Wirtualna uczelnia, na którą chodzą awatary. Oczywiście w Japonii

W Japonii uruchomiono wirtualną uczelnię, do której można "uczęszczać" za pomocą komputera, tabletu lub smartfonu. Studenci mogą ukrywać swoją tożsamość za awatarami. Jest ku temu poważny powód.

Meisei Cyber to chyba pierwsza na świecie szkoła, w której "obecność" może być niemal jedynie cyfrowa, a tożsamość schowana za awatarem. Do odbywania lekcji i zdawania egzaminów można użyć komputera, tabletu lub smartfona.

Sesja, podczas której uczeń zapoznaje się z materiałem lub odpowiada na pytania, trwa około dwudziestu pięciu minut. Ten sam system, który umożliwia pobieranie nauk i zdawanie egzaminów pozwala też na nawiązywanie kontaktów z innymi cyber-uczniami.

Uczelnia Meisei, jak wyjaśnia Wall Stret Journal, jest dostępna również dla "zwykłych" uczniów - prowadzi regularne zajęcia oraz kursy. Osoby korzystające z wirtualnej uczelni muszą również ją odwiedzić - są to jedynie cztery dni w ciągu roku - czyli dwadzieścia zajęć.

To nie wymysł, to konieczność

Władze japońskiego ministerstwa oświaty tłumaczą, że wirtualna uczelnia Meisei Cyber jest przeznaczona dla osób z zaburzeniami utrudniającymi kontakty interpersonalne. Spośród 2,5% studentów nieregularnie uczestniczących w zajęciach mniej niż połowa robi to na skutek problemów zdrowotnych czy finansowych. Reszta unika uczelni właśnie na skutek problemów z kontaktami z innymi ludźmi. Do tego właśnie grona adresowana jest Meisei Cyber.

Rok nauki na wirtualnej uczelni kosztuje 1,6 tys. dol. Zdanie wszystkich egzaminów gwarantuje uzyskanie pełnowartościowego dyplomu.

Meisei Cyber rozpoczęła działalność 24 kwietnia.

Więcej o: