Franczyza ratunkiem przed bankructwem. Odido rośnie w rekordowym tempie

Zrzeszająca osiedlowe sklepy spożywcze sieć franczyzowa Odido powstała w 2011 roku, a na koniec ubiegłego roku liczyła już 1,5 tys. sklepów. Inicjatywa Makro Cash and Carry cieszy się zaskakująco wysoką popularnością. Dla wielu właścicieli sklepów wspólne logo to ratunek przed bankructwem, które coraz częściej dotyka przedstawicieli tego segmentu rynku
Wróć do artykułu
Komentarze (24)
Franczyza ratunkiem przed bankructwem. Odido rośnie w rekordowym tempie
Zaloguj się
  • myslacyszaryczlowiek1

    Oceniono 50 razy 24

    Ludzie są zbyt podatni na reklamy i za mało samodzielnie myślą
    w takim hipermarkecie za trochę niższą cenę lub nie, klient musi wykonać połowę roboty za sklep. Dojechać do wielkiej hurtowni (hipermarketu) znaleźć i wybrać towar, wyłożyć na taśmę i jeszcze kooorwa odczekać swoje przy kasie. To samo bankowość elektroniczna. Dawniej konto a vista było oprocentowane chociaż kilkoma procentami, a panienka z okienka robiła przelewy. Teraz tyramy za panienkę z okienka i jeszcze każą nam dopłacać.

  • ulanzalasem

    Oceniono 21 razy 11

    "@myslacyszaryczlowiek1 Ludzie są zbyt podatni na reklamy i za mało samodzielnie myślą
    w takim hipermarkecie za trochę niższą cenę lub nie, klient musi wykonać połowę roboty za sklep"

    Robimy sami coraz więcej, niedługo będą same obsługowe kasy (dzisiaj wyjątek...i dobrze), ale przecież ceny towarów nie spadną więc po co mi taka kasa gdzie sam robię to co kasjer/ka, a płacę tyle samo ?!
    Oddaje kasę bankowi, a ten chce kasy za to że zarabia na czyiś pieniądzach, karty - płatne, a przecież za każde zakupy jakie robimy bank inkasuje od sklepy kasę!
    W ramach obecnego systemu, przez niektórych nazywanego "kapitalizmem", "demokracją" mamy najbardziej naiwne społeczeństwa, które płacą coraz wyższe podatki, ale mamy też rezydentów mieszkających w rajach, gdzie ich firmy i oni sami nie płacą nic lub "symbolicznie" w porównaniu do zwykłego Kowalskiego. Do tego dostaniemy emerytury później, ale będą...znacznie mniejsze! Do tego coraz to nowsze podatki, za które nie dostajemy obiecanych usług lub jakieś narzucane wymysły jak CO2. Czekamy na podatek od ilości padających promieni słonecznych, wysepkę z 1% podatkiem, a obywatelom dochodowy, składkę zdrowotną, emerytalną, podatek od śmieci, gruntu, akcyza...Proponuję wprowadzić 10-15% dla wszystkich niezależnie od dochodów +5-20% na emerytury, państwo kasy nie tyka, określa tylko wysokość składki chyba, że zrzekamy się emerytury i pomocy społecznej, wtedy tylko 10%, ale kto ucieknie do raju traci majątek pod groźbą zesłania do jakieś obozu pracy. Z tym, że kto wtedy przypilnuje władzy ? Bo przecież urzędnik-polityk nie ponosi odpowiedzialności karnej i finansowej, głównie polityczną = żadną.

  • superfaktiekspres

    Oceniono 4 razy 2

    jakże krótka i uboga jest lista tematów "dzinnikarzy" gazety: kryzys bo modne wiec wcisnijmy to slowo gdzie sie da, piłka nożna bo plebs łyknie wszystko co o kopaczach napiszemy, kaczyński bo dobrze jest sie pośmiać z obłąkanego... OGŁASZAM STYCZEŃ MIESIACEM BEZ GAZETA.pl nie ma sensu czytać tej papki pisanej przez nieuków z światopogladem kury!

  • ciotka_ltd

    Oceniono 7 razy 1

    20 lat potrzebowal Auchan by z wiejskiego zebrania biednych bretonskich chlopkow, padajacych sklepikarzy i wlascicieli starych vanow przeksztalcic sie w siec dobrych supermarketow i zaczac wchodzic na rynki obce.
    20 lat Macro Cash and Carry obserwowalo tych polskich 'byznesmenow' w bialych skarpetkach, kupujacych u nich za cash ciagle te same towary do swoich sklepikow i na stragany na rynkach.
    I przez te same 20 lat polscy sklepikarze nie wpadli na pomysl, by sie - jako golodupki - zebrac sie do kupki i pojsc droga Auchana. Ba, zignorowali nawet pewnego unijnego Francuza, co niegdys pomagal Bretonczykom Auchana zakladac, a z 10 lat temu chcial pomoc i Polakom, by ich uchronic przed bankructwem.
    I dopiero Macro musialo Polaczkom franczyze sprzedac (by miec zbyt dla wlasnego towaru, nie sa organizacja charytatywna - gdy te stragany i sklepiki padna, to sami straca), by Polaczek zaczal pojmowac, ze w dzisiejszych czasach w handlu sam to sie moze w tylek podrapac.
    Niemniej na pomysl jakiejs formy wspoldzialania Polaczek sam wpasc nie mogl, nie zawiazal stowarzyszenia kupieckiego, nie zaczal dokonywac zamowien zbiorowych po wynegocjowanych cenach i z odroczonym terminem platnosci, musial i w tym przypadku pozostawic miejsce dla bodajze dunskiego posrednika pomiedzy soba i producentem...
    To bardzo smutna wiadomosc, bo potwierdza jedynie polski brak zdolnosci do wszelkiej innowancyjnosci i wszelkiego samodzielnego myslenia. Wy drepczecie w kolko od 20 lat, Polacy! W kazdej dziedzinie.

  • muzzyczny

    Oceniono 4 razy 0

    W Niemczech, Belgii, Holandii sklepy lokalne moga z powodzeniem konkurować z marketami, które oprócz zmiennych cen mają marną jakość

  • joankb

    Oceniono 17 razy -1

    Do tak zdefiniowanych "małych sklepów" ludzie pójdą tylko z lenistwa. 500 metrów dalej jest taniej.
    Ja chcę od małego sklepu wyrobów lokalnych - wędlin, mięsa, ryb, serów, pieczywa. Wtedy zajrzę. 30% wyższe ceny? Nie, dziękuję.

  • lechujarek_wolski

    Oceniono 71 razy -17

    Kiedy rozmodleni wolscy idioci wreszcie zajarzą, że takie sklepy muszą zginąć śmiercią naturalną, jeśli będą oferować dokładnie to samo co duże sklepy typu Tesco czy Auchan?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje