Nie opłaca się kupować produktów w dużych opakowaniach. Kantowanie konsumenta czy wolny rynek?

"W dwupaku taniej", "Kup większe opakowanie - zaoszczędzisz" - takimi sloganami od dawna mamią nas sieci handlowe. Trzeba jednak uważać, zanim bezrefleksyjnie włożymy towar do koszyka. W wielu przypadkach większe opakowania towarów tej samej marki nie tylko nie są tańsze w przeliczeniu na litr czy kilogram, ale przeciwnie - kosztują znacznie więcej

Masz problemy ze sklepem? Czujesz, że sprzedawcy nabijają cię w butelkę? Zaczynamy akcję "KasoChron". Napisz do nas: kasochron@gazeta.pl Czytaj więcej w serwisie pieniadze.gazeta.pl




O stosowanej przez sieci handlowe praktyce przekonał się pan Łukasz, który kilka dni temu robił zakupy w warszawskim sklepie Tesco na Kabatach. "Wydawało mi się, że kupując towar tej samej firmy w większej paczce, oszczędzam, bo cena w przeliczeniu na kilogram jest niższa i zwyczajnie takie zakupy bardziej się opłacają. Przez lata sklepy tak nam wmawiały w reklamach. Jednak wcale tak nie jest - podczas drobnych zakupów w Tesco znalazłem kilka produktów, których kompletnie nie opłaca się kupować w większych opakowaniach, bo ich cena jest o niebo wyższa niż tych w małych. Co gorsza, niektóre z tych większych produktów sprzedawane są w » promocji «. Tak się chyba nie powinno traktować klientów" - pisze pan Łukasz i podaje konkretne przykłady.

Małe opakowanie pasztetu drobiowego Profi o pojemności 130 gramów można kupić w Tesco za 1,69 zł (12,90 zł w przeliczeniu na kilogram), podczas gdy za większe opakowanie (250 gramów) trzeba zapłacić 3,79 zł (15,16 zł za kilogram).

Podobnie jest z kawą. 250-gramowe opakowanie Tchibo Family kosztuje 6,59 zł (26,36 zł za kilogram), z kolei "familijna" paczka o wadze 500 gramów to wydatek rzędu 14,99 zł (29,98 zł za kilogram).

Z kolei 250-gramowe opakowanie Tchibo Exclusive kosztuje 9,86 zł (39,44 zł za kilogram), a podwójne opakowanie 500 gramów kosztuje 20,44 zł (40,88 zł za kilogram). Do tego podwójna paczka sprzedawana jest z wywieszką "niskie ceny".

Spostrzegawczość jest także wymagana podczas zakupów alkoholu. W Tesco na warszawskich Kabatach półlitrowa butelka wódki Krupnik kosztuje 17,99 zł (35,89 zł za litr), zaś butelka 0,7 l w przeliczeniu na litr jest droższa o prawie 6 zł - kosztuje 28,99 zł (41,41 zł za litr).

W przypadku marki Absolwent za butelkę 0,7 l trzeba zapłacić 23,89 zł, czyli 34,12 zł za litr. Wydawałoby się więc logiczne, ile powinna kosztować litrowa butelka. Nic bardziej mylnego - za 1 l trzeba zapłacić aż 42,99 zł.

Z kolei półlitrowa butelka wódki Stock Premium kosztuje 19,99 zł (39,98 zł za litr). Jednak już za 0,7 l trzeba zapłacić 33,99 zł (48,55 zł za litr), a za 1 l - aż 47,19 zł.

- Moim zdaniem taka praktyka to jest nabijanie klienta w, nomen omen, butelkę - mówi pan Łukasz. - Zastanawiam się, czy można to potraktować jako naciąganie klientów i świadome wprowadzanie ich w błąd. Ciekaw jestem, czy Tesco świadomie odwala takie numery? - dodaje.

Z tym pytaniem zwróciliśmy się do biura prasowego Tesco. Brytyjska sieć nie widzi w tej praktyce nic dziwnego. - W naszej sieci oferujemy prawie 50 tys. produktów - od tych codziennego użytku po te kupowane okazjonalnie. Ich ceny zależą od wielu czynników, które często się zmieniają. W związku z tym ten sam produkt może mieć inną cenę w różnych okresach, gdyż np. jest objęty obniżką czy promocją taką jak np. dwa w cenie jednego - mówi Jakub Jaremko z biura prasowego Tesco Polska. Dodaje też, że Tesco często obniża ceny na produkty o niższej gramaturze w przypadku towarów, które w danym okresie cieszą się większym popytem. - Jest to decyzja uzasadniona ekonomicznie, gdyż zwiększa sprzedaż tych towarów - mówi Jaremko. - W warunkach wolnego rynku sieci handlowe same ustalają ceny, jednak w ostatecznym rachunku to klient decyduje, czy chce kupić dany produkt w określonej cenie - dodaje przedstawiciel biura prasowego sieci.

O zdanie spytaliśmy jeszcze Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Skoro na etykiecie jest podana cena za kilogram czy litr danego produktu, to wszystko jest jak najbardziej legalne. Konsumenci sami muszą w tej sytuacji decydować, zakup jakiego towaru jest dla nich korzystniejszy - usłyszeliśmy w biurze prasowym UOKiK.

Masz problemy ze sklepem? Czujesz, że sprzedawcy nabijają cię w butelkę? Zaczynamy akcję "KasoChron". Napisz do nas: kasochron@gazeta.pl Czytaj więcej w serwisie pieniadze.gazeta.pl




Czy zwracasz uwagę na ceny za kilogram czy litr danego produktu robiąc zakupy?
Więcej o:
Komentarze (51)
Nie opłaca się kupować produktów w dużych opakowaniach. Kantowanie konsumenta czy wolny rynek?
Zaloguj się
  • iwanme

    Oceniono 50 razy 40

    "Podobnie jest z kawą. 250-gramowe opakowanie Tchibo Family kosztuje 6,59 zł (26,36 zł za kilogram), z kolei "familijna" paczka o wadze 500 gramów to wydatek rzędu 14,99 zł (29,98 zł za kilogram)."

    Zły przykład. Ta kawa jest tak obrzydliwa, że im mniej człowiek da radę kupić tym lepiej dla niego i jego ewentualnych gości

  • fajny_zajety

    Oceniono 25 razy 19

    W Tesco jest bardzo dużo pułapek cenowych robiąc duże zakupy bardzo łatwo stracić trochę na kasy.

  • okiemserca

    Oceniono 17 razy 13

    nic nie trzeba przeliczac ani nosić kalkuratorów, co wy ludzie, nie wpadajcie w paranoje. W Tesco NA KAŻDEJ cenie (na listwie pod produktem) przy każdym produkcie jest podana cena za KG lub litr.

    Wystarczy przeczytac i porównać

  • ulanzalasem

    Oceniono 20 razy 10

    Po pierwsze trzeba znać samą jakość towaru, bo to że producent sobie napisze "najwyższa jakość" nic przecież nie znaczy. Tak samo jak najszybsze, najnowszy, nowoczesny itd. Albo jakiś wykres i wzrost jak w porównaniu do poprzedniego modelu mamy 20, 40, 80% wzrost wydajności...np. w benchmarku samego producenta :D
    Przy żywności mamy np. mięso bez mięsa, mamy produkt z wołowiny, cielęciny, którego głównym składnikiem jest wieprzowina!
    Kiedy jednak decydujmy się na jakąś rzecz, znamy teoretycznie jej jakość ( bo wiemy, że sanepid o nas dba i producentów, którzy używają soli drogowej...) to samo opakowanie faktycznie może być zwodnicze jak np. Cola w niby tanim markecie, który nawet nie chce płacić u siebie podatków...
    Dlatego np. skład parówek :D jak i każdego innego produktu mięsnego powinien być na ladzie obok produktu, skoro jest cena to i taką samą czcionką poproszę o skład, nie ma składu to produkt nie ma prawa być sprzedawany.
    Tak samo z ceną za kilogram, każdy produkt we wszystkich sklepach powinien mieć ceną za 1kg/L i również wielkość/czcionka ceny za 1kg powinna być identyczna jak cena samego produktu ;)

  • alien0

    Oceniono 21 razy 9

    Ale o co "kaman" ? Wystarczą podstawy matematykii.....

  • piachu74

    Oceniono 12 razy 6

    W małych sklepach czasami ten sam towar jest w różnych cenach, w zależności od dostawy. Patrząc na poprzednie "sensacje" Gazety, jak np. zarobki nauczycieli, itp., to już niech lepiej pisze o skandalu, że 0,7 wychodzi drożej od 0,5...

  • gostuniop

    Oceniono 5 razy 5

    @darek
    No pewnie. W większości przypadków (jak z tą kawą Tchibo) nie trzeba nawet kalkulatora.

    Z tego co wiem, "Caveat emptor" nie jest jakimś specjalnie nowym terminem. :-)))

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX