Pięć prostych zasad, dzięki którym będziesz jeszcze zarabiał na banku, a nie on na Tobie

Choć banki bardziej kojarzą się z odsetkami, prowizjami, opłatami itd. niż z "rozdawaniem" pieniędzy, to mając głowę na karku można wyjść w nich na plus. Wystarczy polować na ciekawe oferty i aktywnie korzystać np. z karty do konta.

Nikt nie powiedział, że dorabiać do pensji trzeba tylko np. udzielając korepetycji albo biorąc inne "fuchy". Może nie kokosy, ale nawet kilkaset złotych w roku można zdobyć… trochę inaczej - uważniej i z pomyślunkiem korzystając np. ze swojego konta bankowego czy karty kredytowej. Jak? Przedstawiamy pięć prostych zasad sprytnego zarabiania na "bankowaniu".

Oferty typu moneyback

Nie jest to dla nikogo chyba żadną tajemnicą, że bankom zależy, żebyśmy jak najwięcej płacili kartą, a nie gotówką. Zależy im na tym do tego stopnia, że bardzo często kuszą klientów wręcz premiami za to, że ci płacą bezgotówkowo. Innym razem chcą zainteresować np. płatnościami BLIK albo płatnościami zbliżeniowymi telefonem, i to je odpowiednio premiują.

Najczęściej banki nęcą tzw. moneybackiem, czyli zwrotem części, np. 3 czy 5 proc., wartości odpowiednich transakcji. "Odpowiednich transakcji" - bo czasem chodzi np. o płatności kartą, innym razem właśnie np. o płatności telefonem, a czasem wszystkie operacje są premiowane. Czasem banki ograniczają moneyback tylko do odpowiednich sklepów czy punktów usługowych (moneyback obejmuje np. tylko wydatki w sklepach spożywczych, tylko na stacjach benzynowych albo wyłącznie na sport i rekreację), innym razem "idą na całość" i nie ma znaczenia, gdzie płacimy.

Na marginesie - jeśli kogoś dziwi skąd bank wie, że daną transakcję zrobiliśmy w sklepie spożywczym, a inną np. w parku rozrywki, to odpowiadamy - każdy typ punktów usługowych ma swój własny kod, i to po nim bank rozpoznaje, gdzie płacimy.

Zwroty z tytułu moneyback nie są realizowane automatycznie po każdej transakcji. Bank sumuje ich kwotę na koniec miesiąca, i zwraca jednym przelewem. Czyli np. jeśli wyliczy, że w danym miesiącu wykonaliśmy transakcje "premiowe" na 1000 zł, a moneyback wynosi 5 proc., to wypłaci 50 zł. Te pieniądze są zwolnione z podatku dochodowego.

Karty warto pilnowaćKarty warto pilnować wyborcza.biz

Nie tylko od banku

We wszystkich bankach w Polsce można natknąć się także na możliwość skorzystania z programu Visa Oferty. To program podobny do moneybacku w tym sensie, że za zakupy w odpowiednich sklepach można otrzymać zwrot części wydanych pieniędzy. Różnicą jest natomiast to, że to nie program banku, ale organizacji Visa - to ona go organizuje, to zakupy u jej partnerów są premiowane itd. Różnicą jest też to, zwrot części środków następuje stosunkowo szybko, bo zwykle w czasie do 5 dni.

Warto też pamiętać, że w przypadku Visa Oferty zwrot nie jest "automatyczny" - należy aktywować daną ofertę, żeby z niej skorzystać! Z jednej strony możliwości zwrotów jest nieco mniej niż w przypadku programów moneybacków promujących za wszystkie zakupy kartą, ale z drugiej - jeśli już się trafią, to są wysokie - np. 10 czy 20 proc. wartości zakupów.

Programy lojalnościowe

Visie nie pozostaje dłużny jej konkurent, czyli Mastercard. Ten również proponuje swój program lojalnościowy, aczkolwiek w konstrukcji inny niż Visa Oferty, i mniej powszechny w bankach. Otóż za zakupy u partnerów programu zbiera się punkty, a następnie można je wymieniać na nagrody.

Ale swoje programy lojalnościowe ma też sporo banków. Każdy ma trochę inny pomysł na premiowanie klientów - czasem są to obniżki cen u partnerów banku, czasem również punkty wymienne na nagrody. Czasem w programie trzeba się zarejestrować i aktywować poszczególne kody na bonusy, czasem premie są naliczane z automatu. Punktem wspólnym ich wszystkich jest to, żeby można w łatwy sposób, przy okazji zakupów, które i tak by się zrobiło, zarobić kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych, albo tyle samo zyskać dzięki obniżce cen.

Można oczywiście ignorować takie programy lojalnościowe czy moneyback, ale w gruncie rzeczy - czemu nie skorzystać, skoro można na tym wyjść tylko dobrze?  Możliwości premii jest całe mnóstwo, poza tym stale się zmieniają, i trudno je wszystko spamiętać. Ale kilka zawsze warto mieć w pamięci - że, przykładowo, zamawiając pizzę można pobrać kupon zniżkowy w programie lojalnościowym, a w kinie lepiej zapłacić kartą konkretnego banku. Ot, na przykład z kartą Getin Banku do końca roku można otrzymać 10 proc. zniżki w Multikinie.

płatność kartą w interneciepłatność kartą w internecie Shutterstock

Programy poleceń

Jeśli jesteśmy zadowoleni z usług danego banku, można "pobawić się" w jego ambasadora. Banki organizują takie programy poleceń, i nagradzają premiami osoby, które przyciągną do banku swoją rodzinę czy znajomych. Przykładowo, obecnie w Getin Banku, w ramach promocji trwającej do końca października, w programie poleceń otrzymuje się 100 zł za każdą osobę, która, korzystając z otrzymanego od nas kodu, otworzy konto w Getin Banku i zasili je kwotą minimum 1000 zł w każdym z kolejnych trzech miesięcy po jego otwarciu. Co więcej, po spełnieniu tego warunku ta osoba również otrzyma premię - 50 zł. W ramach programu poleceń można otrzymać premie za maksymalnie pięć "przyciągniętych" do banku osób - czyli do 500 zł.

Szukaj okazji

Nie wszyscy mają do tego czas i żyłkę, ale niektórzy dorabiają też sobie zakładając konta czy np. karty kredytowe w różnych bankach w ramach promocji. Wtedy otrzymują premie np. 50, 100, 200 czy nawet 300 albo 400 zł. Warunki są różne - czasem wystarczy tylko założyć konto, innym razem np. zainstalować aplikację mobilną albo wykonać transakcje kartą na określoną ilość itd.