Dyskonty mają już 10 proc. rynku wina. W ofercie butelki nawet po 150 zł

Według danych AC Nielsen, na które powołuje się spółka Ambra, wartość rynku wina w Polsce mogła w ubiegłym roku sięgnąć 2 mld zł wobec 1,9 mld zł w 2011 roku. Liderem sprzedaży pozostaje Ambra z udziałem szacowanym na 22 proc., natomiast udział dyskontów wynosi około 9,5 proc. i stale rośnie.
Większość rynku win w kraju to butelki w cenie do 30 zł. Co piąte sprzedawane wino kosztuje jednak mniej niż 10 zł. Dyskonty do tej pory najchętniej operowały w segmencie około 15 zł za butelkę. Coraz częściej deklarują jednak, że chcą się przenieść na półkę wyżej, w rejony 20-30 zł za butelkę. Ta kategoria ma się w przyszłości rozwijać najszybciej.

Przedstawiciele dyskontów obserwują rosnącą kulturę picia wina w Polsce i planują systematycznie uatrakcyjnianie swojej oferty, licząc tym samym na większe zyski. Przypuszczenia przedstawicieli sieci potwierdzają ubiegłoroczne badania Euromonitor International na temat rynku wina w Polsce. W ciągu czterech lat prognozowany jest ponad 30-proc. wzrost sprzedaży klasycznych win gronowych. W 2016 r. sprzedaż ma sięgnąć około 131 mln litrów - w 2011 roku wyniosła niespełna 90 mln litrów.

Lidl ryzykuje z drogimi winami

W ubiegłym roku Lidl wprowadził do swojej oferty bogatą ofertę win z Francji, Włoch i Hiszpanii. Na półkach sklepowych znaleźć można trunki od kilkunastu do nawet 150 zł za butelkę. Sieć współpracuje przy doborze oferty z dwukrotnym mistrzem Polski sommelierów Michałem Jancikiem.

- Od października na półkach sklepów Lidl pojawiło się ponad 40 pozycji wprost z francuskich winnic z rejonu Bordeaux, Doliny Rodanu, Alzacji i Burgundii. Szeroka rozpiętość cenowa obejmująca zakres od około 15 zł za butelkę wina aż do blisko 150 zł za znakomite czternastoletnie Saint-Émilion Grand Cru Classé - mówi Anna Biskup, PR menedżer w Lidl Polska. Jak zaznaczyła Biskup, ciekawe jest to, że stale rośnie wartość przeznaczana na zakup jednej butelki wina. W 2012 r. wzrosła ona o około 13 proc. w stosunku do roku poprzedniego.

Przedstawiciele Lidla nie boją się wprowadzać do swojej oferty win, które kosztują powyżej 100 zł. - Tymi droższymi produktami pokazujemy, że można kupić wysokiego gatunku wino w cenie niedelikatesowej - mówi Biskup.

Jak udało nam się dowiedzieć, w przedziale do 20 zł za butelkę największą popularnością w Lidlu cieszy się Bordeaux Supérieur Château Naujan Lapereyre 2009 za 19,99 zł. W zakresie cen od 20 zł do 40 zł najchętniej wybierane jest Chablis 2011 za 29,99 zł, natomiast w przypadku win droższych prym wiodą Châteauneuf-du-Pape (47,99 zł) oraz Saint-Émilion Grand Cru Fleur de Fonplégade 2009 (79,99 zł).

- Zdając sobie jednak sprawę z różnorodności oferowanych win i z wielu winnic, do każdej większej oferty, jaką przedstawiamy naszym klientom, wydajemy dostępne we wszystkich sklepach katalogi. Doradzamy klientom, w jakiej temperaturze powinno być podane dane wino, czy jest przeznaczone do leżakowania i do jakich potraw najlepiej smakuje - dodaje Biskup. Sieć zdaje sobie sprawę, że nie prowadzi sklepu z winami, ale stara się w możliwie największym stopniu doradzić klientom. - Dla niektórych nasze katalogi są wystarczającą informacją. W marcu, kiedy wystartujemy z nową ofertą win francuskich, będzie nowa akcja informacyjna, dzięki której klienci będą wiedzieli jeszcze więcej o sprzedawanych przez nas winach - zaznacza Biskup.

W Biedronce królują wina w cenie 10-20 zł

Biedronka w swojej ofercie ma stały asortyment, który urozmaicany jest podczas festiwali kulinarnych. Od kilku lat są to regularnie wina z Francji, Włoch, Portugalii, Hiszpanii oraz Nowego Świata. Sieć dobiera swoją ofertę przy współpracy z Tomaszem Koleckim-Majewiczem, trzykrotnym mistrzem Polski sommelierów.

- Klienci sklepów Biedronka poszukują przede wszystkim tych win, które mieszczą się w przedziale cenowym 10-20 zł. Dlatego też wprowadziliśmy do oferty wina miesiąca pod hasłem: "Dobre wino nie musi być drogie". W lutym winem miesiąca jest Monasterio de las Vinas Crianza 2008 z hiszpańskiej apelacji Carinena w cenie 16,99 zł - mówi Anna Papka, menedżer ds. relacji zewnętrznych w Jerónimo Martins.

W obecnej ofercie win hiszpańskich najdroższą pozycją w Biedronce jest Rioja Reserva Clos Montebuena za 29,99 zł, zaś spośród win ze stałej oferty - Casillero del Diablo za 31,89 zł.

Więcej o:
Komentarze (28)
Dyskonty mają już 10 proc. rynku wina. W ofercie butelki nawet po 150 zł
Zaloguj się
  • vinogradoff

    Oceniono 45 razy 31

    W sieci Marketow LIDL w Niemczech nie ma vina w cenie 36,- Euro za butelke a podjeto probe sprzedazy takiego Vina w kilkakrotnie biedniejszej Polsce, dlaczego? 90% sprzedawanego vina w niemeickich marketach zawiera sie w cenie od 1,99 Euro do 5,99 Euro czyli od 8,- PLN-a do 24,- PLN-a i takie vina kupuja bogaci Niemcy do codziennego spozycia natomiast Polacy musza pic drogo choc podejrzewam, ze gorsze vino niz pija Niemcy taniej. Jest to chyba ten sam mechanizm bynzesowy uwzgledniajacy wyniki badan psychologicznych nad Ludami zakomplexionymi gdzie podano, iz najdrozsza 0,33 Liter puszka coca-coli w cenie ponad 2,- USD jest w jednym z najbiedniejszych regionow Planety na jakiejs zapyzialej wiosce w Rosji gdzie srednia pensja wynosila tam wowczas 20,- USD ( bylo to przed wielu laty). Chyba mial racje pan Prezydent Walesa namawiajac w siwecie do robienia bynzesow w Polsce mowiac, ze najlepiej interesy robi sie na ludzkiej GLUPOCIE i brakach.

  • allegroaz

    Oceniono 18 razy 18

    " W 2016 r. sprzedaż ma sięgnąć około 131 mln litrów - w 2011 roku wyniosła niespełna 90 litrów. "

  • vinogradoff

    Oceniono 22 razy 16

    Europejska norma dla krajow najwyzej zcywilizowanych to 90% vina zakupuje sie w Marketach a cala reszte w wyspecjalizowanych sklepach i bezposrednio u producenta przez Internet z dostawa kurierska do domu. W 27 000 miescie pamietajacym czasy Rzymian w Niemczech jest tylko 1 wyspecjalizowany sklep prowadzacy sprzedaz wylacznie francuskiego vina i koniakow i rzeczywiscie wlasciciel , starszy juz Czlowiek ok. 70,- lat zna sie na swej dziedzinie i ma takie vino jakiego nie ma nigdzie w Marketach a sklep prowadzi sam i sam tez vino sprowadza z Francji bez posrednikow i sam rozwozi vino po domach i firmach gdzie zamawiaja z dostawa wieksze ilosci skrzynek. Ceny od 6,- Euro do ok. 200,- Euro za buteke ale nie ma jakiegos oblezenia sklepu co dowodzi, ze geszeft jest niezbyt imponujacy pod wzgledem dochodow. O tym, ze wlascicielma czas na rozmowe z klientem swiadczy fakt, ze jak go nawiedzilem i zapytalem jakie vino polecalby na prezent dla kobiety z Polski, urzedniczki w wieku lat 55,- to wskazal kilkanascie vin a tylko pytal jaka cena nie bedzie wygladala w kulturze Polski na jakas forme przekupstwa a miesci sie w granicach obyczaju grzecznosciowego i gaworzyl o vinie z 30 minut nie majac w tym czasie zadnego innego klienta.

