Europa chce wymusić na Google zmiany w polityce prywatności. Gigant wie o nas stanowczo za dużo

Czy Google ugnie się pod presją UE i zmieni swoją politykę prywatności?

Czy Google ugnie się pod presją UE i zmieni swoją politykę prywatności? (Fot. sxc.hu /Robert Kędzierski)

W marcu tego roku Google dokonał diametralnej zmiany w polityce prywatności swoich serwisów. Francuski odpowiednik GIODO prześwietlił nowe regulacje i zażądał od internetowego giganta natychmiastowych zmian: koncern gromadzi za dużo informacji o internautach i utrudnia im ochronę prywatności

Google wie za dużo

French National Commission on Computing and Freedom (odpowiednik Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych) nie jest zadowolony z nowej polityki prywatności wprowadzonej przez Google w marcu tego roku. Po analizie szeregu zapisów i procedur francuscy urzędnicy doszli do wniosku, że firma zbiera zbyt wiele informacji o internautach. Wszystkie dane zbierane są na takich samych zasadach: wpisywane przez nas frazy w Google, wyszukiwane filmy na YouTube czy lokalizacje na Google Maps a nawet numery kart kredytowych.

Ponadto nie trzeba subskrybować żadnej usługi Google, żeby być śledzonym przez spółkę. „Inwigilowany” jest w zasadzie każdy. Z badań przeprowadzonych przez Francuzów wynika, że spośród najpopularniejszych stron nad Sekwaną 90% zawiera linki Google.

Wszechmoc oznacza odpowiedzialność

Oświadcza francuska agencja i mówi wprost: nowa polityka prywatności Google nie jest wystarczająco jasna dla użytkownika. Nie wiadomo jakie konkretne dane są zbierane, ani jak długo się je przechowuje. A skoro „surfujemy w nieświadomości” nie możemy niczego kontrolować do końca.

Google udowadnia też, że jak tylko może utrudnia internautom „wypisanie” się z poszczególnych funkcji wyszukiwarki. Jeśli nie chcemy, aby była do nas kierowana zindywidualizowana reklama musimy wykonać jedynie... sześć kroków. Zbyt wiele, aby można nazwać procedurę prostą - twierdzi Commission on Computing and Freedom.

Unia żąda zmian...

Urzędnicy europejscy określili czego chcą od Google: niejasne zapisy w polityce prywatności mają zniknąć. Sposób użycia danych ma być dopasowany do ich rodzaju (czyli np. dane o numerach kart kredytowych muszą być traktowane inaczej niż dane z map). I najważniejsze: internautom ma być łatwiej „wyswobodzić się z sieci, którą na nich zarzucono”.

Wszystkie zarzuty zebrano i w formie listu przesłano do Google - wraz z sygnaturą wszystkich 27 państw członkowskich Unii.

Koncern odpowiedział ustami Petera Fleischera, rzecznika ds prywatności, który stwierdził, że „trzeba czasów na analizę roszczeń.” Stwierdził też, że jest przekonany o zgodności regulacji stosowanych przez Google z prawem UE.

...i grozi

Paul Nemitz. Komisarz ds. Praw Obywatelskich Unii stwierdził:

„Google musi zacząć działać. Musi doprowadzić do sytuacji, w której ochronę danych osobowych traktuje się poważnie” stwierdził.

Google dało sobie trzy miesiące na ustosunkowanie się do pisma Unii. A ta zapewnia, że chce kompromisu jednocześnie przypominając o finansowych konsekwencjach. Viviane Reding, Komisarz ds. sprawiedliwości, zaproponowała właśnie podniesienie wysokości kar dla firm, które naruszają naszą prywatność. Łamanie europejskiego prawa ma kosztować znacznie więcej - w tej chwili maksymalna wysokość grzywny wynosi 600 tys. euro. Unia chce ją podnieść do... dwóch procent „globalnej sprzedaży”. Takiej sumy nie może zignorować nawet Google.

Jakie wymierne korzyści przyniesie przeciętnemu użytkownikowi Sieci wprowadzenie zmian, których żąda Unia? Trudno stwierdzić z całą pewnością. Google zdążyło nas przyzwyczaić do „lekkiego” stosunku do danych osobowych. Ilu z nas wczyta się w rozbudowany regulamin ponownie zmodyfikowanych regulacji. A ilu kliknie po prostu „tak, zgadzam się”. Na co? Jakie są tego konsekwencje? W sieci chcemy poczucia swobody, braku skrępowania. Google dobrze o tym wie i umie z tego korzystać.

Komentarze (46)
Europa chce wymusić na Google zmiany w polityce prywatności. Gigant wie o nas stanowczo za dużo
Zaloguj się
  • Gość: xxx

    Oceniono 91 razy 37

    No dalej prawicowcy, jest okazja dołożyć tej socjalistycznej EU! Chcą przecież zniszczyć wielki amerykański (a więc z samej definicji doskonały) biznes. I to po co? Żeby ktoś przestrzegał praw jakiegoś tam motłochu?

  • sselrats

    Oceniono 54 razy 22

    Dlaczego ludzie w Europie uzywaja amerykanskiej wyszukiwarki? Sami nie potrafia zrobic swojej wedlug europejskiego gustu?

  • wydzielina_fizjologiczna

    Oceniono 36 razy 22

    Kombinat pracuje oddycha buduje.
    Kombinat to tkanka ja jestem KOMÓRKĄ!
    Nie wyrwę sieeee. Nie wyrwę sieee.
    Teraz już wiem!

  • firefoxos

    Oceniono 27 razy 19

    Świadomość zagrożeń wynikających ze szpiegowania prowadzonego przez firmy jest wśród ludzi żadna. To jest najgorsze. O tym powinno się mówić w szkole. W czasie rekrutacji do jednostek specjalnych itp. wypełnia się masę testów i kwestionariuszy psychotechnicznych. A takie Google wie o nas więcej... W dodatku, co wie jeszcze mniejsza część społeczeństwa, od niedawna Google łączy dane zebrane o nas ze wszystkich swoich usług z danymi zebranymi z systemu Android w naszych telefonach.
    forum.dobreprogramy.pl/android-gromadzenie-danych-t494981.html
    Niestety zawsze znajdzie się masa idiotów "ja tam nie mam nic do ukrycia". Nie dość, że idioci, to myślą, że taka ich postawa jest powodem do dumy.

    Co robić?
    Krótko - nie korzystać z usług Google, jeżeli jest taka możliwość.

    Ale inne firmy też szpiegują?
    Żadna firma nie dorasta do pięt firmie Google na polu szpiegowania. Jeżeli już jesteś taki "ostrożny", to nie łącz usług tzn. nie korzystaj z wyszukiwarki, kalendarza, poczty itp. jednej tylko firmy.

    Na koniec:
    s1.static.gotsmile.net/images/2012/06/13/x3lxv_133957405769.png
    (google big brother)

  • rumburak07

    Oceniono 15 razy 15

    Na sporą ironię zakrawa fakt, że pisze o tym akurat Gazeta, która ściśle współpracuje z Google,
    której skrzynki mailowe to w zasadzie konta Gmaila
    i której polityka prywatności niewiele różni się od Google...
    może by tak zacząć od własnego podwórka i zerwać z tym koncernem ? odważycie się ?

  • Gość: Europejczyk

    Oceniono 28 razy 12

    Cóż to za kmiot znowu pisał przepraszam ten artykuł !
    Poziom tej gazety równa się coraz częściej jakości rozsuwanego dachu na Stadionie Narodowym !

    Przytaczają nazwę francuskiej komisji po angielsku i na dodatek z błędem !
    Nie chciało im się sprawdzić iż chodzi o "Commission nationale de l'informatique et des libertés" !
    a jak mu się nie chciało albo nie wiedział jak to wystarczyło napisać czysto po polsku iż chodzi o francuski odpowiednik GIODO i byłoby poprawnie i wystarczająco !

    To niestety tylko polska bylejakość... ale zdecydowanie za dużo jej na każdym kroku !!!

  • Gość: Aspa

    Oceniono 14 razy 8

    Naprawdę fracncuski urząd nosi angielską nazwę? Czy może dziennikarz Gazeta.pl, piszący tego porywającego newsa mial krótką przerwę w gimnazjum i nie miał czasu sprawdzić, gdy przepisywał z anglojęzycznego serwisu agencji informacyjnej? A może mu to nawet do głowy nie przyszło, że francuskie nazwy w polskim medium piszemy albo po francusku, albo po polsku?

  • Gość: M

    Oceniono 16 razy 8

    Nałożyć 10 mld EUR kary. Z pożytkiem dla UE, bez większych strat dla Google.

  • Gość: grzesiek

    Oceniono 30 razy 4

    przecierz google czy youtube to tylko parawan jest kazdy wie kto za tym stoi

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje