Skład ten sam, różnice w cenach - ogromne. Czym naprawdę różnią się proszki do prania?

Przyglądając się opakowaniom proszków do prania dostępnym na naszym rynku, szybko zauważymy, że wszystkie z nich mają ten sam skład - przynajmniej na etykiecie. A jednak różnice w cenie są bardzo duże. Spytaliśmy producentów, na czym polega różnica między tanim a drogim proszkiem do prania?
Postanowiliśmy prześledzić skład i cenę kilku popularnych w Polsce proszków do prania. Ceny pochodzą z jednego z hipermarketów Carrefour w Warszawie z dnia 6 listopada. Do naszego testu wzięliśmy proszek Dosia kolor, Persil Color Expert, Bonux Color, Vizir, Rex Japanese Color i proszek E Exotic. Każdy z tych produktów miał praktycznie taki sam skład: 5-15% anionowe środki powierzchniowo czynne. <5% , niejonowe środki powierzchniowo czynne, mydło, polikarboksylany, fosfoniany, zeolity, enzymy, kompozycje zapachowe. Proszki różniły się tylko ceną. Najtańszy w przeliczeniu na kilogram był proszek E Exotic (6,48 zł), a najdroższy Persil Color Expert (12,57 zł za kilogram). Pozostałe proszki do prania kosztowały odpowiednio - Dosia - 6,79 zł, Bonux - 6,51 zł, Vizir - 10,04 zł i Rex - 8,93 zł - wszystkie ceny podajemy w przeliczeniu za kilogram.

Skąd zatem tak duże różnice w cenie, skoro skład jest taki sam? Czy klienci płacą tylko za markę? Jak zapewniają nas w rozmowie przedstawiciele producentów, różnice w składzie są duże, ale nie ma konieczności podawania dokładnego składu. - Zgodnie z obowiązującymi w Polsce regulacjami dotyczącymi etykietowania produktów ustanowionymi przez przepisy Unii Europejskiej dotyczące detergentów (EC 648/2004 i jej załączniki) na etykiecie produktu podane są zakresy procentowe zawartości wskazanych w dyrektywie składników użytych do wyprodukowania danego produktu. Jednocześnie w skład produktu wchodzą także inne składniki, które nie są wyspecyfikowane na etykiecie - tłumaczy Małgorzata Mejer, rzecznik prasowy Procter & Gamble na Europę Centralną. W Polsce firma sprzedaje m.in. proszki marek Vizir i Bonux.

- Ponadto na etykiecie podane są jedynie zakresy zawartości składników, a nie specyficzne ilości, dlatego nie mogą być użyte do określenia specyficznego składu danego produktu, a co za tym idzie, nie mogą być także przekładane bezpośrednio na jego cenę. Jest to także rozwiązanie będące w zgodzie z regulacjami Unii Europejskiej - dodała Mejer.

Co na ten temat sądzi konkurencja? Zwróciliśmy się do firmy Henkel, która w Polsce sprzedaje m.in. proszki Persil oraz Rex. - Na opakowaniach wszystkich proszków do prania, zgodnie z właściwym rozporządzeniem unijnym, deklarowane są tylko wybrane składniki formuły produktu z użyciem ustalonego dla nich nazewnictwa. Większość deklarowanych składników jest podawana z przypisaniem do przedziałów zawartości procentowej, a inne, jak kompozycje zapachowe, rozjaśniacze optyczne i enzymy, podawane bez określenia przedziału zawartości. Pozwala to dostarczyć koniecznej informacji o produkcie konsumentom, chroniąc równocześnie tajemnicę handlową przedsiębiorstwa - mówi Joanna Mech z działu komunikacji korporacyjnej w Henkel Polska.

Różne segmenty, różne ceny?

Przedstawiciele branży dodają jednak, że sprzedawane przez nich marki reprezentują różne segmenty cenowe. W przypadku koncernu Henkel marka Rex zaliczana jest do segmentu ekonomicznego, a Persil do premium. - Persil oferuje najwyższą jakość prania i ochronę tkanin, z kolei Rex zapewnia doskonałe efekty piorące w atrakcyjnej cenie - zaznacza Joanna Mech.

Z wypowiedzi przedstawicieli branży wynika, że z pozoru identyczna deklaracja składników na opakowaniu dwóch różnych proszków nie jest dowodem identyczności ich receptur. Mogą się one różnić m.in. zawartością podstawowych składników. Jeden z nich może zawierać substancje, które w drugim są nieobecne, te same składniki mogą występować w różnych stężeniach, a także tym samym nazwom składników mogą odpowiadać różne substancje chemiczne. - Stąd biorą się różnice w skuteczności działania różnych środków piorących dostępnych na rynku, szczególnie tych reprezentujących różne segmenty cenowe. Konsekwencją tego są różnice w cenach pomiędzy poszczególnymi produktami - mówi Mech.

Istotną informacją, na którą przy kupnie proszku do prania powinni zwracać uwagę klienci, jest ilość prań, jakie umożliwia do wykonania dany środek. - W wypadku proszku Persil Expert na jedno pranie wystarcza 80 g proszku. Stąd opakowanie Persil Expert o gramaturze 2,8 kg umożliwia wykonanie 35 prań. Dla proszków mniej skoncentrowanych potrzeba opakowania o gramaturze 3,5 kg, aby wykonać taką samą liczbę prań - podaje Mech. Przy porównywaniu cen różnych produktów należy wziąć zatem pod uwagę dwie informacje: cenę opakowania i ilość prań, na które to opakowanie starcza. Dopiero wówczas możemy właściwie ocenić różnice cenowe między produktami. - Cena na jedno pranie w wypadku proszku Persil Extra to około 1 zł 20 gr, podczas, gdy w wypadku proszku Rex to około 80 gr. Ceny zostały podane na podstawie średnich cen półkowych tych proszków, obserwowanych na polskim rynku - podsumowuje Mech.

Masz problemy ze sklepem? Czujesz, że sprzedawcy nabijają cię w butelkę? Zaczynamy akcję "KasoChron". Napisz do nas: kasochron@gazeta.pl Czytaj więcej w serwisie pieniadze.gazeta.pl




Na co zwracasz uwagę przy wyborze proszku do prania?
Więcej o:
Komentarze (95)
Skład ten sam, różnice w cenach - ogromne. Czym naprawdę różnią się proszki do prania?
Zaloguj się
  • jml13060

    Oceniono 273 razy 235

    A mnie rodzina dostarcza proszki do prania z Niemiec, z zachodnich landów. Jakoś tak się dzieje, że pranie w "importowanym" proszku daje znacząco lepsze efekty niż w polskim odpowiedniku tej samej firmy. Może dociekliwi redaktorzy gazet i tv, inspektorzy PIH oddaliby próbki proszków do odpowiednich i wiarygodnych laboratoriów, żeby tam w sposób naukowy zbadać skuteczność prania i (co jest chyba łatwiejsze) zawartość chemiczną proszków niemieckich i polskich.

  • sznapii

    Oceniono 142 razy 102

    analfabetyzm wtorny polakow sie klania. 5-15% anionowe środki powierzchniowo czynne - anionowe to grupa srodkow, jakie to dokladnie srodki sa tego sie nie dowiemy, w szczegolnosci lista moglaby byc dluzsza niz wisla.
    niby liceum / gimnazjum kazdy skonczyl, a sami idioci nawet w gazetach

  • brzoza6711

    Oceniono 109 razy 89

    Coż za doskonały bełkot marketingowy pani Joanny Mech - Persil nie zapewnia ,ze rzeczy beda czyste po praniu. Najlepszy jest Rex, bo zapewnia doskonałe (czyli absolutnie zadawalające) EFEKTY prania. Po kiego grzyba oni ten Persil w ogóle produkują...? Ciekawe czy Pani Joanna takim bełkotem posługuje się w życiu prywatnym...

  • siwywaldi

    Oceniono 100 razy 68

    Ten artykuł to kontynuacja już poruszonego kilkadziesiąt minut temu tematu "Czy niemieckie proszki do prania są lepsze od polskich". Właśnie to podawanie samych "wskaźników" zamiast konkretów powoduje, że polskie proszki produkowane sa dla "ciemnego ludu". To zwykła przeciętność na poziomie tym co używał Zachód 40 lat temu, tyle że opakowana w śliczne kolorowe pudełka. Na zachodzie wiele komponentów używanych w Polsce do produkcji proszków do prania jest od dawna ZWYCZAJNIE ZABRONIONA z uwagi na wpływ na środowisko. U nas można truć, wystarczy że w sprawie "ochrony środowiska" poruszy się temat zastępczy typu "dolina Rospudy" czy kilometry ekranów przy nowo budowanych autostradach. I nie trzeba być geniuszem, by się domyśleć KTO stoi za takim "lobby".
    Podobnie jest z "polskim" piwem, wódką i wieloma, wieloma innymi prooduktami. Wystarczy porównać Pilsnera produkowanego w Polsce i w Czechach czy wódkę Smirnoff robioną u nas i w Niemczech (w przypadku piwa to bezczelność producentów sięga tak daleko, że bez mrugniecia okiem piszą o "tradycyjnych metodach produkcji" !). Kilka lat temu kupiłem kino domowe bardzo renomowanej firmy. Oczywiście dostałem "uboższą" wersję, która miała połowę wyjść opisanych w instrukcji obsługi.

  • lamia55

    Oceniono 78 razy 66

    Kiedyś po porządkach w ciuchach doszłam do wniosku, że ok. 20 białych bluzek i koszul idzie do kosza, bo są szare lub pożółkłe, po prostu prane tylko w polskich proszkach. Dałam im ostatnią szansę piorąc w zakupionym niemieckim proszku, bez wybielacza i bez odplamiacza, po praniu wyglądały jak nowe.
    Przez jakiś czas Auchaun miał w swojej ofercie proszek Minel, który był rewelacyjnie tani i wydajny, na pranie wystarczyło dać 1/4 proszku, w porównaniu z tym wyprodukowanym w Polsce, a i tak efekt był o niebo lepszy.
    Niestety od miesiąca jest on nie do dostania. Czyżby polscy producenci zauważyli, że nikt nie chce kupować ich badziewia i postawili Auchaun ultimatum ?
    Może zamiast wydawać miliony na głupie reklamy, zainwestowaliby w jakość produktu, to ich proszki będą znikać z półek, jakość sama się obroni.

  • gonzor

    Oceniono 38 razy 32

    Piorę w niemieckim proszku dostępnym również u nas, jest tańszy i wymaga mniejszej dawki - nie rozumiem polityki cen firm DE ws PL. Widać Polaków stać na więcej.

  • alien999

    Oceniono 33 razy 25

    Najlepszy proszek Maxi Trat z Lidla 3,98 za KG a co najciekawsze, jest w ekskluzywnym opakowaniu papierowym anie w worach jak Persil z ceną ok 4 razy większą

    Proszek w WORZE ZA 13 PLN!!!!!!!!!!!!!!!!!!! NIECH SPADAJĄ

  • lechujarek_wolski

    Oceniono 48 razy 24

    Niemiecki proszki są lepsze, lepsze są tez niemieckie grejfruity i mandarynki, nie mówiąc nawet o niemieckich samochodach, które są o niebo lepsze od szrotów Polsce :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX