Paulo Coelho - pirat z wyboru

Paulo Coelho, autor takich powieści jak "Alchemik", "Piąta Góra" czy "Weronika postanawia umrzeć" promuje swoją twórczość przez Pirate Bay, zachęca do piracenia wszystkiego co kiedykolwiek stworzył i namawia do tego samego innych twórców.
Masz zespół? Chcesz być producentem filmowym? Satyrykiem? Twórcą rysunków? Oni (Pirate Bay przyp. autor) zastąpią logo strony głównej linkiem do waszej twórczości. Gdy tylko się o tym dowiedziałem, postanowiłem z tego skorzystać

- napisał na swoim blogu brazylijski pisarz dodając, że jego książki są dostępne w sieciach P2P, a sprzedaż fizycznych kopii rośnie od czasu gdy ich pirackie wersje pojawiły się w sieci.

Decyzja Coelho jest niezwykła, ale nie zaskakująca. Już od pewnego czasu autor namawia do piracenia swoich książek. W 1999 roku nielegalna wersja "Alchemika" pojawiła się w Rosji. Mimo tego utwór rozszedł się w tym kraju w ilości miliona egzemplarzy do roku 2002 i ponad 12 milionów do dzisiaj.

Zapraszam do ściągania moich książek za darmo, a jeśli się wam spodobają, to do kupowania ich wersji papierowych - w ten sposób zakomunikujemy przemysłowi, że chciwość nie prowadzi do niczego

- dodaje autor na swojej stronie, a pod wiadomością podpisuje się jako ?Pirat Coelho?.

Pirat Coelho

Pod koniec stycznia pisarz poruszał też na swojej stronie temat S.O.P.A. Jak nie trudno się domyślić nie był zbyt przychylny temu pomysłowi. Według niego czasy, w których każdy pomysł miał jednego właściciela minęły bezpowrotnie. Po pierwsze dlatego, że wszyscy przetwarzają już tylko znane schematy, a po drugie dlatego, że wszyscy twórcy chcą by ich treści były czytane. Coelho wspomina początki swojej literatury w Rosji i spotkania z ludźmi, którzy poznali jego twórczość najpierw przez pirackie wersje książek.

Do września 2009 autor prowadził stronę Pirate Coelho, na której podawał linki do darmowych wersji wszystkich swoich książek dostępnych w sieciach P2P. Teraz robi to samo na swoim blogu. Mimo to sprzedaż jego powieści rośnie i sięgnęła już około 140 milionów kopii na całym świecie. Autor nie pozostawia cienia wątpliwości co do swojego stanowiska i na blogu pisze wprost: piraci z całego świata, zjednoczcie się i piratujcie wszystko co kiedykolwiek napisałem. Piractwo swojej twórczości uważa za promocję, a sztukę odgranicza od tradycyjnych produktów konsumpcyjnych.

W przypadku dzieł sztuki nie kupujesz papieru, tuszu, pędzla, ramy obrazu czy nut, ale pomysł zrodzony z połączenia tych produktów. Piractwo może działać jako zaprezentowanie prac artysty. Jeśli spodoba ci się jego lub jej pomysł, to będziesz chciał mieć go w swoim domu. Dobry pomysł nie wymaga ochrony. Wszystko poza tym to albo chciwość, albo ignorancja

- kończy swój wpis Paulo Coelho, sprawiając zapewne, że niejeden zwolennik nowych regulacji prawnych zaostrzających ochronę praw autorskich zgrzyta zębami. Ze zdaniem tego artysty trzeba się liczyć. Jego profil na Facebooku śledzi prawie 7,5 miliona osób. Niemniej popularny jest na Twitterze gdzie zebrał już 3 miliony śledzących go fanów.

 

Nie tylko Brazylia

Autor najnowszej powieści "Alef" nie jest osamotniony w swoim radykalnym podejściu do praw autorskich i darmowego udostępniania swojej twórczości. Podobne stanowisko zaprezentował jakiś czas temu pewien Anglik o równie znanym nazwisku - Neil Gaiman. Twórca scenariuszy do komiksów z serii "Sandman" i takich powieści jak "Amerykańscy Bogowie", "Gwiezdny pył" czy "Koralina", powiedział w jednym z wywiadów, że pirackie kopie jego utworów na początku go denerwowały. Autor wspomina, że czuł się źle z myślą, że ktoś udostępnia bez pozwolenia jego dzieła. To uczucie jednak szybko minęło.

W miejscach, w których byłem piracony, szczególnie w Rosji, w której ludzie tłumaczyli moje dzieła i wysyłali w świat, sprzedawałem coraz więcej książek

- wspomina Gaiman w wywiadzie, który można obejrzeć na YouTube. Pisarz uważa, że pirackie wersje jego utworów, to tak naprawdę nowa forma pożyczania sobie książek. Jego zdaniem nie można na to patrzeć jako na straconą sprzedaż. Trzeba postrzegać piractwo jako reklamę własnej twórczości.

 

Druga strona medalu

Oczywiście sprawa nie jest jednowymiarowa. Nie wszyscy autorzy są podobnego zdania co Coelho i Gaiman. W naszych rodzimych stronach ostrzej o piratach wypowiada się chociażby Andrzej Pilipiuk. Jeden z najbardziej cenionych, polskich autorów fantasy, laureat nagrody literackiej im. Janusza A. Zajdla za rok 2002, na forum literackim Weryfikatorium zajął ostatnio głos w kwestii ACTA.

Internet stał się platformą działań rozmaitego bydła. Poczynając od piratów, skończywszy na ?pozytywnym pedofilu Misiaczku? którego obrzydliwa strona wisi ponoć nadal w sieci. I ten wrzód należy wreszcie zacząć wypalać. Bo po prostu trzeba.

Nieco łagodniej podchodzi do kwestii Jakub Ćwiek, autor, który w 2005 roku zadebiutował zbiorem opowiadań ?Kłamca?, a zawarta w nim ?Cicha noc? została nominowana do Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Na swoim Facebooku Ćwiek napisał:

Nie, nie uważam, że każdy, kto nielegalnie ściągnął moją książkę, zaraz mnie okrada, pozbawia zysków, bo raczej nie zakładam, że w innych okolicznościach by ową pozycję kupił. Tak przynajmniej wie, że ktoś taki jak Ćwiek jest i teraz może uzupełni biblioteczkę, albo poleci mnie komuś, kto tak zrobi. Albo nie, ryzyko wliczone. Jeżeli jednak okaże się, że pisanie przestanie mi zapewniać utrzymanie, przestanę pisać i zajmę się czymś innym, bo kosztuje mnie to za dużo wysiłku. Share'ując, udostępniając, rozsyłając i chwaląc miejcie to proszę na uwadze. I nie przesadzajmy. W obie strony :)

Jakub Ćwiek fot. na licencji CC - Wikipedia

101 sposobów na zarabianie pieniędzy

W całej tej sprawie nie chodzi tyle o prawa autorskie, co pieniądze. Jeśli twórcy mieliby pewność, że pirackie kopie książek je dla nich zarobią, to zapewne mało który występowałby przeciwko piractwie. Coelho pisze na swoim blogu, że pieniądze nie są jego motywem, bo gdyby tak było, to już dawno przestałby tworzyć. On jednak może pozwolić sobie na spokojne podchodzenie do swojej pracy i związanych z nią kwestii finansowych. Mniej zamożni autorzy nie mają aż takiego luksusu. Czy oni również powinni postrzegać piractwo jako do promocję swojego nazwiska?

Inna kwestia to przyszłość samego zjawiska. Proces dotyczący The Pirate Bay się zakończył i wygląda na to, że czterech założycieli strony pójdzie do więzienia. Ilość pirackich plików udostępnianych przez sieci P2P przez to zmaleje czy, jak to bywało do tej pory, na miejsce czterech zwolenników wolności w sieci pojawi się czterdziestu kolejnych?

 

Szymon Adamus, autor powieści ?Trójka?, który piractwa się nie boi.

Więcej o:
Komentarze (68)
Paulo Coelho - pirat z wyboru
Zaloguj się
  • asteroida2

    Oceniono 109 razy 93

    Ci którzy tworzą coś wartościowego, nie boją się piractwa. Piractwo to dla nich darmowa reklama. Każdy pirat przyciągnie kilku nowych fanów i sprawi, że zyski takich autorów jeszcze bardziej wzrosną.

    Ci, którzy nie tworzą niczego wartościowego, łamią sobie głowy nad tym, czemu ich dzieła się nie sprzedają. Wtedy przychodzą koncerny z gotowym wytłumaczeniem: "to wina piratów". W to każdy o wiele łatwiej uwierzy niż w to, że tworzy chłam. I potem mamy kolejnego autora gadającego kompletne bzdury o tym, że kopiowanie to to samo co kradzież.

  • xxx123123123

    Oceniono 39 razy 35

    Uważam, że najlepszym lekarstwem na "utrate zysków przez piractwo" jest ułatwienie dostępu do treści płatnych. Wszelkie DRMy to totalna pomyłka. Chce po porstu kliknąć, zapłacić i dostać link który mogę odpalić w dowolnej aplikacji, w dowolnym urządzeniu jakie posiadam.

    Po przeczytaniu tego artykułu postanowiłem kupić epub Alef. Znalazłem jakieś takie paranoje: www.amazonka.pl/alef_paulo-coelho,99902101012.bhtml
    Ale w końcu kupiłem tu ebook.pl/100785-alef.html bo zachęcił mnie wpis "bez DRM". I co? Po kupieniu i tak muszę przechodzić chorą akcję z AdobeID (już wiem że tam nic więcej nie kupię), a gdy chce odpalić książke w dowolnej aplikacji to mi się wywala. Dopiero musiałem użyć decryptora i usunąć wpisy od DRM. Uważam, że właśnie takie rzeczy odstraszają ludzi, którzy później szukają książek, muzyki, filmów gdzie indziej - a że pirata najłatwiej dostać to już wina wydawców!!!!!!!

    Pzdr

  • carpediem87

    Oceniono 36 razy 28

    I na tym to polega !!! KTO DOCENI - TEN KUPI !!! STOP OBŁUDZIE I PRÓBACH CENZUROWANIA INTERNETU !!!

  • wintersun

    Oceniono 17 razy 17

    Piratujcie....

    Wytłumaczcie gimnazjalistom z gazety, ze sie pisze "piraćcie".

    Wytlumaczcie im podstawowe zasady ortografii, skladni zdania.

    Bo ja kapituluje.

  • painkiller84

    Oceniono 25 razy 15

    Pilipiuk to wypowiadać się nie powinien - "twórczość" tego grafomana jest niewarta prądu zużytego do ściągnięcia choćby jednej jego powieści.

  • wszechstworzyciel

    Oceniono 21 razy 13

    Jeśli ktoś czytał Pilipiuka i ma odrobinę smaku, intelektu oraz zwykłego oleju w głowie, to świetnie wie, że to jest literacki lamer i grafoman, na którego szkoda nie tylko pieniędzy, ale przede wszystkim czasu poświęconego na lekturę.

  • dariuszczwa

    Oceniono 12 razy 12

    Wszystkim matołkom tym za ACTA zacytuję

    "Przyglądam się temu sporowi od samego początku i mimo że niby wszyscy znają ACTA nie mam pojęcia dlaczego wiąże się go tylko z Internetem. W mediach mówi się o ACTA jako o problemie Internetu ale jeżeli przeczyta się ten dokument uważne to widać że internet to tylko mała część jakiej on dotyczy... ACTA jest traktatem handlowym narzuconym przez USA, na warunkach USA. Nacisk jest wręcz fizycznie odczuwalny. Jak wiemy ACTA dotyczy przeciwdziałania rozpowszechniania podróbek nie tylko w Internecie ale przede wszystkim w świecie realnym. ACTA będą miały zastosowanie wszędzie tam gdzie zostanie naruszenia zasada rzekomej oryginalności. Narzuci to rozprowadzanie produktów opartych na konkretnych patentach. Do czego zmierzam? Otóż ACTA zakładają na sygnotariuszy stosowanie wyrobów które są poparte patentami zarejestrowanymi w wielkich korporacjach zachodu (czytaj USA). A dlaczego bo nie mamy własnych które mogłyby konkurować z tamtymi. To od razu eliminuje konkurencje krajów rozwijających się takich jak Polska. Nie będziemy mogli niczego produkować bez kupna licencji od korporacji zachodnich inaczej będziemy odpowiadać za podrabianie, czyli będziemy biedni ponieważ licencje są tak drogie że nie sprzedamy niczego taniej od nich. To będzie miało wpływ na wiele gałęzi przemysłu jak na przykład przemysł około-samochodowy. Nie znajdziemy tanich części zamiennych. To samo dotyczy przemysłu IT. Nie mamy żadnych patentów z tej dziedziny. Nawet przemysł rolniczy ucierpi ponieważ licencje na żywność modyfikowaną genetycznie mają tylko amerykanie. Jednym słowem spowolni to lub nawet zatrzyma wzrost gospodarczy. Dlatego takie kraje jak Chiny Rosja czy Indie nie podpisały tego dokumentu. Tam gospodarka idzie do przodu i będzie szła. To oni będą konkurencją dla zachodu. Jak ratyfikujemy ACTA stracimy również całkowitą kontrole nad wydobyciem gazu łupkowego ponieważ licencje na technologie wydobycia mają tylko amerykanie. Czyli nie zrobimy nic bez amerykanów nawet jak się na nich obrazimy. Jak dotkniemy tych złóż bez nich to za to odpowiemy. Jeżeli nie podpiszemy ACTA to możemy dyktować jakieś warunki bo ponoć mamy jedne z największych złóż na świecie. Biorąc pod uwagę krzywą wzrostu zapotrzebowania na jakieś 300 do 400 lat. ACTA jest dobre dla takich krajów jak USA ponieważ to oni mają wszystkie patenty a takie kraje jak nasz doprowadzi do pozycji "wyrobników" dla zapewnienia ich dobrobytu. Ratyfikowanie ACTA będzie jednym z największych przekrętów w dziejach polski. kopiuj / wklej dalej - to nie moje słowa tylko innego użytkownika Proszę Was o kopiowanie i wklejanie tego na inne stron"

  • vald

    Oceniono 6 razy 6

    Chciwość doprowadzi ten świat do zagłady. Durne przepisy prawa autorskiego przeforsowane przez PR koncernów. Wmawianie ludziom że kogoś okradają. Kłamanie tak długo aż będą przekonani że źle robią. To zaraza dzisiejszych czasów. Dzięki czemu mogę dziś obejrzeć obrazy, rzeźby dzieła, które kiedyś znałem tylko z gazet , czy książek? Dzięki czemu artyści, twórcy gier są dziś bajecznie bogaci? Dzięki promowania ich produktów w powszechnym obiegi jakim jest Internet. Nikt mi nie wmówi że czytając książkę w e-booku kogoś okradam jakbym zabrał ze sklepu bochenek chleba - to kompletna bzdura wmówiona tym wszystkim którzy myślą że jak już wszystko będzie uregulowane i za wszystko będziemy płacić twórcą to będzie lepiej. KOMU LEPIEJ!!. Udowodnione jest już na wszystkie sposoby że nie kupi Kowalski czy Nowak płyty za 60PLN bo jest po prostu za droga. Niech świadczą o tym chociażby ceny filmów dodawane do gazet. Czasem za 9,99 . I co Ktoś do tego dokłada, artysta na tym traci? Ktoś z dobrego serca daje czytelnikom GW np. płyty w prezencie? Może dość tej hipokryzji i mydlenia oczu, że ktoś kto czerpie z wytworzonego dobra kultury kogoś okrada. Wręcz odwrotnie, edukuje, się doświadcza kulturalnie. Ci którzy najwięcej oglądają filmów tzw ściągniętych z sieci to są Ci którzy najczęściej kupują w sklepach. Ci którzy nie ściągają kupują rzadko albo wcale.
    Pazerność, chciwość czy zwyczajna małość każe twórcom mówić że ktoś ich okrada. Sztuka to rzecz ulotna, czasem sie sprzedaje i ma powodzenie czasem nie, a artyzm to rzecz względna. Dziś jest tak że za każde "dzieło" artysta chce grubą kasę, a koncern który go wypromował chce jeszcze więcej i będzie tak długo męczył polityków aż mu takie prawo do ściągania tej kasy stworzą.
    O ACTA jest głośno, teraz czytam ze jakiemuś idiocie się przypomniało, że niby dlaczego nie płacimy za każde wypożyczenie książki z biblioteki, że to dyrektywy unijne. W doopie mam takie dyrektywy i większość trzeźwo myślących pewnie także.
    Mam tylko nadzieję z to tzw. prawo autorskie ktoś kiedyś zniesie i uzna że to była największa durnota XX wieku mająca zatrzymać rozwój intelektualny ludzkości.

  • aja_88

    Oceniono 7 razy 5

    "Pieśń lodu i ognia" zacząłem czytać na kompie gdy przekonałem się że to dla mnie jest hit poszedłem do Empiku i kupiłem wszystkie tomy.czemu??? bo wiedziałem ze to nie jest kicha.tak jak 90% tworczości pilipiuka

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX