Czy VR spełni marzenia o odwiedzeniu innych światów? 5 najciekawszych zastosowań rzeczywistości wirtualnej

Od dziesiątek lat śnimy o rzeczywistości wirtualnej. Teraz ten sen powoli staje się jawą.

Na początku były gry...

Tematem, który nada rzeczywistości wirtualnej rozpędu będą gry. Co do tego, nie ma wątpliwości. Wcale nie dlatego, że Oculus Rift jest promowany w taki sposób od początku i powstaje już wiele tytułów wspierających VR. Chodzi o pieniądze i promocję. Według danych serwisu statista rynek gier wideo tylko w Stanach Zjednoczonych jest obecnie wart ponad 75 miliardów dolarów. Do roku 2018 będzie to już 89 mld.

Rynek gier, Fot.Statista.comStatista.com

Entertainment Software Association (ESA) przewiduje w swoim raporcie na temat rynku gier w 2015 roku, że około 155 milionów Amerykanów spędza czas przy grach wideo. To prawie połowa obecnej populacji tego kraju (ok. 322 mln). 62 procent Amerykanów gra na komputerach PC, które będą najlepiej wspierały nowy sprzęt do wirtualnej rzeczywistości. Wiadomo już jednak, że na konsolach ta nowinka również zawita. Sony pracuje nad goglami PlayStation VR (dawniej Project Morpheus), które są tworzone konkretnie z myślą o konsoli PlayStation 4. Sprzęt już działa i jest prezentowany na targach. Premiera w przyszłym roku.

O popularności gier w komunikacji na temat sprzętu VR zadecyduje też fakt, iż to najlepszy materiał do promocji tego typu sprzętu. Zapaleni gracze zostaną "kupieni" już na starcie, ale nawet jeśli ktoś na co dzień nie gra, to po założeniu hełmu VR na głowę i przeniesieniu się do innego świata może zostać oczarowany.

 

Reklama dźwignią handlu

VR to nie tylko drogie, zaawansowane urządzenia  takie jak Oculus Rift czy HTC Vive, ale też proste konstrukcje wykorzystujące komórki. Przystawka Samsung Gear VR czy jeszcze prostsze (i tańsze) Google Cardboard sprawiają, że namiastkę VR może poczuć każdy kto wykaże chociaż odrobinę zainteresowania. Mając w rękach smartfona, można niewielkim kosztem zmienić go ekran gogli VR. Z tego powodu będzie to znakomita platforma do promocji.

Przykłady na to widzimy już teraz, zanim jeszcze największe i najbardziej znane urządzenia dla VR trafiły na rynek. Film World of Warcraft jest promowany animacją zrealizowaną w 360 stopniach, w której lecimy nad miastem Stormwind.

To samo zrobiono na Facebooku promując najnowsze Gwiezdne Wojny. Firma Nike wykorzystała też to rozwiązanie do promocji butów Hypervenom II. Film przygotowany do tej kampanii można obejrzeć nawet bez jakiegokolwiek sprzętu dla VR (chociaż oczywiście z goglami na głowie efekt jest najlepszy).

Biorąc pod uwagę, że YouTube i Facebook bardzo ochoczo podchodzą do tego typu produkcji, a dodatkowo obydwie firmy planują dobrze zarabiać na nowej fali sprzętu dla rzeczywistości wirtualnej, to możemy być pewni, że podobnych treści VR nie zabraknie. Z początku będą to produkcje głównie reklamowe, ale kamery nagrywające w 360 stopniach przeznaczone do użytku prywatnego już zaczynają się pojawiać, więc wysyp treści od zwykłych użytkowników jest nieunikniony.

 

Przeniesienie w czasie

Mniej popularnym, ale ciekawym pomysłem na wykorzystanie VR są ujęcia z przeszłości, w które możemy „wejść”.

W serwisie IndieGoGo projekt Teleport zebrał już sześć razy tyle ile potrzebowali jego twórcy. Ich pomysł, to przystawka do komórki z dwoma obiektywami, która robi zdjęcia i kręci filmy specjalnie z myślą o ich późniejszym odtworzeniu na goglach VR.

Podobny pomysł ma Google. Darmowa aplikacja Aparat Cardboard została stworzona do robienia zdjęć, oglądanych później w VR.

Z Google Cardboard możecie odbyć niezwykłe podróże do odległych miejsc i poczuć się tak, jakbyście naprawdę je odwiedzili. A co jeśli moglibyście użyć Carbdboardu by przenieść się w czasie - wejść do swoich wspomnień, takich jak najlepsze wakacje czy świąteczna kolacja z rodziną?

- Pyta Google i zachęca do robienia zdjęć nowego rodzaju.

 

 

Przeniesienie do innego miejsca

Gry VR przeniosą nas do innego świata, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by za pomocą tej technologii odwiedzić też miejsca już istniejące. Jeśli jesteśmy w stanie odtworzyć w rzeczywistości wirtualnej wydarzenia z 11 września, to równie dobrze możemy przenieść się do Luwru, przejść ulicami Hong Kongu czy wyjrzeć z okna Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Wystarczy chęć realizacji takiego projektu i odpowiedni sprzęt (który z roku na rok jest coraz tańszy i łatwiej dostępny). Dobre gogle do VR i słuchawki zadbają o pełne przeniesienie w inne miejsce. Z odpowiednimi kontrolerami w rękach i śledzeniem naszego położenia w trójwymiarowej przestrzeni, teoretycznie będziemy mogli nawet poruszać się po innym miejscu, bez ruszania się z domu.

Brzmi jak fantastyka naukowa, ale dzisiaj techniczne ograniczenia są znikome. Zresztą pierwsze projekty tego typu już powstały. Na przykład kustosze Londyńskiej galerii Courtauld odwzorowali w 3D jeden z pokojów i uruchomili wirtualne zwiedzanie za pomocą Samsung Gear VR.

Użycie modeli 3D pomieszczeń, to tylko jeden ze sposobów. Równie dobrze podobny efekt można osiągnąć po prostu stawiając w danym pokoju kamerę. "Wizyta" w taki miejscu może wtedy być nawet prowadzona na żywo. Takie rozwiązania były już testowane w czasie transmisji sportowych. Firma NextVR realizowała w ten sposób przekazy z turnieju golfowego U.S. Open. Zarówno widzowie na miejscu, jak i przebywający w innych miastach, mogli podejrzeć w rzeczywistości wirtualnej co dzieje się na polu golfowym. Kamery były ustawione wokół pięciu dołków, a obraz przekazywano w czasie rzeczywistym. NextVR i FOX przeprowadziły też test VR w czasie serii XFINITY wyścigów NASCAR. Dwie kamery nagrywające obraz w 180 i 360 stopniach ustawiono wtedy w pit stopie i pomiędzy pasami. Transmisję z tych miejsc można było oglądać w rzeczywistości wirtualnej również na żywo.

Później takie samo rozwiązanie zastosowano podczas meczu otwierającego sezon 2015-16 NBA. U niektórych odbiorców obraz bardzo „rwał”, ale to kwestia przepustowości łącza. Sam efekt przeniesienia był tak ciekawy, że relacjonujący go widzowie porównywali go do siedzenia na widowni.

Póki co technologia nie jest jeszcze w stanie w pełni zastąpić fizycznej wizyty na stadionie sportowym, koncercie czy muzeum, ale umiemy już całkiem skutecznie oszukiwać wzrok i słuch. A najbardziej zaawansowane technicznie urządzenia nie weszły jeszcze nawet do sprzedaży.

Warto spojrzeć oczami wyobraźni w przyszłość i pomarzyć o transmisjach z rozgrywek sportowych dostępnych nie tylko w telewizji, ale i rzeczywistości wirtualnej, odwzorowaniu w VR najciekawszych miejsc turystycznych czy chociażby map Google.

Może po śniadaniu skoczymy na spacer do Central Parku?

 

Jesteśmy kreatywni!

Ostatnim zastosowaniem VR będzie wszystko to, czego nie jesteśmy jeszcze sobie w stanie wyobrazić. Tania i łatwo dostępna rzeczywistość wirtualna będzie genialną platformą do realizacji nietypowych projektów rozrywkowych i ambitnych prac artystycznych. Widać to już teraz, gdy VR nie trafiło jeszcze nawet pod strzechy.

Wirtualne przeniesienie do klatki laboratoryjnego szczura jest czymś więcej niż tylko zabawą. Projekt zrealizowano w celach edukacyjnych, by pokazać zasady przeprowadzania niektórych badań oraz przekazać nieco wiedzy na temat samych szczurów.

W innej prezentacji, przygotowanej przez firmę Opposable Games, artystka Alix Briskham wykorzystuje gogle HTC Vide i połączone z nimi kontrolery, do tworzenia trójwymiarowych modeli w aplikacji Tilt Brush. Przypominają to bardziej malowanie w 3D, niż tradycyjne modelowanie.

Dzięki rzeczywistości wirtualnej możemy też pospacerować po linie rozpiętej między wieżami World Trade Center wcielając się w Philippa Petit. Dla pełnego przeniesienia warto zdjąć buty i włączyć wiatrak.

Z kolei projekt artystyczny Gender Swap, mający na celu badanie zagadnień płci kulturowej, pozwala dwojgu użytkowników na zamienienie się ciałami.

Inne pomysły tego typu dotyczą badań nad rasizmem (wcielanie się w osobę o innym kolorze skóry), nauki dzieci prostej matematyki czy po prostu opowiedzenia ciekawych historii obserwowanych z oczu bohatera.

Coraz częściej sprzęt do VR staje się nie tylko inspiracją dla artystów, ale głównym narzędziem do jego tworzenia i prezentacji. Na przykład amerykańska artystka Rachel Rossin, o której dwa miesiące temu pisał Observer, tworzy obrazy, które można oglądać wyłącznie przez gogle Oculus Rift. Rossin nie jest wcale odosobnionym przypadkiem. Chęć wykorzystania rzeczywistości wirtualnej w galeriach rodzi się w sercach wielu artystów.

 

Strony takie jak WearVR są już pełne mniejszych i większych projektów tworzonych całkowicie z myślą o VR. W większości przypadków są to małe prezentacje wykorzystujące podstawowe możliwości czy proste gry, ale to dopiero początek. Jesteśmy bardzo kreatywni i te nowe, wirtualne narzędzia pokazują to najlepiej.

 

Rzeczywistość wirtualna już spełnia nasze marzenia o innych światach. Bez względu czy są to gry, projekty artystyczne, edukacyjne czy informacyjne, już teraz możemy założyć na głowę mniej lub bardziej skomplikowane gogle VR i natychmiast przenieść się do innego miejsca.

A to dopiero początek...

 

Szymon Adamus

Więcej o:
Skomentuj:
Czy VR spełni marzenia o odwiedzeniu innych światów? 5 najciekawszych zastosowań rzeczywistości wirtualnej
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX