Skończyłeś 18 lat? Idziesz na studia? To najwyższy czas na pierwsze konto bankowe!

Już około 80 proc. Polaków posiada konto bankowe. Ale gdyby spojrzeć na statystyki, to najmniej "ubankowieni" są seniorzy i osoby w wieku 18-26 lat. Szczególnie ta druga grupa jest tu zaskoczeniem - tym bardziej, że to właśnie dla nich banki przygotowują najatrakcyjniejsze propozycje.

Przykładem jest oferta Getin Banku, który ma dedykowane konto osobiste dla osób w wieku 18-26 lat. Oferta zaprzecza teoriom, że rachunki bankowe są drogie, pełne dziwnych i trudnych warunków itd. Konto Proste Zasady w wersji dla młodych jest prowadzone BEZWARUNKOWO i za darmo, podobnie jest z obsługą karty do konta i wypłaty z absolutnie wszystkich bankomatów w całej Polsce. Podobnie – zawsze darmowe jest korzystanie z bankowości internetowej czy mobilnej i przelewy za ich pośrednictwem. Do tego jest BLIK, który jest szczególnie wygodny przy zakupach w internecie. Kartę płatniczą można powiązać z Google Pay albo Apple Pay i płacić zbliżeniowo telefonem – też oczywiście za darmo. Do tego z kartą Getin Banku w Multikinie są zniżki 10 proc. na wszystkie bilety i przekąski, a przy wpływach min. 1500 zł (życzymy takich!), oprocentowanie na koncie oszczędnościowym wynosi przez rok aż 3,50 proc.

Płatność zbliżeniowa kartąPłatność zbliżeniowa kartą fot. Shutterstock

Dlaczego warto mieć konto w banku?

Naturalnym momentem na założenie konta w banku jest podjęcie pracy czy zdobycie innego regularnego źródła dochodu, np. stypendium. Ale rachunek warto mieć także wcześniej - tym bardziej, jeśli nic on nie kosztuje. 

Po pierwsze, konto w banku to możliwość realizacji przelewów przez internet np. za zakupy w sieci. To znacznie wygodniejsze niż kupowanie 'za pobraniem' (tym bardziej, że kupując za pobraniem nie możemy np. zamówić dostawy do paczkomatu, tylko musimy czekać na kuriera w domu albo biegać z awizo na pocztę). Dzięki bankowości internetowej czy mobilnej w kilka kliknięć można zrealizować każdy przelew, w tym nawet robiąc po prostu zdjęcie fakturze np. za telefon. Wszystko za darmo. A jeśli mamy telefon na kartę - zamiast kupować doładowania np. w kiosku, można zasilić sobie konto bardzo szybko właśnie wykonując przelew przez internet. Z poziomu bankowości internetowej dużo wygodniej niż w urzędzie można także np. złożyć wniosek o 500 plus czy ostatnio 300 zł na wyprawkę. 

Konto w banku to także możliwość śledzenia historii i stanu swoich finansów osobistych. A nawet niewielkim budżetem – jakim zwykle na początku dysponuje student – warto zarządzać efektywnie. W bankowości internetowej czy mobilnej od razu widać ile mamy pieniędzy, gdzie one się rozeszły, można grupować wydatki i analizować je na wszystkie strony. Nie mając konta w banku pozostaje kartka i ołówek. 

Druga rzecz to możliwość płatności kartą. To nie tylko wygoda i szybkość, ale i bezpieczeństwo. Pieniądze są chronione PIN-em, jeśli ktoś nie ufa technologii zbliżeniowej to może ją wyłączyć w swojej karcie (to obowiązek banków, każdy na to pozwala!). Chociaż o wygodzie też warto wspomnieć, szczególnie w kontekście możliwości płatności telefonem poprzez usługę BLIK (aplikacja mobilna generuje 6-cyfrowy kod, który należy przepisać na terminalu płatniczym, w bankomacie czy w sklepie internetowym - w zależności jaką transakcję wykonujemy) albo zbliżeniowo - m.in. dołączając naszą kartę do aplikacji Google Pay czy Apple Pay. 

BankomatBankomat Fot. Adam Burakowski

Płacąc kartą możemy też skorzystać z tzw. usługi chargeback, czyli skutecznej możliwości złożenia reklamacji np. na źle wykonaną usługę czy zepsuty towar kupiony w internecie. Również w ramach programów lojalnościowych czy usługi moneyback możemy otrzymywać część (np. 3, 5 czy 10 proc.) zwrotu wszystkich wydatków kartą albo w niektórych miejscach. Płacenie gotówką nie jest tak premiowane. Nawet nie „polując” specjalnie na zwroty za płatności kartą prędzej czy później jakiś nam się trafi i wtedy mocno się zdziwimy.

Poza tym warto pamiętać, że banki są poważnymi i bezpiecznymi instytucjami - poza mniejszymi bankami spółdzielczymi jeszcze nigdy w Polsce żaden bank nie upadł. Więc między bajki można włożyć obawy o swoje pieniądze. Zresztą – nawet gdyby do bankructwa banku, odpukać, doszło, to Bankowy Fundusz Gwarancyjny w maksymalnie 20-30 dni odda pieniądze, które były na naszym koncie (do równowartości 100 tys. euro).