  • total_immersion

    Oceniono 13 razy 13

    Calkiem porzadne wloskie wina we wloskich marketach sa w przedziale cenowym 4- 8 Euro.
    Z bialych : Pinot Griggio , Chardonnay , Muller Turgau z winnicy St. Margherita w Trentino , prosecco ,
    czerwone Merloty lub Cabernety z Veneto nie przynioslyby wstydu na zadnym stole.
    W identycznej cenie mozna znalezc wina wloskie w Niemczech.
    A po przekroczeniu granicy z Polska cena skacze o 100% w gore.

    Do niedawna mozna bylo cos znalezc w Makro w sensownej cenie ale sytuacja sie pogorszyla.

  • jacek1208

    Oceniono 10 razy 10

    Nie można, nie da się, nie ma takiej możliwości, aby dobre wino przeżyło spotkanie z sieciową logistyką i sprzedażą. Tym bardziej zimą. Nie i już. Naprawdę lepiej w markiecie kupić wino za 15 zeta, bo ono (jako "gruboskórne") wytrzyma te tortury i w kieliszku znajdzie się tylko lekko zmaltretowane.

  • jacek1208

    Oceniono 17 razy 9

    "Przedstawiciele dyskontów obserwują rosnącą kulturę picia wina w Polsce i planują systematycznie uatrakcyjnianie swojej oferty" poprzez oferowanie win, których okres wskazany do leżakowania minął 2-3 lata temu. Rewelacyjne wina pochodzą z pakietu win przeznaczonych do krótkiego leżakowania, ponieważ w określonym czasie i miejscu produkcji była kicha pogodowa lub inna. Ponadto, oczyma duszy mej, widzę jak Chablis było/jest przewożone nieogrzewanymi ciężarówkami pod plandeką po całej Europie, a potem swoje odstoi w sklepie w pozycji pionowej w temperaturach: nocna ok. 3 st.C bez ogrzewania, potem od rana do nocy 15 st.C i tak dzień w dzień, tydzień w tydzień. Kupujesz butelkę i (nawet jak się nie znasz) zadajesz sobie pytanie: to kwasior jakiś? A w razie reklamacji Pani Kierowniczka Sklepu Sieciowego mówi: przecież wytrawne, to musi być kwaśne.

  • krzak164

    Oceniono 5 razy 5

    W niemieckim realu szału ni ma. Klikadziesiąt win czerwonych i tyleż samo białych. Mówie o normalnych , nie niemieckich rodzimych wynalazkach. Ceny od 0.99 za mołdawskie zlewki do maks 15€ za Pomerol (w promocji za 8 :D). Wina do picia (w cenie że serce jeszcze wytrzyma) ~5€. to daje 20 zł.
    Porównywałem ceny win w Niemczech z cenami w Makro. Te same wino, rocznik, cena x 2.
    W Polsce nigdy nie będzie kultury picia wina jezeli ceny będą zaporowe. Kto dziaisj kupuje wino? W dużej częsci ci którzy zarazili się kultura winiarską i nie widzą alternatywy dla wina.
    Młodzi walą czystą, albo piwsko. No i oczywiscie wino dla nich musi byc słodkie! Bo wytrawne to kwaśne takie.

  • timbwolf3

    Oceniono 4 razy 2

    Casillero del diablo nie jest przypadkiem winem z Chile ??

  • naz_niepoprawna

    Oceniono 8 razy 2

    Redachtórze, to o ile ta sprzedaż procentowo podskoczy z tych 90 do 131 mln litrów, bo mi się liczyć nie chce?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX