Makłowicz kontra Pascal i Okrasa. Wojna sieci o klientów w tle promocji gotowania

Choć kucharze mówią przede wszystkim o zachęceniu Polaków do gotowania, to nie da się ukryć, że najważniejsza w tych kampaniach jest reklama sieci sklepów spożywczych. Po Tesco, które sięgnęło po Roberta Makłowicza, przyszedł czas na Lidla. Niemiecka sieć dyskontów przez najbliższy rok będzie się promowała za pośrednictwem Pascala Brodnickiego i Karola Okrasy
W lipcu hasło "Pascal kontra Okrasa" pojawiło się na billboardach w całej Polsce. Początkowo wiele osób myślało, że to reklama kolejnego telewizyjnego show z dwoma popularnymi kucharzami. Z końcem miesiąca wszystko stało się jasne. Pascal Brodnicki i Karol Okrasa stali się twarzami niemieckiej sieci sklepów Lidl. Przez najbliższe 52 tygodnie propozycje mistrzów kuchni - na dania za niecałe 20 zł - będą nas bombardowały w telewizji, radiu i w gazetach.

Lidl nie był pierwszą siecią, która wykorzystała znanych kucharzy. W marcu tego roku w kampanii reklamowej sieci Tesco pojawił się inny znany mistrz kuchni - Robert Makłowicz. W pierwszej kampanii wystąpił on wspólnie z Heniem i Krysią - animowanymi bohaterami, którzy już od dawna są twarzami brytyjskiej sieci. Oficjalną ideą reklam jest przybliżenie klientom sieci metod smacznego gotowania dzięki kilkudziesięciu produktom żywieniowym dostępnym w sklepach Tesco. Spoty prezentujące przepisy i propozycje można oglądać w sklepach Tesco i na stronie internetowej sieci. Ponadto w telewizji pojawiają się także reklamy z udziałem samego Makłowicza, choć główne role wciąż odgrywają w nich animowane postacie.

Zobacz reklamę z Robertem Makłowiczem:

Biuro prasowe Lidla informuje, że projekt "Pascal kontra Okrasa" jest przedsięwzięciem, które ma przede wszystkim zachęcać i inspirować Polaków do gotowania w domu. - Z badań przeprowadzonych przez Instytut Homo Homini na zlecenie Lidla wynika, że 30 proc. Polaków ceni domowe obiady, gdyż wiedzą, z jakich składników zostały przygotowane. Dla co piątego z nas największą wartością posiłków przygotowywanych w domu jest czas spędzany z rodziną. Pomimo że gotujemy chętnie, to jednak dla ponad 35 proc. respondentów jest to cały czas po prostu zwykła czynność, a dla niemal 30 proc. konieczność. Dlatego też zmiana sposobu patrzenia na gotowanie wymaga czasu. Projekt "Pascal kontra Okrasa" jest przedsięwzięciem długofalowym, w którym to dwaj znani i lubiani kucharze każdego tygodnia będą przedstawiać dwa zupełnie nowe i zarazem proste przepisy - mówi Anna Biskup PR manager z sieci Lidl.

Jak zdradzili nam w rozmowie przedstawiciele Lidla, projekt "Pascal kontra Okrasa" dojrzewał przez długi czas. - Skoro mieliśmy dostarczać sprawdzone i dobre jakościowo przepisy, postanowiliśmy wesprzeć się autorytetami kucharskimi. Karol Okrasa i Pascal Brodnicki to znakomici szefowie kuchni, których dodatkowym atutem jest osobowość medialna. Pierwszy znany jest z tego, że hołduje nowej polskiej kuchni i powraca do smaków dzieciństwa, drugi natomiast dał się poznać jako entuzjasta kuchni różnych regionów świata - dodała Biskup.

"Pascal kontra Okrasa" czyli reklama Lidla:

Na nasze pytanie, czy reklamy Lidla są odpowiedzią na kampanię Tesco z Robertem Makłowiczem, która została już zapoczątkowana w marcu tego roku, przedstawiciele niemieckiej sieci nie dali jasnej odpowiedzi. - Wszystkie działania komunikacyjne, w tym projekt "Pascal kontra Okrasa", prowadzone są zgodnie z własną polityką i dostosowane do naszej marki i klientów - powiedziała Biskup.

