Nie chcą naprawić telewizora, bo...nie jest dostępny w Polsce. Samsung oskarża sklep, a cierpi klient

Nasz czytelnik kupił telewizor, który się popsuł. Gdy zwrócił się do sklepu dowiedział się, że telewizor działa, a on nie potrafi go włączyć. Naprawy odmówiła też firma Samsung, bo klient nie ma ważnej gwarancji, a na dodatek model, który kupił nasz czytelnik...oficjalnie nie jest dostępny w Polsce
Pan Radosław rok temu kupił telewizor marki Samsung w sklepie internetowym RTV-MAX z Łodzi. - Wszystko było w porządku, aż nagle telewizor się zepsuł - pisze czytelnik. Postanowił więc skorzystać z gwarancji, jednak jak się okazało, obejmowała ona jedynie naprawę w sklepie, a nie u producenta. - Okazało się, że firma Samsung nie sprzedaje w Polsce takiego modelu telewizora, więc nie może go naprawić w ramach gwarancji - relacjonuje pan Radosław.

Odesłał więc telewizor do sklepu i otrzymał go z powrotem po kilku dniach. Łódzki sklep twierdził, że telewizor jest sprawny, a żeby go odebrać, nasz czytelnik musiał zapłacić za przesyłkę. - Podczas rozmowy telefonicznej powiedziano mi, że nie potrafię załączać telewizora, choć w opisie usterki wyraźnie napisałem, że telewizor raz się załącza, raz nie. Teraz żądam zwrotu pieniędzy, ponieważ czuję się oszukany - nie wiadomo, jak to się stało, że telewizor nie ma gwarancji. Firma napisała mi, że może go naprawić, zamiast zwracać pieniądze, ale ja się boję, że - tak jak poprzednim razem - też nic nie zrobią, a ja znowu będę musiał zapłacić - żali się czytelnik.

Dlaczego gwarancja obejmowała tylko naprawę w sklepie? Samsung twierdzi, że najprawdopodobniej odmowa naprawy była spowodowana brakiem karty gwarancyjnej. - Tylko podbita i odpowiednio wypełniona karta wraz z paragonem upoważnia do reklamacji. Niestety, zdarza się czasami, że np. mniejsze sklepy internetowe sprowadzają towar z zagranicy i robią to niezgodnie z prawem. Nie posiadają np. zgody Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska na dopuszczenie danego towaru do obrotu na terytorium Polski - wyjaśnia Olaf Krynicki z biura prasowego Samsunga.

Samsung tłumaczy, że produkty niepochodzące z oficjalnej dystrybucji nie tylko są sprzedawane niezgodnie z prawem, ale stanowią zagrożenie. Mogą to być np. produkty podrobione, a przez to niebezpieczne, bo wykonane nie według odpowiednich standardów. - Niemniej jednak pomożemy klientowi. Dlatego prosimy, aby zgłosił nam swoją sprawę - pisze Olaf Krynicki.

Sklep się broni: To nie jest żadna podróbka

Czy można sprawdzić legalność proponowanego nam przez sprzedawcę telewizora? - Istnieje możliwość sprawdzenia numeru seryjnego, ale takie rozwiązanie może być dla klienta dość problematyczne, bo infolinia nie udzieli klientowi informacji, czy dany model pochodzi z oficjalnej dystrybucji. Aby to ustalić, klient musiałby się zwrócić do polskiego oddziału na piśmie - mówi Krynicki. Samsung tłumaczy, że najprościej jest kupować w pewnych i sprawdzonych sieciach czy dużych sklepach internetowych. Należy domagać się podbicia gwarancji oraz zachować paragon jako dowód zakupu, by uniknąć potem problemów z naprawami gwarancyjnymi.

Co na to sklep, w którym czytelnik kupił telewizor? - Firma RTV-MAX działa legalnie i zgodnie z prawem - zapewnia Michał Stołowski z RTV-MAX.

- Nie ma takiego prawa, które zabraniałoby sprowadzania towarów w ramach Unii Europejskiej, tym bardziej że właśnie na swobodnym przepływie towarów, usług, osób i kapitału Unia Europejska opiera sens swojego istnienia - mówi i dodaje, że towar wprowadzony legalnie na terenie któregokolwiek z państw UE może być legalnie sprzedawany na terenie każdego innego kraju Unii.

Sklep dodaje, że zarzuty polskiego dystrybutora firmy Samsung są bezpodstawne, a towary, które sprzedaje, nie są podróbkami ani też nie są niebezpieczne dla zdrowia. - Sprowadzamy towar wyprodukowany przez firmę Samsung z przeznaczeniem na rynek niemiecki. Często niemiecki wariant tego samego modelu jest wersją bogatszą, występującą w większej gamie kolorystycznej, a nasi klienci bardzo sobie to cenią. Postępowanie reklamacyjne w ramach gwarancji nie odbiega od zasad powszechnie stosowanych w Polsce - mówi Stołowski.

- Odnośnie do listu pana Radosława: telewizor był testowany w naszej firmie przez tydzień - nie stwierdziliśmy wskazanej przez klienta usterki, więc odesłaliśmy go z powrotem. Niemniej gwarancja firmy Samsung jest wciąż skuteczna i jeżeli towar rzeczywiście jest wadliwy, wyślemy go do naprawy i zwrócimy klientowi koszt przesyłki - zapewnia Michał Stołowski.

Masz problem? Pomożemy!

Masz problemy ze sklepem? Czujesz, że sprzedawcy nabijają cię w butelkę? Zaczynamy akcję "KasoChron". Napisz do nas: kasochron@gazeta.pl Czytaj więcej w serwisie pieniadze.gazeta.pl




Więcej o:
Komentarze (40)
Nie chcą naprawić telewizora, bo...nie jest dostępny w Polsce. Samsung oskarża sklep, a cierpi klient
Zaloguj się
  • bodziu77

    Oceniono 116 razy 108

    Według wypowiedzi rzecznika Samsunga wynika że firma różnicuje klientów na lepszych i gorszych poprzez reglamentację towaru oraz twierdzi że towar sprowadzany do Niemiec nie spełnia normy CE dotyczącej urządzeń elektrycznych oraz dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/1/WE o jednoliceniu norm ochrony środowiska na terenie UE. Brawo a może chodzi o to że skoro w Polsce potrzeba mniejszego nakładu finansowego na sprzedaż telewizorów Samsung to w podobnej cenie do Niemiec można sprzedać tańszy model. Proszę mi również wskazać gdzie mam obowiązek zakupu określonego towaru w danym kraju jeżeli nie jest on objęty podatkiem akcyzowym. Moim zdaniem Samsung powinien w swoich reklamach wyraźnie określać do kogo produkt jest skierowany.

  • buttheadslayer

    Oceniono 98 razy 82

    Samsung po prostu "pali głupa" jak to kiedyś malowniczo stwierdził JKM o rządzie. Zresztą w Polsce stara się to robić większość firm, nie tylko producentów elektroniki, ale ponieważ akurat ta firma została wywołana do tablicy więc wyjaśnię. Każdy produkt, który ta firma wprowadza do dystrybucji w Europie ma certyfikat CE, a więc sprzęt spełnia europejskie wymogi bezpieczeństwa. Tyle, że Samsung cwaniakuje bo w Polsce sprzedaje swoje produkty znacznie drożej niż w tzw. Europie Zach. Wynika to z faktu, że wbrew pozorom nasz rynek nie jest aż tak konkurencyjny jak to się nam usiłuje wciskać a ceny są wyższe niż w EZ, albo poprzez oferowanie praktycznie identycznych modeli z gorszym wyposażeniem albo sprzęt ma porównywalne wyposażenie ze swoim ekwiwalentem w EZ ale jest zdecydowanie droższy. W zależności od kursu €/PLN te różnice zamykają się w przedziale 10-30% na niekorztść polskiego konsumenta. Skutkuje to tym, że wielu dystrybutorów importuje sobie taki towar z Niemiec czy innego kraju UE "olewając" zakup u polskiego dystrybutora sprzętu tej firmy a co za tym idzie, "olewając" droższy towar wprowadzany do polskiej dystrybucji przez polskie przedstawicielstwo Samsunga. Pozornie p. Krynicki mówi, że przecież on jest za zakupami w sklepach internetowych tylko tych "większych" a nie takich jak RTV-MAX Jest to jednak kit dla naiwniaków bo w praktyce wszystkie większe sklepy internetowe w Polsce należą do polskich dystrybutorów marki Samsung , którzy zaopatruję się w droższy towar właśnie u polskiego przedstawicielstwa tej firmy, ergo , pomimo zakupu w sklepie internetowym klient tak czy owak jest "lepiej wyczesany" przez Samsunga niż gdyby kupił sprzęt na Zachodzie (o zakupie w Stanach nie chcę nawet pisać bo to by mogło doproawadzić czytelników do szału i "wścieklizny"). Innymi słowy pompując zakupy w internecie w "większych sklepach internetowy" p. Krynicki promuje zakupy u swojego bezpośredniego pracodawcy, tj. oddziału Samsunga w Polsce. Kupowanie w tzw. mniejszych e-sklepach nie jest cacy bo nie jest to sprzedaż pożądana przez polski oddział Samsunga, gdyż to nie jest sprzedaż towaru pochodzącego z magazynu polskiego oddziału tej firmy. Taka sprzedaż nabija słupki Samsunga w Niemczech, Wielkiej Brytanii, etc a to nie jest fajne, bo nie generuje przychodu polskiego oddziału koreańskiego giganta i w dalszej perspektywie może skutkować koniecznością zmniejszenia zatrudnienia. Stąd też banialuki o braku gwarancji etc.. Wg unijnego prawa, które obowiązuje niestety dla p. Krynickiego także w Polsce, to producent ma obowiązek świadczenia gwarancyjnego w ciągu 2 lat od daty sprzedaży w sklepie (+1 rok z tytułu rękojmi po upływie owych 2 lat) a dokumentem uprawniającym do egzekwowania świadczenia gwarancyjnego jest dokument sprzedaży (paragon, faktura) a nie karta gwarancyjna. Wystarczy, że na paragonie czy fakturzez będzie wpisany symbol i nr seryjny produktu i data sprzedaży. Zatem pan rzecznik powinien sie raczej albo dokształcić (młody jest więc raczej nie powinien mieć z tym problemów) albo po prostu przestać celowo wprowadzać klientów w błąd (nazywając rzecz po imieniu, nie powinie kłamać). Nie usprawiedlwia tego nawet nachalna chęć realizowania sprzedaży produktów firmy, w której zarabia na chleb przez jej polski oddział.

  • gr_ub_y

    Oceniono 57 razy 57

    Niech Samsung umieści na swoich produktach naklejkę z informacją dla kogo przeznaczony jest ich produkt tj. "Motłoch z Polski i Rumunii" oraz "Pany z Niemiec". Wtedy wszystko będzie OK!

  • sas101

    Oceniono 41 razy 37

    Miałem identyczną sytuację z telewizorem kupionym w sklepie internetowym w Warszawie. Objawy usterki, raz działa raz nie. Samsung odmowił naprawy odpisujac na moją reklamację pisemną że ten telewizor był przeznaczony na inny rynek a sprzedawca nie mial prawa wydać karty gwarancyjnej którą miałem. Co ciekawe na infolinii prawnej organizacji konsumenckiej pan powiedział mi że nic im nie zrobię bo gwarancja to świadczenie dobrowolne i skora odmawiają naprawy pozostaje mi reklamacja u sprzedawcy. Niestety sklep się w międzyczasie zwinął. Naprawiłem TV w prywatnym serwisie i.. powiedzialem sobie że więcej nie kupię nic tej firmy. To samo radzę moim znajomym.

  • 2random

    Oceniono 39 razy 29

    Samsung robi po prostu klienta w bambuko, a polski klient jeszcze w nagrodę robi z Samsunga produkt pożądany i najlepiej sprzedawany. Polski klient dobry klient - bo idiota. Teraz jeszcze za taką prawdziwą opinię, polski klient mnie opierniczy i poleci kupić następny produkt Samsunga, który traktuje Polaka jako mieszkańca Unii drugiej kategorii - bez prawa kupowania TV w ramach Unii ze wszystkimi należnymi usługami, w tym gwarancją.
    Może wreszcie UE zauważy problem i odbierze takim firmom prawa do odmowy naprawy gwarancyjnej - w końcu mamy mieć w UE takie same prawa.

  • kelderek

    Oceniono 42 razy 28

    Sklep odpowiada przez dwa lata za towar (tutaj urządzenie elektroniczne). Takie prawo konsumenta - poszczuć ich rzecznikiem. Gwarancja producenta to tylko dodatkowa umowa pomiędzy producentem a nabywcą i z punktu widzenia prawa konsumenta jest mało istotna (ale gwarancje door2door są wygodne to prawda).

    Ja bym posyłał za każdym razem do sklepu (albo zawoził osobiście) i jeśli jest naprawiony odbierałbym też osobiście po tym jak w sklepie pokazali mi że jest sprawny. 3 razy a potem wymiana na nowy egzemplarz lub zwrot pieniędzy (rzecznikiem postraszyć raz jeszcze).

    Tak w ogóle polecam się przejść do rzecznika UOKIK po choćby najmniejsza ulotkę (jak wam się nie chce wysłuchiwać przydługich wykładów ;)

  • jbk2212

    Oceniono 16 razy 16

    Jeżeli klient zareklamuje towar w związku z niezgodnością towaru z umową kupna, sklep musi taki towar przyjąć.

    Co do gwarancji - na stronce Samsunga pisze:
    - Czy gwarancja obejmuje produkty zakupione poza granicami kraju?
    - Tak, produkty zakupione w innych krajach Unii Europejskiej mogą zostać bezpłatnie naprawione po uprzedniej weryfikacji posiadanych dokumentów zakupu.

    Dla mnie dziwne by było to, że towar bezpośrednio zakupiony u sprzedawcy w Niemczech, czy dowolnym innym kraju Unii, byłby naprawiony w Polsce, a towar zakupiony w Polsce, ale nie pochodzący od polskiego oddziału Samsunga już nie.

  • momoney

    Oceniono 11 razy 11

    Podobna sytuacja jak z telefonami. Taki Galaxy S3 w Polsce jest sprzedawany tylko w wersji białej i niebieskiej. Ktoś zakupił w kolorze czarny. po czym zaliczył jakąś usterkę i klops. Samsung nie chce naprawiać.

  • bruna5

    Oceniono 14 razy 6

    Samsung sobie, sklep sobie, a klient w czarnej dupie. Również kupiłem u nich TV Samsunga i również nie otrzymałem książeczki gwarancyjnej. Paragon jak z osiedlowego spożywczaka, czyli wąziutki świstek na którym po pół roku już nic nie widać. Ostatni raz kupuję w takim sklepiku, bo człowiek zaoszczędzi jedynie parę zł, a w przypadku awarii zaczynają się schody.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX