SOPA: dziś Internet strajkuje - wszystko, co musicie wiedzieć o wielkim zaciemnieniu Sieci

Nie działa już anglojęzyczna Wikipedia, Mozilla, popularne LOLcaty, Minecraft, Wired czy projekt Tor. Google ma na stronie głównej link, prowadzący do informacji o proteście. Inne serwisy już się szykują do strajku. Powód? Amerykańska ustawa antypiracka SOPA tak zalazła za skórę dużej części Sieci, że na dziś został zaplanowany wielki internetowy protest - zamykanie serwisów. Nieczęsto spotyka się radykalne inicjatywy, które zjednoczyłyby wiele różnych serwisów.O co tu chodzi i co ta akcja oznaczać będzie dla ciebie?

I czy oznacza to, że jutro obudzisz się w świecie "bez internetu"?

Czym jest SOPA?

Pomysł na zaostrzenie przepisów antypirackich pojawił się w amerykańskim Kongresie jesienią ubiegłego roku. Wówczas to kongresmen Lamar Smith wniósł projekt ustawy Stop Online Piracy. Ustawa zakładałaby, że strony naruszające prawa autorskie nie mogłyby pojawiać się w wyszukiwarkach, a amerykańskie przedsiębiorstwa nie mogłyby się na nich reklamować. Problem w tym, że na upartego każda strona internetowa może naruszać takie prawa, a jeśli zaczniemy je wszystkie blokować, to prowadzić to będzie wprost do cenzury Internetu.

Czy SOPA dotyczy tylko USA?

SOPA powstawała z myślą o rynku Stanów Zjednoczonych i o ochronie amerykańskich dóbr kultury, takich jak filmy, muzyka czy gry przed piraceniem ich na zagranicznych stronach. SOPA uzupełniana jest ustawą o akronimie PIPA.

Czym jest PIPA?

W pełnym brzmieniu ustawa nosi nazwę Protect IP Act. Jeśli zostanie przyjęta, amerykański rząd i korporacje będą mogły pozwać właścicieli jakiejkolwiek strony internetowej, która będzie naruszać ich prawa autorskie - niezależnie od tego, czy siedziba znajdować się będzie w USA czy też nie. Oprócz tego dostawcy internetu byliby zobowiązani do odcinania użytkownikom dostępu do stron naruszających prawa autorskie amerykańskich firm.

Czyli to sprawa amerykańska, tak?

Inicjatywa amerykańska - tak. Sprawa nas wszystkich, ponieważ zablokowane mogłyby zostać strony z których na co dzień korzystamy.

Jakie strony?

Pierwszy z brzegu - YouTube. Najpopularniejszy na świecie serwis wideo od dawna stara się walczyć z łatką serwisu pirackiego, ale nie da się ukryć, że to właśnie tam znaleźć można jeśli nie pełne filmy, to ich fragmenty, które naruszają prawa autorskie twórców. Muzyka? To samo. Ile kopii waszego ulubionego teledysku jest na YouTube? Kilka? Kilkanaście?

No właśnie.

Podobnie Kwejk. Serwis przeszedł już jedną wojnę o podpisy; kolejnej mógłby nie przeżyć. Na upartego ucierpieć mogłaby nawet Gazeta.pl - wystarczy, że jakiś nadgorliwiec doda do artykułu niepodpisane lub niewłaściwie podpisane zdjęcia.

I nikt przeciwko niej nie protestował?

Och, protestowali, oczywiście że protestowali. Przeciw wprowadzeniu cenzury do Sieci wypowiedzieli się najważniejsi giganci Internetu - między innymi Google, Facebook, Wikipedia, eBay, Twitter czy Mozilla.

A kto SOPA popierał?

Cóż, głównie koncerny medialne i wytwórnie. By wymienić pierwszych z brzegu: Motion Picture Association of America (odmiana amerykańskiego ZAiKS-u dla przemysłu filmowego, w skład stowarzyszenia wchodzą najważniejsze wytwórnie filmowe), Recording Industry Association of America (amerykański ZAiKS), Macmillan Publishers (międzynarodowe wydawnictwo), Viacom (grupa medialna, w jej skład wchodzi między innymi MTV Networks czy studio filmowe Paramount Pictures), Nike, L'Oréal, Ford Motor Company, Revlon, NBA.

SOPA Strike

Czy SOPA już została przegłosowana?

Nie. Ostateczne głosowanie miało odbyć się pod koniec stycznia. Teraz jednak prezydent USA, Barack Obama, stwierdził, że nie poprze kontrowersyjnej ustawy. SOPA trafiła więc na półkę. Przynajmniej chwilowo.

Czyli po problemie, tak?

Nie do końca. Prace nad SOPA zostały zawieszone, ale nie odwołane. Można się więc spodziewać, że w mniej lub bardziej zmodyfikowanej formie jeszcze powróci.

Poza tym, jeszcze przed odłożeniem ustawy na półkę machina protestu ruszyła i powstało co najmniej kilka ruchów "anty-SOPA". Jedne z nich nawołują tylko do zmiany zdjęcia lub awatara w serwisach społecznościowych. Inne zbierają podpisy pod petycjami. A najważniejszy ruch namawia do zawieszenia działania stron internetowych 18 stycznia 2012.

Jakie serwisy internetowe oficjalnie ogłosiły, że 18 stycznia zawieszają działanie?

Pierwszy decyzję ogłosił Reddit; serwis który w największym uproszczeniu można określić jako odpowiednik polskiego Wykopu. Do Reddita przyłączył się Jimmy Wales, twórca Wikipedii. Już teraz na anglojęzycznych stronach serwisu można przeczytać ogłoszenie, że 18 stycznia encyklopedia zawiesi działanie.

Zaraz, zaraz. Jutro nie będzie działać Wikipedia?

Tak, ale tylko ta anglojęzyczna. Z polską wersją nie powinno być problemów. Jeśli już teraz wiecie, że niezbędne będą wam treści z Wikipedii po angielsku, możecie skorzystać z naszych porad, jak korzystać z Wikipedii offline.

Założyciel Wikipedii zapowiada na Twitterze, że 18 stycznia encyklopedia nie będzie działać

A Google i inni giganci internetu, którzy wyrażali sprzeciw wobec SOPA? Czy oni też przestaną działać?

Pytanie takie zadaliśmy przedstawicielom Google. Oficjalne stanowisko koncernu brzmi:

Jak wiele innych firm, przedsiębiorców i stron internetowych, nie zgadzamy się z tymi ustawami [SOPA i PIPA - przyp. red.], bo są już inne sprytne sposoby na wyłączanie zagranicznych stron naruszających prawa autorskie bez zmuszania amerykańskich przedsiębiorstw do cenzurowania Internetu. Jutro dołączymy do wielu innych firm technologicznych i podniesiemy tę kwestię na naszej stronie.

Innymi słowy - nie, Google nie wyłączy swoich usług. Za to na google.com umieszczony został mały odnośnik do strony zachęcającej do "Zakończenia piractwa, a nie wolności".

A Facebook?

Facebook zapowiedział specjalną konferencję prasową. Niestety, nie wiadomo, czy serwis ma zamiar ogłosić swoje poparcie dla protestu wobec SOPA, czy może akurat w takim dniu postanowił ogłosić nowe funkcje. Osobiście skłaniamy się ku tej pierwszej opcji.

To jakie serwisy przestaną jutro działać?

Z najważniejszych wymienić trzeba Wikipedię oraz Reddit. Poza tym prawdopodobnie do protestu przyłączą się Mozilla, Wordpress, TwitPic, Free Software Foundation, Minecratf, XDA-Developers, Oreilly.com, Imgur, Tor Project i kilka innych.

Zaciemnienie planowane na 18 stycznia może nie być imponujące. A jednak to pierwszy przypadek w historii Internetu, by najważniejsze serwisy łączyły się przeciwko jednej ustawie, a tak wielkie źródło wiedzy w Sieci, jakim jest Wikipedia całkowicie zawieszało działanie. Jak zareagują pozostali giganci Internetu? Odpowiedzi na to pytanie dowiemy się jutro.

Więcej o:
Komentarze (67)
SOPA: dziś Internet strajkuje - wszystko, co musicie wiedzieć o wielkim zaciemnieniu Sieci
Zaloguj się
  • Gość: Aff

    Oceniono 27 razy 27

    W naszych realiach podobna ustawa (i niewiele różniąca się zapisami) nazywa się ACTA, jest obecnie dyskretnie przyjmowana przez Unię Europejską. Zamiast martwić się tym co za oceanem, może lepiej się zastanowić nad tym co się może dziać niedługo u nas.

  • rypalski

    Oceniono 17 razy 17

    wszyscy pamietamy komentarze mediow amerykanskich ... jeszcze nie tak dawno o rzekomej cenzurze internetu i mediow w krajach takich jak chiny i innych zaliczanych do "dyktatur".
    Dzisiaj szczeka opada mi ze zdziwienia gdy slysze ,ze USA wprowadza ustawy majace ocenzurowac internet i inne media ... juz w czasie 10 letniej wojny w Iraku jak i Afghanistanie bylismy swiadkami kompletnej cenzury niezaleznych mediow ... i tzw inbedded dziennikarzy ... czyli podstawianie swoich posiadajacych amerykanskie clearance i piszacych i kontrolowanych przez armie komentarzy ... na to nie wpadli nawet nazisci w czasie II-giej wojny swiatowej. Nawet propagandowe media amerykanskie takie jak CNN na naszych oczach "nic nie wiedza i nie publikuja" o biezacych protestach spolecznych w USA ... i to na duza skale ... i ku mojemu ogromnemu zdziwieniu ... zobaczylem je na super sukcesie rosyjskim anglojezycznym kanale TV RT.com czyli Russia Today ... nigdy wczesniej nie spodziewalem sie ,ze dozyje czasow gdy rosjanie wpadna na pomysl uruchomienia swojego wlasnego konkurencyjnego anglojezycznego kanalu telewizyjnego ... i co mnie wrecz znokautowalo ... a ja nigdy przedtem nawet gdyby mi placono nie sluchalbym rosyjskich mediow ... a tu na moich oczach musialem przyznac im super sukces ich TV RT.com ale takze pogratulowac zatrudnienia super zdolnych dziennikarzy obojga plci , ktorzy w przedbiegach bija na leb najdrozsze slawy CNN-u , FOX-u jak i innych amerykanskich mediow a takze BBC... a ich wywiady i interviews zachodnich politykow i ekspertow ... to wrecz majstersztyki sztuki dziennikarskiej.
    Tak wiec jestesmy swiadkami tego gdy super pierwsza demokracja coraz chetniej siega po srodki cenzury zastrzezone kiedys tylko dla politycznych dyktatur ... a jej komentatorzy nagle przypominaja sobie, ze kiedys niejaki Karol Marks przepowiedzial wszystko w swoim Das Kapital ....

  • ado43

    Oceniono 10 razy 10

    Szykujcie się na globalną Koreę Płn. Niedługo będą wam kazać płakać po przegranych wyborach a jak ktoś będzie płakał niedostatecznie rzewnie to do pudła!

  • ulanzalasem

    Oceniono 9 razy 9

    Radio, prasa i telewizja jest kontrolowana w 100%, przyszedł czas na internet skoro ludzie są bierni to władza wyciąga łapska ;)

  • mille666

    Oceniono 7 razy 7

    chciwość zawsze się źle kończy i amerykę to czeka...

  • veine

    Oceniono 4 razy 4

    Super demokracja made in USA. Ja dziękuję bardzo.

  • mistrz.kamuflazu

    Oceniono 3 razy 3

    Na razie ta SZOPA musi sobie dać na wstrzymanie. Obama zmiękł przed wyborami i na razie nie poprze ustawy.

  • usmiech_prezesa

    Oceniono 2 razy 2

    Proponuje zbojkotowac McDonaldsa i CocaCole jako protest. Wyjdzie to wszystkim na zdrowie i amerykance bardzo mocno to odczuja.

  • wykiwany

    Oceniono 2 razy 2

    Jak wujek Google wyłączy swoje serwery na jeden dzień, to wszyscy uznają ze straty z piractwa są nikłe

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX