Chińskie telewizory podbiją świat. Mają wszystko, by pokonać Sony, Samsunga i spółkę

TCL Corp. i Hisense Electric to nazwy znane na razie głównie fanom elektronicznych gadżetów. Ale już niedługo to może się zmienić - czołowi chińscy producenci telewizorów zapowiadają ekspansję. Najpierw chcą podbić USA, potem przyjdzie czas na Europę
- USA to w tej chwili dla nas najważniejszy rynek. Jeśli sukcesy będziemy odnosili tylko w Chinach, a nie tutaj, to nie będziemy mogli się nazywać dużą marką - mówi Lin Lan, wiceprezes Hisense w rozmowie z magazynem "Wired". Hisense to jeden z czołowych chińskich producentów telewizorów i elektroniki, którzy mocno stawiają na promocję podczas trwających właśnie w Las Vegas targów CES. Plany ma ambitne - w tym roku zamierza podwoić sprzedaż swoich telewizorów w USA z 600 mln dol. w ubiegłym roku do 1,2 mld dol. (dla porównania - w Chinach w ubiegłym roku wartości ich sprzedaży wyniosła 11 mld dol.).

Nawet jeśli im to się uda, i tak będzie to promil ogromnego amerykańskiego rynku, na którym sprzedaż elektroniki kwitnie mimo wciąż chwiejnej kondycji gospodarki USA. Według prognoz rynek elektroniki konsumenckiej w USA wzrósł o 5,9 proc., a sprzedaż wyniosła 206,5 mld dol. Z kolei przyszły rok ma przynieść kolejny wzrost sprzedaży - tym razem o 4,5 proc. w skali roku.

Ceny niższe o 30 proc.

Chińscy producenci chcą konkurować z największymi graczami w branży telewizorów: notującym rekordowe zyski Samsungiem czy LG, a także borykającymi się z kłopotami japońskimi producentami jak Panasonic czy Toshiba. Polem rywalizacji jest nie tylko cena nawet o 20-25 proc. niższa niż u markowych producentów, ale też zaskakująco wysoka jakość ich produktów. Hisense oferuje więc np. 50-calowy telewizor LED z modułem Wi-Fi i przeglądarką internetową już za 700 dol. (2165 zł) Dla porównania - w tej samej sieci sklepów Tiger Direct taki sam model Toshiby, ale bez Wi-Fi i przeglądarki kosztuje 899 dol. (2780 zł), a Samsunga - 997 dol. (3083 zł)

Równie mocną ekspansję planuje chiński TCL, który po pierwszym półroczu wskoczył na piąte miejsce w rankingu największych producentów telewizorów LCD. Na targach CES zaprezentował telewizor TCL Movo działający na bazie systemu operacyjnego Android, a także technologię Personal Box Office, która rozpoznaje każdego członka rodziny z osobna i dopasowuje ustawienia oraz serwowane programy do jego indywidualnych preferencji.

Samsung też był kojarzony z tandetą

Czy Chińczycy mają szansę osiągnąć sukces? Zdania są podzielone. - Klienci nie zawsze chcą najtańszego produktu - mówi w rozmowie z Bloombergiem James Fishler, wiceprezes amerykańskiej części LG Electronics. - Klienci chcą produktu, który daje im obietnicę zmiany ich życia na lepsze, i to jest to, co staramy się im dawać - dodaje.

Są jednak też inne głosy. - To są ogromne firmy ze świetną technologią, ale w USA nikt o nich nie słyszał i to może być problem - mówi Jeff Lotman, prezes agencji Global Icons zajmującej się wizerunkiem marek. - Ale nic nie jest niemożliwe. Samsung przez lata był znany z robienia kiepskich telefonów i tanich, słabych telewizorów, a dziś to czołowy producent elektroniki na świecie - dodaje. Wskazuje przy tym na przykład chińskiej firmy Lenovo, która przez lata pracowała dla zachodnich koncernów takich jak IBM, aż w końcu sama kupiła tę markę i dziś jest jednym z największych producentów laptopów na świecie.

Więcej o:
Komentarze (54)
Chińskie telewizory podbiją świat. Mają wszystko, by pokonać Sony, Samsunga i spółkę
Zaloguj się
  • tacx

    Oceniono 158 razy 130

    Chińczycy powoli rozprawiają się już nie tylko z Europą ale i Azjatyckimi potęgami. A wszystko to dzięki kochanej globalizacji która działa jedynie na korzyść wąskiej grupy importerów tych zabawek z Chin. Kupowanych za chińskie ceny ale sprzedawane oczywiście po cenach europejskich... No troszkę niższych byleby nie opłacało się tego w Europie wytwarzać. I tak staniemy się kontynentem który jedyne co produkuje to tony papieru zwanymi Euro oraz hord urzędników zarudnionych do obsługiwania sztucznie generowanych uregulowań prawnych. do tego kretyńskie obciążenia podatkowe i skończy się jak w 1789 - kiedy to nastąpiło przegrzanie koniunktury w produkcji urzędników, wywodzących sie z wiadomych środowisk, i obciążeniu podatkami pospólstwa które itak czy siak nie miało pracy.

  • rasta-mw

    Oceniono 76 razy 72

    Ciekawe, Samsung w jednym zdaniu ma rekordowe zyski i jednocześnie boryka się z problemami. Na dodatek cudownie staje się Japoński ;DDD

  • mateuszgalganek

    Oceniono 71 razy 61

    Chińscy producenci chcą konkurować z największymi graczami w branży telewizorów: notującym rekordowe zyski SAMSUNGIEM czy LG, a także borykającymi się z kłopotami japońskimi producentami jak SAMSUNG, Panasonic czy Toshiba.

    :)

  • cecod

    Oceniono 55 razy 47

    Producenci wszelkich artykułów myśleli przez kilkadziesiąt lat, że Chińczycy będą tylko tanią siłą roboczą a Ci byli bardzo cierpliwi i się uczyli i podglądali zachodnie technologie.. no i teraz mamy taką sytuację.

  • avikus

    Oceniono 41 razy 31

    W latach 60 i 70 Japonia uchodziła za źródło elektronicznej tandety. Minęło 20 lat i raptem się okazuje, że japońska elektronika jest najlepsza na świecie. Tak więc z Chinami może być podobnie. Nie wiem co będzie za 10, 20 czy 30 lat, ale są różne opcje. Europa i USA powinny uważać, bo jeśli Chinom z ich całym potencjałem uda się "zaskoczyć", to będzie pozamiatane.

  • jan.go

    Oceniono 27 razy 23

    Po pierwsze oni już raz byli na szczycie i to przez setki lat.Teraz pną się znowu i to tą samą drogą którą wcześniej szły USA ,Japonia czy Korea tz bawełna i kopiowanie.

  • zartiepl

    Oceniono 29 razy 15

    "Hisense oferuje więc np. 50-calowy telewizor LED z modułem Wi-Fi i przeglądarką internetową już za 700 dol. (2165 zł) Dla porównania - w tej samej sieci sklepów Tiger Direct taki sam model Toshiby, ale bez Wi-Fi i przeglądarki kosztuje 899 dol. (2780 zł), a Samsunga - 997 dol. (3083 zł)"
    I co z tego??? Telewizor LCD (nie ma telewizorów LED, są tylko LCD z podświetleniem diodowym, kłamliwie nazywane przez półgłówków od marketingu LEDami) może kosztować 1000 $, a może kosztować i 2000 $, wszystko zależy od parametrów zamontowanej matrycy. A różnica w jakości obrazu pomiędzy tanimi matrycami i tymi z wyższej półki jest kolosalna.

  • bywatel07

    Oceniono 12 razy 10

    110cali i ultra HD robi wrazenie... ostatnio też zaczeły się wyginające sie ekrany w smarfonach, to co bedzie za parę lat? 100calówki potanieją do 2000zł, a telewizor bedzie tez w 100% zginany -a wlasciwie rolowany,a cygan bedzie chodził sprzedawac zamiast dywanów takie telewizory ktore będą miec wygaszacz ekranu w "turecką mozaikę" lub egipski wzorek" telewizory dywanowe 24 wieku.

  • arturpio

    Oceniono 17 razy 9

    kluczem jest w tej dziedzinie technologia produkcji matryc, czego (o ile wiem?) chinczycy nie robia i nie umieja robic. A wiec... poczekamy...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX