Czy nie przesadzamy z tą doliną niesamowitości?

pik
05.09.2013
A A A
Nie boisz się androidów?

Nie boisz się androidów? (Fot. Cubo.cc)

"Zbyt ludzkie" roboty budzą w nas niepokój? Naukowcy nie są zgodni, czy takie zjawisko w ogóle występuje.

Co to jest dolina niesamowitości?

Jaka jest pierwsza reakcja na widok robota, który przypomina człowieka? Na pewno nie zachwyt nad techniczną złożonością urządzenia i pietyzmem, z jakim upodobniono go do istoty ludzkiej. Raczej niepokój, a często nawet lęk.

Im bardziej podobny do człowieka jest robot, tym sympatyczniejszy się wydaje - jednak tylko do określonej granicy. Potem maszyna zaczyna wzbudzać niechęć, a nawet odrazę. Jest prawie ludzka, ale wyraźnie czuć, że jednak nieludzka. Takie uczucie oznacza, że obserwujący robota wkroczył do "doliny niesamowitości".

Wbrew pozorom to naukowe określenie - pochodzi od kształtu wykresu, jaki japoński inżynier Masahiro Mori przedstawił w swoim eseju z 1978 r. Na osi X zaznaczył komfort psychiczny osoby obserwującej robota, który delikatnie rośnie w miarę zwiększania się podobieństwa maszyny do człowieka (oś Y), by w pewnym momencie drastycznie się załamać, spaść bardzo nisko i potem zacząć gwałtownie rosnąć, gdy robot jest już prawie nie do odróżnienia od istoty ludzkiej. Inne tłumaczenie japońskiego terminu "Bukimi No Tani" to "dolina grozy".  Współcześnie badacze mówią zresztą, że określenie dolina nie jest właściwe - utrata sympatii do robota przedstawiona na wykresie przypomina raczej klif - tak gwałtowny jest to proces.

Wykres Masahito Moriego obrazujący zjawisko doliny niesamowitości - zielony dla obiektów ruchomych, brązowy dla obiektów nieruchomych Wykres Masahito Moriego - zielony dla obiektów ruchomych, brązowy dla obiektów nieruchomych (Fot. Mixx321/pl.wikipedia.org na licencji CC BY-SA 3.0)

Wprawdzie Mori pisząc o tym zjawisku miał jeszcze na myśli proste protezy kończyn, które wtedy uznawano za szczyt osiągnięć upodabniania maszyn do człowieka. Ale koncepcja doliny niesamowitości zakorzeniła się w robotyce i od ponad 30 lat służy jako wyjaśnienie ludzkich reakcji na zbyt antropomorficzne roboty. Podawane są różne przyczyny tego zjawiska.

Dlaczego boimy się zombie

Jedna to uczucie, które wykorzystują filmowcy podtykając widzom zombie i kosmitów. Doskonale wiedzą, że niemożność określenia, czy coś jest człowiekiem, jest niepokojąca i intrygująca. To samo uczucie pojawia się przy obcowaniu z robotami.

Druga z przyczyn wynika z tego, że zawsze istniał rozdźwięk między tym, jak realistycznie coś wygląda, a jak niezdarnie się porusza. Ludzie są przyzwyczajeni, że maszyny nie są tak doskonałe, dlatego mogą być zaskoczeni i wystraszeni, gdy złapią rękę wyglądającą na ludzką, a poczują uścisk automatu. Stąd niepewność i zaniepokojenie.

Trzecia przyczyna też ma związek z ruchem. Gdy człowiek widzi robota wyglądającego jak on, ale poruszającego się niewprawnie, instynktownie, łączy jego nienaturalne zachowanie z chorobą. Reakcją jest chęć ucieczki, by uniknąć zarażenia.

iCubfot. Aberyswyth University/Associated Press

Księżniczka z Alladyna nie budzi niepokoju

Zaskakujący jest jednak fakt, który przedstawia Rose Eveleth w artykule dla BBC.com -  nie udało się jej obalić lub udowodnić przy pomocy badań. David Hanson z teksańskiej firmy Hanson Robotics powątpiewa - w ramach firmowych testów pokazywali ludziom dwa obrazki antropomorficznych twarzy robotów. 73 proc. ludzi się one podobały, nikt nie stwierdził, że go niepokoją. Inny test to pokaz slajdów, na których twarz księżniczki z disneyowskiego "Alladyna" zmieniała się w twarz Jennifer Love Hewitt. Hanson oczekiwał, że stany pośrednie między animacją a człowiekiem powinny wzbudzić niepokój. Tak się jednak nie stało, dolina nie wystąpiła na wykresie reakcji obserwowanych osób.

Jednak gdy podobny eksperyment zrobił Karl MacDorman na Uniwersytecie Indiana, ale użył twarzy robota zamiast kreskówkowej postaci, to wykres wykazał, że badanym najmniej podobały się obrazki ze środka przejścia między człowiekiem a maszyną.

Istnienie doliny potwierdził też Edward Schneider z uczelni SUNY Postdam w Nowym Jorku. Gdy zgromadził 75 obrazków postaci z gier i filmów animowanych, na wykresie komfortu psychicznego oglądających je osób pojawiło się wyraźne U, dokładnie pośrodku miedzy tymi zupełnie kreskówkowymi a tymi prawie ludzkimi.

Japan's teacher robot Fot. Itsuo Inouye AP

A może po prostu przyzwyczajamy się do robotów?

Nie ma więc zgody naukowców, czy dolina niesamowitości istnieje. Być może powoli znika, w miarę, jak dookoła pojawia się coraz więcej sztucznych postaci.  Prawdopodobnie z czasem przestanie szokować. Roboty tak upodobnią się do ludzi. Masahiro Mori był zaniepokojony  wyglądem protez, które dziś są czymś zwykłym. Film "Final Fantasy: The Spirits Within" zaliczył finansową klapę w 2001, bo renderowane postacie bardzo przypominały ludzi, ale jednak należały do doliny niesamowitości i wywoływały dyskomfort u widzów. Dziś lepiej wyglądających bohaterów ma każda gra wideo z większym budżetem i nikogo to nie szokuje.

Jest jeszcze druga ewentualność - że z czasem dolina niesamowitości się powiększy. Jeśli nie da się robota odróżnić od człowieka, to niepokój, że rozmawiamy z maszyną, będzie towarzyszył nam już zawsze. Jak przy patrzeniu na tę stronę.

[BBC]

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX