Komentarze (52)
Muzyka znika ze Spotify i innych serwisów streamingujących. Czy może je to wykończyć?
Zaloguj się
  • ela_adela

    Oceniono 15 razy -5

    Do wszystkich "melomanow" ktorzy chca muzyke za darmo : zabijecie muzyke - artysci tez esc chca. No ale niestety neoliberalny Polaczek ma miec wszystko za darmo, a jakis tam muzyk ma jak niewolnik grac do schabowego...

  • Piotr Grygo

    Oceniono 19 razy -5

    Streaming to mit, wjedź do tunelu samochodem albo wyjedź za miasto i tyle ze streamu. Artyści mawiają że nie chcą być więźniami swojego stylu, ale to zarazem oznacza że jedna płyta jest zupełnie inna od drugiej, do tego singiel promujący nierzadko różni się stylem od reszty krążka (szczególnie przy cięższej muzyce). Wychodzi na to że kupujesz, czy też sciągasz płytę i często okazuje się że podobają się 1-3 utwory. A jakby płacić za utwór z osobna, jak na itunes czy beatoporcie? No spoko, tylko komu się chce kupować kilka razy dziennie po jednym utworze, i komu tak naprawdę płacimy, artyście czy dystrybutorowi?

  • Oceniono 27 razy -3

    Polak jest szczęśliwy gdy NIC nie płaci. i oburza się, że ma płacić bo przecież w Spoti w przerwach lecą reklamy i to powinno wystarczać. Smutne jest takie podejście.
    Sam dojrzałem do płacenia za muzykę jakiś czas temu. opłacam dwa serwisy streamingowe (spoti i tidala z jakościa muzyki jak z cd) oraz kupuję oryginalne płyty - wychodzi ok 1 na miesiąc ale to już nie są piraty.
    bez płacenia za muzykę - muzyki nie będzie. albo będzie byle jaka.

  • login12345678

    Oceniono 7 razy -1

    "Dlatego płyta wrzucona do serwisu streamingowego to przede wszystkim promocja tego, na czym naprawdę można zarobić - koncertów"

    I tu jest pies pogrzebany, artyści chcieliby zaśpiewać jeden raz w studio i mieć miliony, a tymczasem powinni zarabiać właśnie głównie na koncertach, ale to już większa harówka dla nich. Ja np nigdy nie kupiłem w sklepie ani jednej płyty Iron Maiden, a bilet na koncert w lipcu przyszłego roku już mam, kosztował mnie dokładnie 244,87 zł, czyli tyle ile przynajmniej kilka płyt CD. Za muzykę na koncertach zawszę chętnie zapłacę, ale za płyty nigdy. Do niedawna płaciłem za Spotify (bo było tanio i dużo), ale po zmianie regulaminu (coś że mogą moje dane osobowe sprzedawać firmom trzecim) przestałem.

  • mikroolbrzym

    0

    Co mądrzejsi artyści rozdają swoje płyty za darmo - bo zarabiają na koncertach i chcą mieć kontakt z publicznością. Problem tworzą raczej pseudoartyści - produkty przemysłu fonograficznego, którzy wiedzą, że będą popularni 3 minuty i nawet jednej porządnej trasy nie zagrają. Zresztą co to za granie z playbacku...

  • SZCZERZO KŁY

    0

    "To płyta niezła, ale nie tak dobra, jak wielu się spodziewało. Teraz trzeba ją kupić, by to sprawdzić. Gdyby trafiła do Spotify, można by sprawdzić ją przed zakupem i... nie kupić." czy pan z T-mobile music słyszał kiedyś o czymś takim jak odsłuchanie? Płyty w sklepie, mp3 w sklepie internetowym (taki znaczek głośniczka albo play).

  • b.a.c.h

    Oceniono 2 razy 0

    > Co będzie z artystami?

    Prawdziwi artyści sobie poradzą. A reszta musi się pogodzić z tym, że w skali historycznej pop był chwilową modą.

  • ulanzalasem

    Oceniono 4 razy 2

    @zaaxprojekt

    Poza wielkimi, poza mainstreamem nie zarabiało się nigdy bardzo dobrze. Często płyta i ewentualna trasa była dodatkiem, a oznaczało to problemy z normalną pracą.
    Chyba nie wiesz ile dzisiaj zarabiają gwiazdy, tylko że dzisiaj zgarniają miliny, nawet dziesiątki milionów z jednej strasy koncertowej. Do tego płatne udziały w programach, promowanie marki samochodów, telefonów, występy w reklamach, własne linie ubrań, perfum.
    Po prostu dzisiaj łatwo zostać "artystą", muzykiem, sprzęt jest raczej tani, w Polsce kiedyś np. zespoły metalowe "mówiły" o dobrych studiach w Niemczech, Skandynawii, a teraz ile masz ich w Polsce ?
    Spójrz na ilość tras koncertowych po Polsce, na to ile przyjeżdża zagranicznych gwiazd, zespołów.
    Kiedyś część świata była zamknięta dla biznesu rozrywkowego, dzisiaj gra się od Los Angeles przez Paryż, Berlin, Warszawę, Moskwę, po same Chiny czy jeździ się na prywatne występy do szejków.
    Mamy po prostu zalew ilościowy, przeciętny cover nowego singla gwiazdy, która ma 100+ mln sam zbiera kilka milionów wyświetleń. Zwykła dziewczyna, która jest trochę ponad wielkie masy ludzie, ale wcale nie ma super głosu i talentu.
    Nie masz wytwórni ? Ale masz YouTube, masz inne serwisy, Facebook, masz fanów. Trudno dzisiaj mówić o podziemiu niezależnie od gatunku.
    Do tego teraz właśnie ochrona artystów, wytwórni jest największa i najszersza w historii, bo jak to nagrywać ciągle nowe rzeczy, jeździć na długie trasy ? A jak nie ma gwarancji dostatniego życia to oburzenie :D Dogadujemy się ze stacjami radiowymi, Empik wystawia nasze pływy w widocznym miejscu, programy śniadaniowe...żyć nie umierać.
    Poza tym gdyby nie dało się "piracić" to czy ktoś jest pewien, że jego płyty sprzedawały by się lepiej ? Żeby ogólnie zarobiłby więcej ? Spora grupa straciła by szansę na dotarcie i promocję, a tylko część artystów zwiększyła by sprzedaż. I to nie proporcjonalnie do tego ile razy ściągnięto ich album jedni np +10 może 15%, ale inni mogliby szybciej zniknąć ze sceny i świadomości ludzi.

  • r1234_76

    Oceniono 7 razy 5

    Sprawa mnie nie dotyczy, bo w żadnym serwisie streamingowym nie ma tego, czego słucham ze względu na ograniczenia regionalne. Dlatego szkoda mi nawet złotówki.

  • oteksamptis

    Oceniono 17 razy 5

    Artyści? Artyści niech żyją z koncertów.

  • jacek.nie.placek

    Oceniono 7 razy 5

    A co z pirackimi kopiami? To nie ma wpływu?

    A może po prostu jest tak, że część odbiorców zamiast się bawić w jakieś spotifaje, ściąga sobie całe dyskografie ulubionych artystów, ew. traktuje ściąganie jako try before buy (CD)?

  • susdomestica

    Oceniono 10 razy 8

    Wydaje mi się, że problem może polegać na tym, że dobra muzyka wymaga jednak minimum uwagi. A ludzie w większości mogą nie mieć na to czasu, często są zmęczeni całym dniem w pracy. Do tego na przyjemność z odbioru muzyki ma jednak jakość jej prezentacji. To co promowane jest w mejnstrimowych mediach to jednak jest strzszny syf, a nie muzyka.

  • thebigzumzum

    Oceniono 8 razy 8

    Tez mam abonament w Spotify. Jedyny bol to taki ze nie ma tam wszystkiego. Duzo kawalkow ktore ktos kiedys zamiescil na YT albo mam sciagniete piraty nie ma na Spotifaju. Ale ogolnie muzyki jest teraz tyle wszedzie ze nie ma kiedy tego sluchac. Bardziej sie muzyke wciska ludziom na sile.Pozatym nie jest to juz sztuka a jedynie element wspomagajacy reklamy.

  • nepwk

    Oceniono 9 razy 9

    artyści z pierwszej półki zarabiają miliony a nawet miliardy na koncertach więc to im powinno zależeć żeby do muzyki był tani dostęp

  • joankb

    Oceniono 51 razy 9

    W przeciwieństwie do sytuacji sprzed, powiedzmy, 10 lat, coraz mniej ludzi spotykam ze słuchawkami, coraz więcej z czytnikami, książkami. Muzyka się spsiła, radio sku...ło reklamami. Nie słucham niemal wcale. Nie kupuję w żadnej formie.

  • zaaxprojekt

    Oceniono 17 razy 13

    Wszystko ewoluuje, czemu z muzyką miałoby być inaczej. Moja wizja jest taka, że nie ma odwrotu i nie ma szans na przywrócenie stanu normalności. Pytanie - co to jest stan normalności? Dla mnie stan normalności to jest stan, w którym artysta ma prawo zarabiać na swojej twórczości w taki sposób w jaki chce (płyta, koncert, radio, streaming, czy inne nośniki), a prawo jest w stanie chronić go przed tym, żeby wynik jego pracy, przywłaszczony bez zapłaty, był karany. Jednak w dobie istnienia globalnej sieci to utopia. Jak się obronić przed tym? Nie mam pojęcia. Zniknie streaming - wróci P2P. Walka z wiatrakami. Myslę jednak że ci, którzy naprawdę kochają muzykę, kupią ja ze względu na szacunek dla artysty i dla jakości dzwięku (choćby dlatego znów jest popyt na winyle). Jednak już nie ma co liczyć na bicie rekordów sprzed lat.

    Zawsze jest jakiś punkt odniesienia. Dzisiejsi muzycy rock'owi czytając o legendarnych zarobkach gwiazd z lat 70, 80 i 90-tych (M. Jackson, Pink Floyd, Led Zeppelin, D,. Bowie, Van Halen, itd.) nie mogą pojąć dlaczego tak mało dzisiaj zarabiają. Odpowiedź jest prosta: muzyka to towar (w dodatku nie dający się kontrolować), a cena w ogromnej mierze zależy od podaży, a podaż muzyki jest dzisiaj równa nieskończonościi i to w dodatku coraz trudniej dającej się odróżnić.

    Historia zatacza koło: kiedyś muzycy zarabiali centy, potem kilkadziesiat tłustych lat i teraz znowu centy.

  • j-63

    Oceniono 17 razy 13

    > Próżno też szukać artystów takich jak The Beatles czy AC/DC.

    Dyskografia AC/DC od połowy roku 2015 jest dostępna na Spotify i innych podobnych serwisach.

  • artus

    Oceniono 37 razy 23

    Niby 20 zł to niewiele, ale za to nie dostaje się na własność muzyki, a i kto słucha codziennie i co miesiąc? Ja płacę za Spotify za konto rodzinne, ale czasami przez kilka tygodni nie korzystam. A czasem słucham po kilkanaście razy tego samego utworu.
    A jeśli chodzi o liczbę odtworzeń, to jest na Spotify sporo takich, które mają nawet po 100 mln. Jeżeli Adele ma tylko 4 mln, to naprawdę wstyd. A jeżeli wytnie swoje płyty ze Spotify, to ludzie będą ich słuchać z Youtube i g. z tego będzie miała.

  • chanandlerbong

    Oceniono 47 razy 33

    Ja Spotify traktuję po prostu jako "try before you buy". Mam premium i jest to super sprawa. Słucham sobie interesującego mnie artysty, a potem kupuję płytę winylową lub CD. Kocham muzykę, lubię zbierać płyty w formie fizycznej i mieć poczucie, że artysta coś z tego ma.

  • thorngorn

    Oceniono 44 razy 40

    "To płyta niezła, ale nie tak dobra, jak wielu się spodziewało. Teraz trzeba ją kupić, by to sprawdzić. Gdyby trafiła do Spotify, można by sprawdzić ją przed zakupem i... nie kupić."

    To zdanie pokazuje dlaczego tzw. piractwo się rozwinęło i dlaczego będzie się rozwijać i będzie się miało dobrze.
    Wszystko się sprowadza do tego, żeby sprzedać ludziom goowno w ładnym papierku. I to za tyle by prezesowi na merca starczyło, bo inaczej to się nie opłaca.

  • mr_gm

    Oceniono 78 razy 64

    No niestety, gdy byłem w liceum to bywało, że jednym roku płyty wydawało 10-20 topowych wykonawców, ale ci wykonawcy nazywali się Pink Floyd, Dire Straits, Bruce Springsteen, Prince, itp itd a nie jak dzisiaj Bieber i spółka. Weźmy na przykład listę top 50 singli Billboardu i co? Ano może 3-4 kawałki mają dobrze skomponowaną melodię, która wpada w ucho, a reszta to jakieś pojękiwania, postękiwania, albo wycie falsetem, że kieliszki pękają, albo przynudzanie w stylu country, normalnie masakra

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX