Microsoft krytykuje Google, a tymczasem jego pracownicy przeglądają pocztę użytkowników. To jednak nie wszystko...

Jeszcze niedawno Microsoft zajadle atakował Google wytykając firmie z Mountain View szpiegowanie użytkowników. Cóż, przyganiał kocioł garnkowi...

W czwartek, 20 marca, Microsoft przyznał, że jego pracownicy przeglądali zawartość skrzynki pocztowej jednego ze swoich użytkowników. Zrobili to bez żadnego nakazu sądowego aby zidentyfikować pracownika firmy, który w 2012 roku przekazał francuskiemu blogerowi, posiadającemu konto na Outlook.com, szereg niepublicznych informacji na temat Windowsa 8.

Kontrowersyjne zachowanie Microsoftu wyszło na jaw, gdy w poniedziałek, 17 marca, sąd okręgowy w Seattle dodał do publicznego archiwum oficjalne oświadczenie agenta FBI, który zeznawał w związku z tą sprawą. Oskarżony Alex Kibalko jest byłym pracownikiem Microsoftu, który w lipcu 2012 przesłał anonimowemu francuskiemu blogerowi fragmenty kodu źródłowego Windowsa 8 i powiązanych z nim autorskich narzędzi programistycznych. Jako że działalność blogera już wtedy była dobrze znana przedstawicielom firmy, to ustalenie jego adresu mailowego nie zajęło dużo czasu. We wrześniu 2012 roku pracownicy Microsoftu zaczęli wyciągać i przeglądać zawartość poczty oraz komunikatorów powiązanych z kontem blogera, gdyż znajdowała się ona na serwerach należących do firmy. Jak to ujął John Frank, jeden z prawników Microsoftu:

Sądy nie wydają nakazów przeszukania samego siebie, więc, co oczywiste, taki nakaz nie był konieczny.

Co więcej takie zachowanie firmy jest w pełni zgodne z zasadami usługi, na które godzi się każdy użytkownik zakładający konto na Outlook.com. Przekazywanie naszych danych osobowych, według ogólnych zasad prywatności, może nastąpić wyłącznie w ściśle określonych przypadkach, jednak dostęp i edycja zawartości naszej skrzynki pocztowej lub archiwum czatu przez pracowników firmy może nastąpić kiedykolwiek i z jakiegokolwiek powodu.

W zasadach korzystania z Usług Komunikacyjnych znajdujących się na serwerach Microsoftu (takich jak email lub czat) zawarty jest fragment, który mówi, że ich zawartość może być przeglądana, edytowana, modyfikowana i usuwana, a nasz dostęp do nich może być odcięty bez powiadomienia, z jakiegokolwiek powodu i wedle uznania firmy.

Jest to bardzo dziwne zachowanie ze strony Microsoftu, zwłaszcza, że jeszcze całkiem niedawno finansował kampanię przeciwko Google, strasząc użytkowników, że zakładając konto u konkurencji będą szpiegowani. Tymczasem firma z Mountain View mimo iż ma podobne zasady, to wydaje się nakładać na siebie pewne ograniczenia. Na przykład przeglądanie przez pracowników zawartości naszej skrzynki pocztowej może się odbywać wyłącznie w celu stwierdzenia, czy nie łamiemy obowiązującego prawa lub zasad Google. Do tego ewentualne odłączenie od usługi poprzedzi stosowna informacja wysłana użytkownikowi, gdyż, jak sama firma napisała, Google "wierzy, że twoje pliki są twoją własnością i stały dostęp do nich jest ważny".

Prawda jest jednak taka, że pliki przechowywane na serwerach jakiejkolwiek firmy są zależne od jej kaprysów. O stosunku Microsoftu do naszych danych najlepiej świadczy cytowana powyżej wypowiedź Johna Franka. Nasze dane wcale nie są nasze, one należą do giganta z Redmond i on może robić z nimi co zechce. Oczywiście w sprawie wykradania tajemnicy przemysłowej przez pracownika Microsoftu podjęte kroki mogą być zrozumiałe. Zwróciły one jednak naszą uwagę na dosyć niepokojące zapisy w polityce prywatności Usług Komunikacyjnych firmy.

Po tym, jak informacja o praktykach Microsoftu obiegła świat, firma ogłosiła, że w przyszłości będzie miała mniej liberalne podejście do prywatności swoich użytkowników. Ma zostać wprowadzony szereg wewnętrznych procedur poprzedzających wyciąganie wiadomości z konta oraz co pół roku będzie publikowany raport o ilości przeprowadzonych w ten sposób rewizji. Zmian w zasadach swoich usług Microsoft jednak nie zapowiedział.

Więcej o:
Komentarze (25)
Microsoft krytykuje Google, a tymczasem jego pracownicy przeglądają pocztę użytkowników. To jednak nie wszystko...
Zaloguj się
  • vexo

    Oceniono 42 razy 12

    Jest spora różnica pomiędzy Google a MS. Ten pierwszy przegląda i analizuje zawartość naszych kont i naszą korespondencję cięgle po to tylko aby wyświetlić reklamy.

    Natomiast MS zrobił to w wyjątkowym przypadku w sprawie kryminalnej. Jak zresztą było napisane MS nie mógł poprosić sądu o wydanie nakazu takiej czynności, choć w innym przypadku po prostu inna firma na zlecenie sądu musiałaby zrobić to samo. Zresztą takie przypadki mogą się zdarzyć (i pewnie zdarzają) wielu firmom hostingowym, w tym Google - żadna z nich nie może poprosić sądu o nakaz dostępu do danych, do których dostęp przecież już posiada.

  • kaczdonald

    Oceniono 29 razy 11

    Instalując Windows 8 i tak zgadzamy się na przeglądanie zdjęć, wszystkich naszych dokumentów i instalowanie dowolnych programów przez NSA. Przecież oni tam mają tylne wejścia za zgodą Microsoftu.

  • crypolskocry

    0

    "Jest to bardzo dziwne zachowanie ze strony Microsoftu"

    Przeciez w win 8 jest synchronizacja z NSA, korzystajac z tego systemu godzimy sie aby nasze dane byly przechowywane i analizowane przez tą agencje.

    Nadal zyjecie w nieswiadomosci??
    instalujcie win8, korzystajcie z dns-ów googla, miejcie u nich konta i płaczcie ze ktos od nich czyta maile :) naiwniacy.

  • gazetowicz007

    Oceniono 19 razy -1

    > Sądy nie wydają nakazów przeszukania samego siebie, więc, co oczywiste, taki nakaz nie był konieczny.

    aha
    rozumiem, że jak zostawię w recepcji MS swój laptop to zawartość mogą przeszukać,
    jak wjadę samochodem na teren firmy MS to mogą przeszukać samochód, a jak przypadkiem wejdę do sklepu MS to mogą mnie na glebę i wywalić zawartość kieszeni na ladę, żeby pracownicy sobie pooglądali

    W końcu poczekalnia, parking czy sklep jest ICH

  • promega

    Oceniono 6 razy -2

    Problem jest dość istotny dla firm korzystających z usług Microsoftu.
    Niby Mietek prowadzący mały warsztat samochodowy nie ma większego znaczenia, ale już duże firmy zaczynając od branży budowlanej, a kończąc na hi-tech nie bardzo mogą sobie pozwolić na praktyki jakie stosuje Microsoft.
    Pora na zmiany?

  • promega

    Oceniono 5 razy -3

    Wy naprawdę korzystacie z usług tej firmy?

    To nie jest miła informacja kiedy wiemy, że ktoś ma dostęp do naszej korespondencji, do naszych danych, do zawartości naszego komputera.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX