Uwaga na firmy sprzedające monety. Chcesz kupić jedną, zamawiasz całą kolekcję

Pozłacany medal z limitowanej kolekcji za jedyne 39 złotych - zachęca do zakupu Polski Kantor Numizmatyczny we wrzucanych do naszych skrzynek listach. Problem w tym, że zamawiając jeden medal, zgadzamy się automatycznie na całą kolekcję, za którą trzeba też regularnie płacić. - Wystarczy wykreślić odpowiedni zapis w umowie - broni się PKN.
Dwa lata temu wartość polskiego rynku numizmatów szacowano na 200-300 mln. - Od tamtej pory ten rynek się nie rozwija, ale zachodzą na nim zmiany - mówi Mariusz Przybylski, rzecznik Mennicy Polskiej. - Coraz więcej osób kupuje numizmaty, czyli medale, monety pozbawione nominału, oraz monety zagraniczne o polskiej tematyce - dodaje.

Właśnie w sprzedaży numizmatów wyspecjalizować postanowiły się konkurencyjne wobec Mennicy Polskiej firmy. Największy sukces odniosła spośród nich Skarbnica Narodowa. O rynek aktywnie walczy też m.in. Polski Kantor Numizmatyczny, w rzeczywistości - marka szwajcarskiej firmy HMK HmbH należącej do niemieckiej Grupy Goede. Oferty medali PKN z limitowanych kolekcji znaleźć można m.in. w skrzynkach pocztowych. W ofercie firmy są przede wszystkim pozłacane bądź posrebrzane medale z miedzi, produkowane w limitowanych seriach, choć zdarzają się także zagraniczne monety kolekcjonerskie. Jaka może być rynkowa wartość takich medali?

- To są tanie produkty dla osób, które mają małe budżety, ich cena to zazwyczaj 40-50 złotych. Robi je także Mennica Polska. Powstają, bo coraz wyższe ceny metali szlachetnych oraz system licytacji polskich monet kolekcjonerskich powodują, że ceny np. srebrnych dwudziestozłotówek wzrosły w ciągu kilku lat ponaddwukrotnie. To, czy te medale są zrobione z miedzi, aluminium, czy z innego materiału, ma mniejsze znaczenie. W ich przypadku brane są pod uwagę przede wszystkim rzadkość i jakość wykonania - tłumaczy Przybylski.

Zamawiasz medal, czyli całą kolekcję

Okazuje się jednak, że stosowana przez Polski Kantor Numizmatyczny polityka sprzedaży sprawia wiele kłopotów klientom.

"Po raz nie wiem który Polski Kantor Numizmatyczny przysyła mi paczkę, której sobie nie życzę. (...) Pisałem na każdej przesyłce, że nie zamawiałem i nie życzę sobie następnych i przysyłają dalej. (...) Kto pomoże mi zmusić tę podejrzaną firmę, żeby przestała żerować na normalnych ludziach, raz kupiłem i więcej nie chcę. Będę chciał, to ich znajdę" - pisał na naszym forum internetowym zdenerwowany czytelnik używający nicku "czesław nogalski".

Na wpis rozgoryczonego czytelnika zareagował Polski Kantor Numizmatyczny, który wyjaśnił, że kolejne przesyłki wysyłane były zgodnie z informacjami na kuponach promocyjnych, a kolekcję można anulować bez podawania przyczyn w biurze obsługi klienta. Wydawałoby się, że sprawa jest wyjaśniona, jednak w dyskusję włączyli się kolejni czytelnicy.

"Od kilku miesięcy żądają ode mnie zapłaty za przesyłkę 178,95 zł, której nigdy na oczy nie widziałem. Straszą, że jeżeli nie zapłacę w ciągu 10 dni, to sprawę oddadzą do sądu" - pisze "Jantal". "Mam ten sam problem z PKN. Pisałam i dzwoniłam, informując, że nic od nich nie chcę, ale bez reakcji. Jaki jest sposób, by się wreszcie odczepili?" - pyta Zofia. Inny czytelnik opisuje sytuację swojego krewnego, który zamówił jeden produkt na prezent, a potem nie mógł poradzić sobie z napływającymi do niego wezwaniami do zapłaty za kolejne przesyłki.

PKN zareagował na forum po raz kolejny. Pracownik firmy stwierdził, że niezadowoleni klienci musieli zapomnieć wykreślić na talonie zamówienia serwis kolekcjonerski. Zaznaczył, że można zamówić pojedyncze numizmaty, jeśli zaznaczymy to na talonie promocyjnym, i powtórzył, że zawsze możemy anulować kolekcję. Wpisy rozgoryczonych czytelników napływały jednak nadal.

Podobne problemy w 2010 roku zgłaszano z inną firmą oferującą medale - Skarbnicą Narodową. "Klient, zamawiając jeden medal, niejednokrotnie nieświadomie godzi się na to, by firma przesłała mu całą serię" - pisał wówczas o Skarbnicy na swoim blogu Maciej Samcik. Skarbnica Narodowa działa tak zresztą do dziś, co można zobaczyć, zapoznając się z regulaminem zamówienia kolekcji Złoty Futbol.

W formularzach Polskiego Kantoru Narodowego, zamawiając jeden egzemplarz okolicznościowego medalu, także domyślnie zapisujemy się na całą kolekcję. Spytaliśmy więc, co trzeba zrobić, by mieć pewność, że zamawia się tylko jeden egzemplarz. Wymaga to pewnej przebiegłości. "Klient może skreślić na kuponie zamówienia zdanie mówiące o tym, iż otrzyma do wglądu następne artykuły z kolekcji (kolejne wydania edycji). Można również skontaktować się bezpośrednio z naszym biurem obsługi klienta i poprosić o przesłanie tylko jednego, pierwszego produktu z kolekcji. Przy pisemnych zamówieniach można na kuponie zamówienia lub osobnej kartce zaznaczyć, że nie jest się zainteresowanym serwisem kolekcjonerskim" - napisała w odpowiedzi na nasze pytanie Marta Jamiołkowska, kierownik marketingu w Polskim Kantorze Numizmatycznym.

Przesyłki, których nie było "przez Pocztę Polską"?

Czytelnicy skarżą się jednak, że mimo rezygnacji z abonamentu wciąż dostają kolejne przesyłki z PKN. A niektórzy piszą, że dostają polecenia zapłaty za przesyłki, których nigdy nie dostali - listy wysyłane są bowiem zwykłym listem bez potwierdzenia odbioru. "W ubiegłym roku dostarczaliśmy przesyłki do naszych klientów przez Pocztę Polską przede wszystkim ze względu na koszty" - tłumaczy Jamiołkowska. "Jednakże z powodu skarg klientów na niski poziom usług Poczty Polskiej i zgłaszane przypadki zaginionych przesyłek zdecydowaliśmy się od początku września 2012 r. wysyłać przesyłki przy pomocy firmy kurierskiej GLS. W tym przypadku klient potwierdza odbiór przesyłki swoim podpisem" - dodaje. A skąd te wysyłane paczki mimo rezygnacji z kolekcji? Jak zapewnia PKN, do takiej sytuacji "może dojść z powodu terminów dostaw: klient może anulować serwis kolekcjonerski w momencie, kiedy kolejna przesyłka została już wysłana. Podobna sytuacja może mieć miejsce, gdy klient zwróci do nas towar, co powoduje automatyczne zawieszenie kolekcji". PKN ostrzega także, że kupując dwa medale za pomocą dwóch kuponów, aktywujemy też dwie kolekcje, więc anulując jedną, wciąż będziemy dostawać monety. "Liczymy na to, że współpraca z GLS pozwoli ograniczyć takie sytuacje" - pisze Jamiołkowska.

Klienci obawiają się, że Polski Kantor Numizmatyczny w razie niezapłacenia za kolejne medale, których się nie spodziewali, może zaskarżyć ich do sądu. Jak zapewnia Jamiołkowska, jak dotąd taki przypadek nie miał miejsca. "W przypadku, gdy klient nie zareaguje na trzy wysłane przez nas wezwania do zapłaty, skierujemy sprawę na drogę sądową" - zaznacza jednak.

Czy wprowadzone na początku września zmiany spowodowały zmianę praktyk firmy? Na razie czytelnicy tego nie odnotowali. Spytaliśmy jednego z niezadowolonych klientów, który zostawił nam swój adres e-mail, jak rozwija się jego "przygoda" z PKN. "Dalej przychodzą do mnie monity o zapłatę » jakichś tam monet «. Mam pisma ponaglające do zapłaty. Wysłałem e-maila do PKN, że nic od nich nie otrzymałem. A jeśli twierdzą, że mi coś wysłali, to powinni wysyłać listami poleconymi awizowanymi, a nie naciągać ludzi na pieniądze. Żadnej odpowiedzi od PKN nie otrzymałem" - odpisał nam 14 września.