Obie sieci nie bardzo chcą mówić o oczekiwanym wzroście sprzedaży wynikającym z zaangażowania mistrzów kuchni. Podkreślają przede wszystkim aspekt edukacyjny, nie poruszając głównej idei przedsięwzięcia, czyli reklamy i promocji swoich sklepów.

Mistrz reklamy się nie wstydzi

- Po raz pierwszy otrzymałem propozycję wzięcia udziału w tak ciekawej kampanii. Spodobała mi się główna idea kampanii, czyli promowanie kultury gotowania w domu. Wraz z Pascalem zachęcamy wszystkich Polaków do gotowania. Z jednej strony pokazujemy, że każdy może dobrze i smacznie gotować, nawet jeśli nie jest mistrzem kulinarnym, z drugiej zaś uczymy, jak w szybki i ciekawy sposób przygotować w domu wartościowy posiłek dla całej rodziny - mówi Karol Okrasa

Zdaniem Okrasy ważne jest to, by pokazywać widzom, że aby zjeść smacznie, nie trzeba wielu godzin mozolnych przygotowań ani dużych nakładów finansowych. - Kampania ma więc w dużej części charakter edukacyjny, który szczególnie wart jest podkreślenia - dodaje Okrasa. Na pytanie, czy nie boi się, że zostanie utożsamiony z marką Lidl, a wiele osób zapomni o jego dotychczasowych przedsięwzięciach, jak choćby prowadzenie własnej restauracji czy programu telewizyjnego, Okrasa zaprzecza. - Zdecydowałem się, że będziemy razem z Lidlem działali w kierunku, który wcześniej obraliśmy. Ten projekt jest naszym wspólnym przedsięwzięciem. Od lat jestem wielkim miłośnikiem tradycyjnej polskiej kuchni i dlatego uważam, ze kampania ta świetnie wpisuje się w to, co robiłem do tej pory i robię nadal - podsumował Okrasa.

Znana twarz pilnie poszukiwana

Długookresowe reklamy jak w przypadku Lidla czy Tesco mogą nieść jednak ze sobą pewne ryzyko. - Jeśli reklamodawca ma pomysł na kampanię, to może trwać ona kilka miesięcy i wciąż cieszyć się popularnością widzów. O Lidlu na razie można powiedzieć tyle, że dobrze zaczął - od intrygujących zajawek z wykorzystaniem dwóch kulinarnych celebrytów, które dopiero później okazały się kampanią tego dyskontu - mówi Joanna Nowakowska z Atmedia, największego biura reklamy mediów tematycznych.

Zdaniem przedstawicieli firmy Atmedia tematy kulinarne cieszą się teraz dużą popularnością, a Polacy pokochali gotowanie. Sama kampania, inspirująca do przygotowania hiszpańskich czy włoskich dań (i oczywiście - kupienia składników w Lidlu) wydaje się dobrze wpisywać w tę modę. - Podobnym tropem szła niedawno Biedronka, która produkty "premium" z oferty często opatrywała dodatkowo pomysłami na dania, jakie można z nich przyrządzić. Lidl dodatkowo podkreśla taką strategię mocnym uderzeniem reklamowym - zauważa Nowakowska.

O opłacalności sięgania po celebrytów w reklamie świadczy ich niesłabnąca popularność - w ubiegłym roku "znane osoby" wystąpiły w ok. 60 proc. reklam banków w Polsce wyemitowanych w telewizji (wynika z szacunków Atmedia). Z kolei w USA - jak wyliczyli ostatnio analitycy z Harvard Business School i Barclays - w ostatnich latach w blisko 20 proc. wszystkich kampanii zaangażowani byli celebryci.

Obecne w Polsce sieci handlowe kampanie wizerunkowe z prawdziwego zdarzenia prowadzą od niedawna, a strategia wykorzystania celebrytów dopiero zaczyna się pojawiać. - W ubiegłym roku prezentowaliśmy wyniki badania (realizowanego we współpracy z GfK Polonia), w którym sprawdzaliśmy wizerunek najpopularniejszych telewizyjnych kucharzy. Pytaliśmy widzów stacji tematycznych, któremu z nich powierzyliby przygotowanie obiadu dla teściowej/ na wiejskie wesele/ kolację w ramach babskich pogaduszek/ obiad dla snobów/ wyżerkę dla prawdziwych facetów, etc. Okazało się wówczas, że Pascalowi Brodnickiemu polscy telewidzowie najchętniej powierzyliby przygotowanie "obiadu dla snobów z miasta". To oznacza, że kojarzy się on z wysublimowaną kuchnią, a tym samym - ma potencjał, by wykreować takie skojarzenie w związku z marką Lidl. Okrasa chętnie był wówczas "wynajmowany" do przygotowania wiejskiego wesela (choć przegrywał w tej kategorii z Makłowiczem), ale respondenci widzieli go także jako autora intymnej kolacji przy świecach. Widać zatem, że Lidl zgrabnie połączył wizerunki celebrytów w swojej kampanii - podkreśliła Nowakowska.

Więcej o:
Komentarze (56)
Makłowicz kontra Pascal i Okrasa. Wojna sieci o klientów w tle promocji gotowania
Zaloguj się
  • jan_sobczak1

    Oceniono 80 razy -22

    Niemcy edukują kulinarnie. He he co następne? Niemiecki kanon piękna? O niemieckiej etyce? Wina i bezkarność u rasy panów?

  • republique

    Oceniono 76 razy -12

    to że paskal po porstu spadaj już sie wytarłz rekalmami na przepyszne kostki rosołowe knora to pewne - ale ze okrasa? Miałem szacunek do tego Pana- oglądałem pierwsze jego odcinki z wielki zainteresowaniem - a tu taka szmira, szmira na miare naszych możliwości - mógłby w końcu być kimś - a tak jest zwykłą pacynka jak paskal ze swoim doszywanym na pałe akcentem ktorego sie jzu dawno wyzbył- szkoda może Okrasa wróci do łąsk jak kucharz a nie reklama podpasek

  • eurosmapper

    Oceniono 8 razy -6

    Czy Ci panowie są para i który z nich jest miłośnikiem parówek?

  • stefanpajonk

    Oceniono 14 razy -6

    Lidl to badziew. Okrasa, Pascal ? Pokazują pierdoły, ich gotowanie wygląda jak zmieszanie wszystkie z wszystkim i dekoracyjne ułożenie listków bazylii za 25zł

    Makłowicz jako tako jest pozytywną postacią i bardzo go lubę ze względu na gotowanie z historycznym tłem.

    To wszystko to żenada, przeciętna rodzina w Polsce nie je mikroskopijnych porcji ale za to wyszukanych, kto w Polsce na obiad je krewetki w sosie cytrynowym, do tego kapary z czymś tam. Chodzi o to żeby tanio urozmaicić kuchnie, a wiem po sobie że z całkiem prostych rzeczy można zrobić super rzeczy.

    Tak czy siak to pierdoły żeby oko cieszyć, bo nikt nie będzie się porywał na zrobienie obiadu za 200zł wielkości małej babeczki.

  • batura3

    Oceniono 16 razy -6

    to jest taka sama misja jak TVP i Kościól - kasa,kasa,kasa. Ale za to wiem, gdzie nie robić zakupów - dzieki Pascal, dzieki Okrasa:):):)

  • miltonf

    Oceniono 15 razy -3

    Pascal, ktory wysila sie zeby mowic po polsku z francuskim akcentem "zaokraglajac" wymowe litery R przy kazdej okazji ( nawet tam gdzie nie trzeba...) jest kulinarnym matolem. Ale niestety, potrafil zaistniec na szarej i smutnej polskiej scenie kulinarnej,

  • marcinjk1978

    Oceniono 9 razy -3

    a czemu Karolek wyglada tu jak Gordon Ramsay???? zalosne, ze polaczki nie potrafia tworzyc nic oryginalnego! zrzynanie z innych konczy sie szybka katastrofa. przykre jest tez to, ze nasi "celebrity chefs" (hahahahahahahahahahahahah ha ha....) sprzedaja sie tak latwo. jak ktos zauwazyl ponizej - Jamie edukuje we wlasnych programach i juz ponad trzydziestu restauracjach. oczywiscie wystepuje w reklamach ale nie z powodow edukacyjnych. do tego stworzyl i rozwija siec restauracji, ktore bazuja na jakosci produktow, swiezosci potraw, znakomitej kontroli kosztow, marketingu itp.... w wiosce Polska niestety nikt jeszcze o tym nie slszal, a przeciez ostatnie artykuly o stanie polskiej gastronomii byly wspanialym pretekstem dla maluczkich jak Pascal, Karolek zeby zaistniec. niestety, gowniany Lidl nie placil za promocje, wiec po co sie wysilac...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX