Dronem w wulkan

Niebezpieczne wyziewy i duże wysokości nie są im groźne. Drony badają dla NASA niebezpieczne wulkany.

Dokładnie monitorowanie zachowania wulkanów może poprawić jakość modeli komputerowych opisujących jak działają. Być może pomoże to przewidzieć ich zachowanie w przyszłości.

Chcąc mieć jak najdokładniejsze dane NASA wysyła w czeluści groźnych wulkanów zmodyfikowane wojskowe drony z elektrycznym silnikiem. Jednym z badanych obiektów jest Turrialba, nieustannie wypluwający z siebie dwutlenek węgla, dwutlenek siarki i gorącą parę wodną.

Drony przelatują na wysokości niemal czterech kilometrów czyli jakieś sześćset metrów nad szczytem wulkanu. Badają wydzielane przez niego gazy.

Badania NASA mogą pomóc przewidzieć ewentualne problemy podobne do tych, które nawiedziły Europę w 2010 kiedy to doszło do erupcji islandzkiego wulkanu Eyjafjallajökull.

NASAFot. NASA

 

[ za popsci.com ]

Komentarze (2)
Dronem w wulkan
Zaloguj się
  • amur-49

    Oceniono 7 razy 1

    Jeszcze jedna spośród setek technologii które nie powstały by gdyby nie zapotrzebowanie ze strony wojska, a najwięcej pożytku przynoszą w służbie cywilnej. To pod rozwagę głupków spod znaku pacyfy (jeśli oni w ogóle dysponują rozwagą).

  • Gość: humidorek

    0

    Drony, drony... Zwykłe samolociki zdalnie sterowane, puszczałem takie już 20 lat temu i to w naszej komunistycznej Polsce. Też mi news o "najnowszej technologii"...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje