Kontrowersje wokół Girls Around Me. Aplikacja dla... gwałcicieli?

Girls Around Me to darmowa aplikacja smartfonowa rosyjskiej firmy i-Free, która do działania wykorzystywała tylko publicznie dostępne dane z serwisów Foursquare i Facebook. Mimo to wywołała mnóstwo kontrowersji. Dlaczego?

Ciężko jednoznacznie powiedzieć, jakie według twórców miało być przeznaczenie Girls Around Me. Aplikacja służyła bowiem do pokazywania użytkownikowi, jakie kobiety pojawiły się (to jest: zalogowały się przy pomocy Foursquare) w jego okolicy. Dzięki Facebookowi można było także uzyskać błyskawiczny dostęp do ich zdjęć czy informacji na ich temat.

Girls Around Me wywołało burzę. Bardzo szybko nazwana została wręcz "aplikacją dla gwałcicieli". Twórcy bronili się, twierdząc - zgodnie z prawdą - że wykorzystywali tylko publicznie dostępne dane. Wygląda jednak na to, że sprawdziła się stara zasada mówiąca, iż nieskatalogowana informacja jest bezużyteczna. Dopiero program, który zajmował się właśnie tym - i to w tak jawnie seksistowski sposób - wywołał kontrowersje.

Dziś Girls Around Me jest już bezużyteczne. Bardzo szybko na całą sprawę zareagował Foursquare, który odciął jej dostęp do swoich danych.

Czy to jednak faktycznie aplikacja jest problemem? Może ten leży znacznie głębiej, gdzieś w okolicach takich kwestii jak prywatność w sieci i ogromna ilość informacji na swój temat, jakie upubliczniamy?

[za BBC, WSJ Blogs]

Więcej o:
Komentarze (4)
Kontrowersje wokół Girls Around Me. Aplikacja dla... gwałcicieli?
Zaloguj się
  • vorpal_saber

    Oceniono 14 razy 12

    Jaki tam seksizm? Po prostu udostępniacie im za darmo wszystkie dane, wierzycie w te bzdety o chmurze i tym podobne, a potem coś takiego. Przecież to było od dawna wiadome - informacje to potęga, jeżeli je komuś oddacie to oddajecie też za free władzę nad sobą :) W interesie wygody, łączności z innymi, często pod płaszczykiem walki z terroryzmem itp. To są konsekwencje.

    Nie korzystać z chmur, nie ujawniać na portalach, które mają korzystne jedynie dla siebie umowy danych wrażliwych. Dbać o prywatność.

  • szklanka_herbaty

    Oceniono 7 razy 7

    Dane jako takie są bezużyteczne dla osób trzecich tak długo, jak długo nie włączymy geolokalizacji w czasie rzeczywistym. Ja nie boję się, że moje dane znajdą się tam, czy siam, bo już tam od dawna są i nawet Orlen biorąc ode mnie dane do karty stałego klienta udostępnia je dalej w celach marketingowych, urzędy w formie szczątkowej udostępniają podstawowe moje dane, a jakby poszukać to i wyniki konkursów sprzed X czasu leżące w archiwach google trochę danych zawierają.

    Cała rzecz w tym, żeby wiedzieć gdzie są nasze dane i jakie one są, a nie zaciekle szczekać o tym, że nie ma prywatności w sieci (to tak ogólnie, nie robię w tym momencie aluzji :P). Te dziewczyny z "Girls Around Me" najwyraźniej wrzuciły do sieci za dużo danych i nie były świadome gdzie mogą one wypłynąć i w jakiej postaci ... ;)

  • nazwakontazajeta

    Oceniono 5 razy 3

    Była lepsza aplikacja mash-up : robme.com
    Informowała, kiedy właściel domu z niego wyszedł i jak daleko jest.

    Wszystko po to, by uświadomić nam idiotyzm udostępniania CIA, Mossadowi i innym ciemnym typkom naszych danych.

  • bez_alternatywy

    Oceniono 2 razy -2

    pewnie gwałciciele narobili wrzasku, trzeba być niezłym zbokiem żeby wszystko porównywać do seksizmu, po cholere ujawniacie swoje dane, same nadstawiają tyłka a później wrzask

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX