Rozwiązano zagadkę tajemniczych nagrań pojawiających się na YouTube. Wyjaśnienie zaskoczyło wszystkich

Robert Kędzierski
17.06.2014 10:31
A A A
Webdriver Torso - już wszystko jasne.

Webdriver Torso - już wszystko jasne. (Fot. Google)

YouTube zalewa fala dziwacznych nagrań, w których widzimy jedynie poruszające się prostokąty i słyszymy piszczące dźwięki. Od pół roku internet zastanawia się "o co w tym chodzi". Okazało się, że wytrwałość internetowych śledczych jest niebywała, a rozwiązanie - zaskakujące.

Jakieś osiem miesięcy temu na koncie Webdriver Torso zaczęły się pojawiać bardzo dziwaczne nagrania. Wszystkie trwają jedenaście sekund i przedstawiają przesuwające się prostokąty i piszczące dźwięki.

Internautów zaintrygowała nie tylko treść ale i częstotliwość pojawiania się nagrań. Co kilka minut do sieci trafia kolejne, do tej pory udostępniono ich już ponad osiemdziesiąt tysięcy.

Wiele osób próbowało znaleźć odpowiedź na pytanie "o co w tym chodzi". W nagraniach doszukiwano się wszystkiego - od kodu przestępców po "przesłanie z kosmosu". Tylko jedno z nagrań wydawało się zupełnie nie pasować do reszty - przedstawia wieżę Eiffla.

Tajemnicze nagrania szybko stały się fenomenem internetu. Zagadkę postanowił rozwikłać włoski bloger działający pod pseudonimem Soggetto Ventuno. Odkrył on, że konto Webdriver Torso powiązane jest z grupą uploaderów ytuploadtestpartner_torso zarejestrowaną w Szwajcarii.

Z tym kontem z powiązane były inne - na Facebooku i Twitterze. Właścicielem jednym z nich był Johannes Leitner, pracownik Google. Wśród znajomych miał z kolei niejakiego  Matei Grubera. Któż to taki? Autor filmu z wieżą Eiffla .

Na tym króciutkim nagraniu widać przez moment jakieś biurko. Ventuno postanowił przejrzeć wszelkie dostępne zdjęcia biur Google w Zurychu. Odkrył, że zgadzają się detale takie jak lampy i telefony.

Później odkryto coś jeszcze: kolejne dziwne nagranie. Widać na nią tańcząca postać, która wydawała się zupełnie nie pasować do pozostałych filmów. Aż w końcu przypomniano sobie słynny w USA żart. Chodzi o Rickroll.

Rickrolling - dowcip internetowy zawierający teledysk do utworu Ricka Astleya pt. "Never Gonna Give You Up". Dowcip polega na wysyłaniu "linku" do rzekomo interesującego materiału filmowego lub strony mającej zakończyć daną dyskusję, która następnie okazuje się nagraniem wideo przedstawiającym teledysk piosenki. O ofierze dowcipu mówi się najczęściej, iż została zrickrollowana (ang. You have been rickrolled).

- wyjaśnia Wikipedia.

Wtedy stało się jasne, że autor nagrań puszcza do internautów oko. "Wiem, że wiecie". Ale wciąż brakowało wyjaśnienia, o co w tym tak naprawdę chodzi.

Do śledztwa włączyli się dziennikarze portalu Engadget.com, którzy ze wszystkimi przedstawionymi powyżej "dowodami" zwrócili się bezpośrednio do Google. Oto odpowiedź, jaką otrzymali.

Nigdy nie pozwolimy, by wgrywane pliki traciły jakość. Nigdy cię nie zawiedziemy odtwarzając nagrania w słabej jakości. Dlatego zawsze testujemy nasze serwery przy pomocy kanałów takich jak Webdriver Torso.

Tak - za całą sprawą stoi Google. Ale jego intencją nie było żartowanie sobie z internautów. Kanał jest wykorzystywany do sprawdzania, czy po przesłaniu nagrań pomiędzy serwerami ich jakość jest niezmieniona. Zawartość konta Webdriver Torso stała się hitem internetu przez przypadek. Google w odpowiednim momencie podjął po prostu grę z użytkownikami sieci. A może od początku wszystko zaplanował?

Cała sprawa dowodzi kilku rzeczy: po pierwsze chyba już wszystko może w sieci roznosić się "drogą wirusową". Po drugie przed wścibskimi internautami naprawdę trudno ukryć prawdę.

Komentarze (18)
Zaloguj się
  • Oceniono 105 razy 101

    Znaczy kupa gości jarała się i wyjaśniała zagadkę obrazu kontrolnego?

  • Oceniono 51 razy 51

    Najtrudniej odnaleźć ukryty szyfr w wiadomości, w której nie ma żadnego szyfru.

  • pisedoff

    Oceniono 31 razy 15

    "Kanał jest wykorzystywany do sprawdzania, czy po przesłaniu nagrań pomiędzy serwerami ich jakość jest niezmieniona"
    Przecież to wyjaśnienie jest bez sensu. Jak niby mogłaby zmienić się jakość obrazu przesłanego binarnie z jednego serwera na drugi? Spadek jakości mógłby mieć miejsce tylko albo przy przesyle analogowym (w stylu lat sześćdziesiątych) albo przy przekodowaniu stratnym (ale po co?).

  • Oceniono 12 razy 10

    Hm. Napisałem komentarz-ankietę na temat tego czy niniejszy artykuł jest ciekawy czy nie. Ponad 500 osób oceniło na "+", co jasno dowodzi tego, jak treść powyżej została odebrana. Co zrobiły redachtory? Skasowały denny artykuł? nie... skasowały komentarz. Gratulacje :P

  • kadykianus

    Oceniono 5 razy 3

    Prawda po raz kolejny okazała się błaha: obraz kontrolny.
    Najciekawsze w tym jest to, że ludzie mają wielką skłonność do wyszukiwania i dopatrywania się spisków, kodów i szyfrów we wszystkim, czego nie rozumieją.

    Jeszcze ciekawsze w tym jest to, że jest to normalne zachowanie ludzi zdrowych psychicznie.

  • 0

    To jest alfabet morsa niebieskie to - a czerwone to ° to kłamstwo co tytaj napisali gdy ogladam niekture nagrania w zwolnionym czasie udaje mi sie odszyfrowac niekture wyrazy

  • koenzymq10

    0

    A jak kiedyś (przed 89 rokiem) w TV była taka kolorowa tablica i pisk (brak sygnału telewizyjnego) to jakoś nikt nie zajarzył, że to bnyło przesłanie jaruzela do górników i potem szczelano.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX