonował "Gazecie" jeden z kierowców. "Na odcinku Łódź - Konin kurs wynosił 4,10 zł, ale już na odcinku z Konina do Poznania euro kosztowało 3,40 zł" - dodał.

Skąd te różnice sięgające niemal 1 zł na 1 euro? Pierwszy odcinek zarządzany jest przez państwo, drugi przez Autostradę Wielkopolską. Rzeczniczka Autostrady Wielkopolskiej tak tłumaczyła różnice w kursie: - AW SA nie prowadzi działalności wymiany walut. Jest to wewnętrzna regulacja spółki. Poniekąd zniechęcamy kierowców do płacenia w euro, bo nie chcemy być kantorem. Tym bardziej że zdarzały się różne nieprzyjemnie sytuacje typu płatności fałszywymi banknotami euro.

Więcej o: