Nie ufaj Facebookowi - lata pracy usunięte jednym kliknięciem

Media społecznościowe to istotna część działalności wielu firm. A co jest dobre dla biznesu? Stabilność i przewidywalność. Niestety, Facebook w tych aspektach nie błyszczy.

Cztery lata pracy i ponad 330 tysięcy polubień nie ochroniły Matta Kruse'a. Niedawno, po zalogowaniu do Facebooka, odkrył, że jego stronę odpublikowano. Powód? Spamowanie.

Tyle że trudno uwierzyć, żeby twórca Social Fixer rzeczywiście spamował ludzi. Social Fixer to wtyczka do przeglądarki, która pozwala zmodyfikować i bardziej spersonalizować Facebooka. Cieszy się ona wielką (ponad milion użytkowników) popularnością i ciągle jest rozwijana. Do tej pory społeczność skupiona wokół przedsięwzięcia spokojnie egzystowała tam, gdzie miało to najwięcej sensu - na Facebooku.

W ciągu kilku chwil sytuacja uległa jednak diametralnej zmianie. Najpierw profil (fanpage) Social Fixer odpublikowano, a niedługo potem... usunięto. Wszystko to bez głębszych wyjaśnień, z jedynie zdawkową informacją, że poszło o "spam". Bez przykładów, za to ze srogą karą, bo na kilkanaście godzin zablokowane zostały także prywatne konta administratorów profilu, w tym Matta Kruse'a.

Kruse na swojej stronie stara się dociec, dlaczego to właśnie jego profil padł ofiarą administracji serwisu. Wśród typów znalazły się:

- konkurencja masowo oznaczała jego posty jako spam,

-jakiś czas temu powstała inna grupa o nazwie Social Fixer, która rzeczywiście spamowała, i doszło do pomyłki w czasie likwidacji,

- Facebook nieprzychylnie patrzy na nieautoryzowane wtyczki i postanowił, z braku lepszego powodu, zdjąć fanpage'a Social Fixera za spam.

Niezależnie od pobudek stojących za decyzją Facebooka przykład Kruse'a stanowi ważną przestrogę.

Prywatne rynki

Świat, w którym wszyscy są połączenifot. Paul Butler

Warto tutaj przypomnieć o Google. Jako właścicielka najważniejszej przeglądarki internetowej firma z Mountain View wywiera gigantyczny wpływ na kształt sieci. Z tego powodu jej decyzje, podejmowane w wąskim gronie pracowników, nieraz wywoływały ogromne kontrowersje. Wśród nich znalazła się m.in. ta o ukaraniu porównywarek cenowych w Polsce za długotrwałe nadużywanie słabości algorytmu wyszukiwarki.

Google miał wtedy wszelkie przesłanki, aby to uczynić. Problematyczne jest jednak to, że jedną decyzją był w stanie znacząco przemodelować część rynku internetowego w Polsce. Do dzisiaj wielu krytykuje amerykańską korporację za inne, bardziej sporne działania.

Facebook aspiruje do statusu równie istotnej korporacji - mając miliard użytkowników stał się miejscem codziennych spotkań internautów. Nic więc dziwnego, że wiele firm chce być tam, gdzie ich klienci. Serwis to zresztą dostrzega, oferując cały wachlarz opcji reklamowych do wykupienia.

Tylko czy nie jest ryzykownym inwestowanie niemałych środków tam, skąd zaraz mogą Cię wyprosić bez podania przyczyny? Niejasne kryteria i ograniczone możliwości dochodzenia swoich racji to jedne z największych bolączek, które uderzają w wiarygodność internetowych gigantów.

Społecznością w serwis społecznościowy

kasia tuskAgencja Gazeta

Paradoksalnie najlepszym zabezpieczeniem przed krzywdzącymi praktykami gigantów web 2.0 są... silne społeczności. Przekonało się o tym wiele osób, szczególnie z pogranicza polityki. W Ameryce Facebook naraził się nie raz i nie dwa konserwatystom.

Według regulaminu serwisu nie powinno się promować na nim hazardu bądź broni palnej. Zapis może okazać się jednak problematyczny, jeśli obejmiemy nim konserwatywnego komentatora. Todd Starnes z stacji Fox został raz zbanowany po poście, w którym wspomniał m.in. o NRA (National Rifle Association - organizacja lobbująca za szerokim dostępem do broni) i Jezusie Chrystusie. Facebook uznał to za złamanie zasad, ale szybko musiał zrewidować zdanie, ponieważ profil działa do dziś.

Na polskim gruncie podobny problem miała... Kasia Tusk. Chociaż na swoim blogu trzyma się z daleka od broni czy religii, w połowie 2011 roku jej profil z 20 tysiącami fanów został skasowany. Już jednak po kilku dniach administratorzy zmienili swoją decyzję i go przywrócili do działania.

Te i wiele innych przykładów sugerują, że nieraz decyzje, które w jednej chwili mogą posłać lata pracy do kosza, nie są do końca przemyślane, co z jednej strony jeszcze bardziej poddaje w wątpliwość wiarygodność serwisu, a z drugiej daje nadzieję Mattowi Kruse'owi, że niedługo i Social Fixer odzyska swoją dawną stronę. Co jak co bowiem, ale jego historia stała się głośna.

Więcej o:
Komentarze (25)
Nie ufaj Facebookowi - lata pracy usunięte jednym kliknięciem
Zaloguj się
  • his_dudeness

    Oceniono 95 razy 79

    Who cares?

    Totalna inwigilacja wam nie przeszkadzała w fejsbuku, sprzedaż prywatnych danych reklamodawcom była ok, ale takie gunwienko jest be?
    Jeżeli "bullying" fejsbuka was zaskoczył to jesteście matołami.
    Tak od zawsze działały wielkie korporacje, szczególnie amerykańskie.

  • tpepe

    Oceniono 72 razy 66

    Może wreszcie do ludzi dotrze, że FB to prywatna działka, jednych wpuszcza innych nie. Jak chce to zmieni zasady. Przenoszenie się z całą aktywnością internetową na FB to oddawanie kontroli nad nią prywatnej firmie, która ma swoje interesy i priorytety.

  • azjael

    Oceniono 25 razy 21

    Cóż to za dramaty - ktoś "lajka" nie będzie mógł kliknąć w telefonku, ani pochwalić się, że gołąb zapaskudził mu parapet... Biedni ci FBmani, spać nie mogą...

  • crypolskocry

    Oceniono 35 razy 19

    sporaw jest niezwykl;e prosta, nalezy od face'a trzymac sie jak najdalej i miec konto na jakims bardziej niezaleznym portalu.
    mozna oczywiscie prowadzic funpage na dwoch roznych portalach jednoczesnie i face moze naskoczyc w razie usuniecia, po prostu zegnacie sie z nimi i tyle.
    pamietajcie to wy jestescie siła i to wasi fani przynosza zysk zukowi.

  • mille666

    Oceniono 25 razy 15

    internet to wspaniały wynalazek, jednak nie brak w nim śmieci jak korporacyjne shit-booki, etc i stada jeleni...

  • leoleo

    Oceniono 12 razy 10

    z mapki wynika że bezpieczni od fb są mieszkańcy syberii , afryki saharyjskiej i dorzecza amazonki; nie byłem tylko w dorzeczu i rzeczywiście ludzie są tam w porzo:)

  • archeus_pl

    Oceniono 16 razy 10

    Pie...ć dżinsy jankesów

  • mazur33x

    Oceniono 9 razy 9

    "Jeśli coś jest za darmo, to znaczy, że nie jesteś klientem, tylko towarem."

    No cóż, facet przeżył szybki seans leczenia za złudzeń ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX