Słyszałeś o TTIP? Niektórzy twierdzą, że to nowa ACTA. Jest się czego bać?

Unia Europejska i Stany Zjednoczone planują prawdziwą rewolucję w swoich stosunkach handlowych. Według optymistów nowa umowa o nazwie TTIP da nam wiele dobrego: niższe ceny za towary sprowadzane z USA i brak wiz. Przeciwnicy ostrzegają: to nowa ACTA, cenzura internetu i totalna kontrola treści. Sprawdzamy, czy jest się czego bać.

Kiedy dwa lata temu politycy próbowali wprowadzić w życie nowe regulacje dotyczące ochrony praw autorskich internet oszalał. Restrykcje, które niosła ze sobą ustawa ACTA były tak drastyczne, że zarówno światowy jak i polski internet zastrajkowały. Polski rząd zobowiązał się do przyjęcia regulacji ACTA przypłacając to sporym spadkiem poparcia.

TTIP to nie nowa ACTA, ale podobne regulacje mogą zostać w niej przemycone

Dziś Unia Europejska i Stany Zjednoczone rozmawiają o innym akcie prawnym - TTIP (Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji). Celem porozumienia jest stworzenie strefy wolnego handlu, w którym konsumenci Unii i USA nie są już ograniczani wzajemnymi cłami - to m.in. z ich powodów przepłacamy za np. iPhone'y). Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że ACTA odnosiła się do wąskiego zakresu handlu i usług - regulowała kwestie podróbek a "tylnymi drzwiami" wprowadzono do niej zupełnie nowy sposób egzekwowania prawa autorskiego w sieci. TTIP obejmuje swoim zakresem cały handel pomiędzy stronami umowy - od środków chemicznych, przez żywność, samochody, usługi (w tym np. finansowe), po transport lotniczy. Jest porozumieniem, która ma otworzyć nową erę w znacznie większym, praktycznym wymiarze dla każdego z nas.

Polski rząd twierdzi, że przyjęcie TTIP zmieni nasze życie na lepsze - w końcu będziemy mogli latać do USA bez wiz i robić tam zakupy obarczone lżejszymi cłami.

Prace nad porozumieniem bacznie śledzi Dziennik Internautów. I kolejny już raz alarmuje: TTIP może być "nową ACTA". Może. Zasadniczym powodem obiekcji jest tryb pracy nad ustawą. Okazuje się, że w tej chwili wszystkie dokumenty opisujące ustawę są zastrzeżone.

Zgodnie z przyjętą w UE praktyką tekst porozumienia zostanie udostępniony dopiero w końcowym etapie, po podpisaniu porozumienia przez obie strony.

- Czytamy w wyjaśnieniu Ministerstwa Gospodarki cytowanym przez Dziennik.

Jak pisaliśmy w maju zeszłego roku Unia Europejska sama proponuje, by TTIP regulowała też kwestię praw autorskich. Dlaczego? Bo tu panuje spory chaos np. w licencjach. Bo "treści" generują zbyt wielkie pieniądze, by zarządzanie nimi pominąć przy okazji TTIP.

Kontrola nad tą ustawą jednak istnieje. Na specjalnej stronie możemy przeczytać dokument opisujący ramowe warunki porozumienia, rozważane scenariusze regulacji, ich wpływ na wzrost gospodarczy. Jak na razie kwestia praw autorskich, regulacji Internetu, jest zaledwie wspomniana.

Bać się czy nie bać?

W tej chwili, pomimo alarmu podnoszonego przez Dziennik Internautów, nie dostrzegam żadnych dowodów na to, że TTIP to nowe ACTA. Prawdą jest jednak, że kolejna próba wprowadzenia kontrowersyjnych przepisów dotyczących prawa autorskiego może się odbyć. I niepokojące jest to, że się o tym nie dowiemy lub - nawet jeśli się dowiemy - nie będziemy mogli wiele zrobić. Bo niby jak mamy zabronić Unii podpisywać jakieś porozumienie z USA?

TTIP

Fot. za gadzetomania.pl

Wierzę w mądrość Unii Europejskiej, która będzie nas bronić przed zakusami Amerykanów, by zwyciągnąć jak największe korzyści dla swoich firm. Kwestia praw autorskich musi w końcu jednak zostać uregulowana, gdyż prawo od dawna nie nadąża za rzeczywistością w tej dziedzinie. Nie wiem jednak, na jakiej podstawie miałbym wierzyć w ostrzeżenia, która pojawiają się w sieci; wedle nich TTIP będzie oznaczać wprowadzenie "opłaty za Facebooka" i "24 godzinne sądy dla piratów"... Skąd takie tezy?

Chcąc uniknąć konfliktu, jaki miał miejsce w przypadku ACTA, Unia musi jednak rozwiać wątpliwości. Podnosili je uczestnicy zeszłorocznej dyskusji o TTIP, która odbyła się w Parlamencie Europejskim.

"Nie zgadzając się na transparentność w kwestii tej ustawy Komisja strzeli sobie w stopę, bo opinia publiczna może dojść do wniosku, że w całej sprawie jest coś do ukrycia. Nawet jeśli 70% przedłożonych propozycji będzie dobrych. [...] Nie dostrzegam żadnych zalet braku transparentności. W zasadzie jej brak może zabić TTIP tak efektywnie, jak zabił ACTA".

- stwierdził Joe McNamee z organizacji broniącej "wolność elektroniczną".

Dla zwykłego użytkownika pytanie o TTIP brzmi: czy po wprowadzeniu ustawy korzystanie z internetu stanie się znacznie trudniejsze? Wystarczy przeczytać ponownie restrykcje, jakie miała na nas nałożyć ACTA, by stwierdzić, że internet znów musi być czujny. Ale na dzień dzisiejszy można jedynie powiedzieć: jeśli politycy znów będą chcieli coś zrobić za naszymi plecami to to zrobią. Ja nie wierze, że ACTA wróci.

Więcej o:
Komentarze (13)
Słyszałeś o TTIP? Niektórzy twierdzą, że to nowa ACTA. Jest się czego bać?
Zaloguj się
  • Ja Ja

    0

    www.avaaz.org/pl/petition/Parlament_Europejski_Powstrzymajmy_umowe_handlowa_TTIP/?cyEyNhb

  • Krystian Schwarz

    0

    Ale powiedzcie mi jakim prawem, jakakolwiek ustawa jest uchwalana tajnie. Jakim do cholery prawem, parę chorych psychicznie osób wciska nam swój kit? Po zasrane pieniądze? A to narodowy bank centralny to nie wasi kumple? Dodrukujcie sobie na lewo parę milionów a nie wpier^@!#e nam kolejne idiotyzmy, sprzeczne z konstytucją polski.

  • epox84

    0

    www.youtube.com/watch?v=vnOTyOjV4I4
    Kompromitacja Karela de Guchta:)

  • californian1

    Oceniono 6 razy 4

    Skąd wy ta fotografie wzięliście bo wygląda ze ktoś niezła propagandę sieje... Odniosę się do trzech rzeczy.

    1. "24h sady elektroniczne bez udziału adwokata ( niezgodne z konsytucja RP)"

    Jak również z konstytucja USA. Wszystkie te sprawy s przetrzymywaniem o terroryzm, tortury etc. były możliwe tylko dlatego ze miały miejsce poza granicami USA. W jaki sposób by się miało wiec to odbywać ze ja się tak uprzejmie zapytowywuje? "Elektroniczni przestępcy będą wywożeni, przesłuchiwani i sądzeni w Guantanamo czy na opuszczonych platformach wydobywczych w Zatoce Meksykańskiej?

    2. "Opłaty za korzystanie z Youtube."

    Ale chyba wybranych treści a nie całości? Bo większość raczej jest z zamierzenia do darmowego przeglądania. Od imienin u cioci Halinki po muzykę zespołów które chcą się w ten sposób wypromować. Jak wprowadza opaty za korzystanie ze wszystkich treści to pójdą z torbami bo będzie się trzeba dzielić pieniędzmi z KAŻDYM kto cokolwiek zamieścił i ma oglądalność większą niż 0+

    3. "Oplata za korzystanie z serwisów społecznościowych"

    To będzie to koniec tych serwisów. Większość tych których korzysta - robi to dlatego ze jest to darmowe. Jak będą wprowadzone opłaty to serwis pozostanie niszowy dla garstki onanizatorow.

  • bezczelny_typ

    Oceniono 24 razy 22

    "Polski rząd twierdzi, że przyjęcie TTIP zmieni nasze życie na lepsze - w końcu będziemy mogli latać do USA bez wiz i robić tam zakupy obarczone lżejszymi cłami."

    ale łaskawy ten rząd. Latać na zakupy to może będą blogujące szafiarki by kupić stringi na wyprzedaży w usa, zwykłych ludzi na takie fanaberie nie stać

  • buztryk

    Oceniono 15 razy 15

    Jak można zabronić UE podpisać jakąś umowę? Chociażby tak jak stało się to w przypadku ACTA, czy tak jak zablokowano wprowadzenie unijnych przepisów dotyczących patentowania programów komputerowych. Można też wspomnieć o niezbyt głośnej, ale dla internetu bardzo znaczącej próbie poddania internetu kontroli państw podjętej po cichu podczas Międzynarodowej Konferencji Telekomunikacyjnej w Dubaju (w wyniku lobbingu takich wielkich demokracji jak Rosja czy Chiny). Polskie środowiska internetowe zareagowały wówczas szybko, mimo że propozycje zostały przedstawione znienacka, w ostatniej chwili. Polska sprzeciwiła się zaproponowanym tam rozwiązaniom. Tak że warto trzymać rękę na pulsie, ale warto przy tym wiedzieć dokładnie, o czym się mówi. W czasie dyskusji o ACTA przygotowałam obszerną analizę tej umowy opublikowaną w Zeszytach Prawniczych. Jej konkluzje można znaleźć na moim blogu poświęconym prawu nowych technologii:
    wprawoautorskie.wordpress.com/ewa-wojnarska-krajewska/
    Na nim również inne wpisy dotyczące aktualnych prawnych problemów związanych z internetem. Polecam i zapraszam do dyskusji.

  • thebigzumzum

    Oceniono 14 razy 14

    P.S. Tak ma kraj ktory jest ostoja wolnosci en.wikipedia.org/wiki/Internet_censorship_in_the_United_States

  • thebigzumzum

    Oceniono 39 razy 37

    1. Wizy i tak niedlugo moga zostac zniesione bo odsetek odrzucanych jest juz dosc niski (dla Polski)
    2. Zniesienie wizy nie oznacza mozliwosci legalnego pracowania w USA
    3. Klient bedzie odlaczany od internetu gdy bedzie korzystal z "nielegalnych" tresci. Bez ostrzezenia. Kto decyduje ktora strona takie tresci zawiera? Nie wiem.

    USA to nie jest taki raj jakby sie moglo wydawac :)

  • rabbinhood

    Oceniono 43 razy 43

    To papierek lakmusowy demokracji. Umowa jest opracowywana tajnie, a społeczeństwo będzie miało bardzo krótki czas aby się z tym oswoić i przemyśleć.
    Trudno uwierzyć, że ludzie to zaakceptują i będą się z tym czuli szczęśliwi.
    Dla mnie demokracja to realizowanie potrzeb społecznych poprzez przedstawicieli, a takie tajne umowy często proponują coś odwrotnego. OK, część ludzi chciałaby mieć takie prawo, które pozwalałoby nadużywać praw innych, sęk w tym, że to co nam się proponuje w tym przypadku jest przypuszczalnie pozwoleniem na nadużywania prawa przez drugą stronę. Umowa jak ma być zaakceptowana, i działać skutecznie długi czas, musi być sprawiedliwa i prawa oraz obowiązki stron rozkładać proporcjonalnie, a nie na zasadzie że silniejszy/bogatszy rządzi.
    Aby to się udało potrzeba długo ważyć każde słowo umowy i konsultować społecznie, wszak przepisy nieakceptowane społecznie nie są prawem, ale samowolą tych którzy to wymyślili nie mając legitymacji społeczeństwa. Konkretnych fragmentów nie skrytykuję bo ich nie znam, krytykuję tylko tajny mechanizm.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX