3200 proc. marży przy sprzedaży pościeli! Jak uniknąć pułapek akwizytorów?

Imienne zaproszenie na pokaz ekskluzywnej pościeli czy fantastycznej jakości garnków, podczas którego wręczone zostaną wszystkim uczestnikom ekskluzywne upominki - tego typu wiadomości co chwila można znaleźć w skrzynkach na listy. Wartość sprzedaży bezpośredniej systematycznie w Polsce rośnie, a według UOKiK prezentacje te często adresowane są do osób powyżej 60. roku życia, które bardziej podatne są na manipulację. Dlatego Urząd przygotował poradnik, jak nie wpaść w kłopoty przy tego typu zakupach
Jeszcze w 2010 roku wartość sprzedaży bezpośredniej ogółem nie przekraczała w Polsce półtora miliarda złotych, jednak już w ubiegłym roku wzrosła do 1,6 mld zł. Jednocześnie, zgodnie z danymi Polskiego Stowarzyszenia Sprzedaży Bezpośredniej, liczba osób pracujących w tej branży praktycznie nie zwiększyła się w tym okresie - w 2011 roku było to 870 tys. osób, o 5 tys. mniej niż rok wcześniej. Oznacza to, że akwizytorzy i sprzedawcy na prezentacjach są coraz skuteczniejsi w promowaniu swojego towaru.

Co najchętniej kupujemy w sprzedaży bezpośredniej? Najczęściej sprzedawane są w ten sposób kosmetyki, suplementy diety i inne artykuły dla zdrowia i urody (według UOKiK odpowiadają one za ok. 58 proc. sprzedaży). Często oferowane są ten sposób także elementy wyposażenia kuchni i domu (artykuły AGD czy naczynia kuchenne to obecnie 15,5 proc. sprzedaży bezpośredniej) oraz wyroby z wełny i pościele (ok. 10 proc. sprzedaży).

Jak wytłumaczyć tak duży sukces sprzedaży bezpośredniej? UOKiK w swoim raporcie przedstawia podstawowe chwyty stosowane przez sprzedawców mające przekonać nas do zakupu. Rozdawane często na prezentacjach darmowe prezenty, gadżety i próbki towarów mają wzbudzić w nas potrzebę odwzajemnienia dobra poprzez decyzję o zakupie. Inną często stosowaną praktyką jest też podkreślanie, że oferowane nam towary należą do ekskluzywnej, limitowanej serii. Nierzadko na prezentacjach zobaczyć możemy hasła takie jak "końcówka kolekcji", czy "towar produkowany tylko na zamówienie". Ważną rolę odgrywa też nasza potrzeba zachowywania się konsekwentnie - dlatego zdarza się, że zanim będziemy zachęcani do zakupu, najpierw proszeni jesteśmy o wyrażenie pozytywnej opinii o oferowanym towarze.

Akwizytorzy często odwołują się też do innych psychologicznych mechanizmów, jak społeczny dowód słuszności ("na ostatnich prezentacjach większość osób zakupiła ten towar"), czy siła autorytetu ("powiem państwu w zaufaniu, że preparat ten stosuje pani M, odtwórczyni roli Marysi w serialu A").

Uwaga na gigantyczne marże. Nawet 3200 proc.

Według UOKiK na te chwyty bardziej podatne są osoby starsze - na problemy przy zakupach towarów sprzedawanych bezpośrednio najczęściej skarżą się rzecznikom ubezpieczonych osoby po 60. roku życia. Liczba tych skarg systematycznie zresztą wzrasta - w 2010 roku było ich niecałe 25 tys. W 2011 roku - już ponad 33 tys. Dlatego Urząd radzi, aby przed podjęciem decyzji o zakupie koniecznie porozmawiać z kimś bliskim, a najlepiej spytać o termin najbliższej prezentacji i w międzyczasie zobaczyć w sklepach ceny i jakość porównywalnych towarów.

A porównywać ceny warto. Przedsiębiorcy korzystający z modelu sprzedaży bezpośredniej niejednokrotnie naliczają sobie bowiem niezwykle wysokie marże za sprzedawane towary. Najwyższa odnotowana przez UOKiK marża za sprzedaż środków czyszczących wynosiła 686,71 proc. Za sprzedaż naczyń kuchennych - 2200 proc. Przy handlu pościelą wełnianą - aż 3200 proc.! Jeśli kupujący nie jest w stanie opłacić produktu gotówką - wielu przedsiębiorców oferuje mu możliwość kredytu konsumenckiego.

Mamy dziesięć dni na zwrot towaru

Co zrobić, gdy kupiliśmy towar, który okazał się niepotrzebny albo za który przepłaciliśmy? Przy sprzedaży bezpośredniej, gdzie kupujący ma ograniczone możliwości zdobycia pełnej informacji o towarze, mamy prawo odstąpić od zawartej umowy sprzedaży bez podania przyczyn poprzez pisemne oświadczenie. Trzeba tylko pamiętać o terminie - mamy na to bowiem dziesięć dni. Liczy się data wysłania listu poleconego za potwierdzeniem odbioru.

Jak takie pismo powinno wyglądać? Wzór oświadczenia z danymi przedsiębiorcy powinniśmy otrzymać w momencie podpisywania umowy. Jeżeli tak się jednak nie stało, należy wysłać pismo na adres wskazany w umowie, w którym oprócz informacji o chęci odstąpienia od umowy podamy także swoje imię, nazwisko i adres oraz, jeśli to możliwe, numer umowy. W piśmie powinniśmy też zażądać zwrotu zapłaconej kwoty i wskazać sposób, w jaki może ona zostać nam oddana (np. podając numer konta).

Jeśli podczas transakcji nie otrzymaliśmy na piśmie informacji o prawie odstąpienia od umowy, wówczas na rezygnację z towaru mamy więcej czasu. Dziesięciodniowy termin na odstąpienie zaczyna płynąć dopiero w dniu uzyskania od sprzedawcy stosownej informacji na piśmie. Jeśli to nie nastąpi - na rezygnację z transakcji mamy trzy miesiące od odebrania towaru czy daty wykonania usługi.

Po odstąpieniu od umowy musimy zwrócić sprzedawcy towar na własny koszt, a sprzedawca zobowiązany jest do zwrotu zapłaconych za towar pieniędzy - obie strony mają na to 14 dni. Sprzedawca nie zwraca nam jednak kosztów wysyłki towaru.

Wiele zapisów w umowie niezgodnych z prawem

Nie musimy przejmować się zapisami w umowie, które zezwalają na zwrot jedynie towaru nierozpakowanego - są one bowiem niezgodne z prawem. Mamy prawo rozpakować towar, aby sprawdzić, czy jest on zgodny z zawartą umową. Także zapisy takie jak "zwracany towar nie może być używany" są wpisane do "Rejestru postanowień wzorców umowy uznanych za niedozwolone". Na 34 przebadane przez UOKiK umowy oferowane klientom tylko jedna nie zawierała jakichś niezgodnych z prawem klauzul!

W nielicznych wypadkach prawo do odstąpienia od umowy nam nie przysługuje. Ma to miejsce np. w przypadku, gdy kupiliśmy drobne przedmioty o wartości do 10 euro (np. przybory szkolne czy słodycze). Pełna lista takich przypadków zawarta jest w poradniku UOKiK.

Jak przypomina urząd, odstąpienie od umowy dotyczy także umów kredytowych, za pomocą których mieliśmy spłacić zakup. Jeżeli zdecydowaliśmy się na kredyt wiązany - wówczas wystarczy wysłać jedną prośbę odstąpienia od umowy sprzedawcy. Jeżeli zaś na kredyt konsumencki zawarliśmy osobną umowę - musimy wysłać drugie pismo na adres kredytodawcy. Jeżeli nie jesteśmy pewni rodzaju uzyskanego kredytu - lepiej wysłać dwa pisma, zarówno do sprzedawcy, jak i udzielającego kredytu.

Reklamacja dotyczy także zachęty na prezentacji

Po upływie dziesięciu dni wciąż możemy zwrócić sprzedawcy towar, jeśli nie był on zgodny z umową. Jak zaznacza UOKiK, dotyczy to nie tylko wad fizycznych towaru, ale również niespełnienia określonych przez sprzedającego cech, jak np. obietnica, że środek czyszczący poradzi sobie z rdzą, a szybkowar będzie gotował w ciągu 20 minut. Nieprawdziwe informacje nie muszą występować w samej umowie, ale mogą także pojawiać się w reklamie czy na publicznej prezentacji, która skłoniła nas do zakupu. Taką wadę powinniśmy zgłosić sprzedawcy (osobiście lub listem poleconym) w ciągu dwóch miesięcy od dnia jej stwierdzenia, ale nie później niż dwa lata po otrzymaniu towaru. Wzór pisma znaleźć można na stronie www.uokik.gov.pl.

W przypadku jakichkolwiek kłopotów pomóc mogą nam rzecznicy ubezpieczonych. Telefony do nich znajdziemy na stronie UOKiK.

Więcej o: