25 lat temu opublikowano pierwszą stronę internetową. Wyglądała tak niepozornie, a zapoczątkowała rewolucję

Robert Kędzierski
21.12.2015 12:12
A A A
Pierwsza strona WWW

Pierwsza strona WWW (Fot. Wikipedia)

20 grudnia 1990 roku w laboratoriach CERN w Genewie Tim Berners-Lee zawołał kolegów do swojego biurka i pokazał im nowe narzędzie do przeglądania zawartości wewnętrznej sieci: stronę WWW. Była częścią większego planu dzięki któremu możesz czytać ten artykuł.

Pierwsza strona internetowa została opublikowana 25 lat temu. Jej twórcą był Tim Berners-Lee, brytyjski fizyk i programista, pracujący wówczas dla Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych CERN. Z dzisiejszego punktu widzenia można go nazwać wizjonerem. Opracował albo współtworzył w zasadzie wszystko czego potrzebujemy dziś do przeglądania internetu.

Kto wymyślił klikanie w linki?

WWW czyli „światowa rozległa sieć internetowa” miała za zadanie ułatwić współpracę naukowcom. Berners-Lee od początku zdawał sobie sprawę, że sednem projektu jest użycie hipertekstu i internetu razem. Czyli umożliwianie za pomocą sieci przeglądania w wygodny sposób danych pochodzących z różnych, bardzo odległych komputerów. Hipertekst to taka organizacja danych, która zbudowana jest wzajemnych powiązaniach i odgałęzieniach. To użytkownik decyduje jak w tej bazie danych chce się poruszać. Ze strony NASA może przejść do strony jakiegoś amerykańskiego uniwersytetu, a stamtąd do witryny europejskiego instytutu badawczego. Brytyjczyk widział więc internet jako bazę danych "ubraną" w graficzną formę pozwalającą użytkownikowi przechodzić pomiędzy stronami za pomocą klikania w linki.

Przed nim nikt w taki sposób nie pojmował internetu. Jego historia sięga roku 1958, kiedy to amerykańska agencja ARPA (poprzedniczka działającej dziś DARPy) opracowała pierwszą sieć łączącą komputery wojskowe. W ciągu następnych dekad siatka łącząca coraz to potężniejsze komputery rozbudowywała się, w końcu na początku lat 80 zaczęli z niej korzystać również naukowcy. Nikt nie przeglądał jednak wtedy stron - internet służył do przesyłania wiadomości czy danych.

Bardzo prawdopodobne, że gdyby nie Tim Berners-Lee internet mógłby pozostać naukową ciekawostką. Bez WWW jest bowiem jak komputer z systemem DOS. Brytyjczyk nie tylko stworzył pierwszą stronę, ale i protokoły oraz inne narzędzia, bez których serwery i komputery nie potrafiłyby przesyłać zawartości stron w sposób zrozumiały dla zwykłego człowieka. Uniform Resource Locator (URL), HyperText Markup Language (HTML), protokół przesyłania dokumentów hipertekstowych Hypertext Transfer Protocol (HTTP) zostały stworzone właśnie przez brytyjskiego naukowca.

Pierwsza strona WWW, którą naukowcy CERN zobaczyli 20 grudnia 1990 r., dostępna "na zewnątrz" stała się latem roku 1991. I tę datę można uznać za początek internetu takiego, jakim go dziś znamy.

Internet nie jest śmietnikiem

Berners-Lee dziś walczy o pozostawienie internetu wolnym i otwartym. Podczas swojego pobytu w Parlamencie Europejskim w roku 2009 udzielił wywiadu, w którym broni internetu przed najpoważniejszym zarzutem:

"W sieci najważniejsze są linki. Wszystko opiera się na zaufaniu, że odnośniki prowadzą nas do treści o wysokim standardzie. Jeśli znajdziesz coś, co ci się nie podoba, cofnij się o jedną stronę. Nie czytaj tego, co jest tam napisane, ani treści, które linkują do tego tekstu." - stwerdził.

Potwierdził tym samym, że idea internetu pozostaje niezmienna: jest to baza informacji tworzona dla użytkowników. W internecie najważniejszy jest właśnie on.

Pierwsza strona WWW była z pewnością początkiem rewolucji. Szeroko rozumiany dostęp do informacji byłby bez tego wynalazku po prostu nieosiągalny. Trudno dziś sobie wyobrazić świat bez dzieła Tima Berners-Lee'a. W dużej mierze dzięki niemu 40 procent mieszkańców Ziemi, niemal trzy miliardy ludzi, korzysta z sieci.

Zobacz też: Za co Tim Berners-Lee nie lubi kotów?

Tim Berners-Lee

Fot. Mike Groll ASSOCIATED PRESS

Komentarze (12)
Zaloguj się
  • ulanzalasem

    Oceniono 21 razy 11

    Śmietnik ? Trochę tak, ale za to dostaliśmy szeroki powszechny dostęp, wymienność informacji etc. Teraz rządy razem z korporacjami różnej maści od mediów poprzez tych, którzy kontrolują wymianę danych, wyszukiwanie informacji etc. chcą go przejąć i spacyfikować do czegoś na wzór telewizji. Połączmy Google i jego wszystkie produkty (przeglądarka, wyszukiwarka, Android), Facebooka, wielkie koncerny medialne, rządy (w tym głównie USA, która chce innym narzucić swoje rozwiązania, korzystne głównie dla siebie i swoich firm) i może się kiedyś okazać, że internet to taka telewizja z paroma dodatkami gdzie obecne zalety odejdą w niepamięć.
    Ktoś powie, że to możliwe tylko pod rządami PiSu. To was rozczaruje. Platforma jeszcze za premiera Tuska chciała cenzury internetu niby w walce z bukmacherką i porno :D W Wielkiej Brytanii na "wniosek" USA ściga się piratów, nawet takich którzy wcale nie robili na tym jakiejś kasy, ale zagrali na nosie koncernom. Bardziej chroni się czasami interesy firm niż np. zdrowie obywateli, ich codzienne bezpieczeństwo.
    Jak wiemy wszystkie firmy jak Google, Microsoft współpracowały ścisłe z rządem USA - nagrodę Nobla w dziedzinie pokoju dostaje Obama, który atakuje Libię, Syrię i inne miejsca, a po Iraku wiemy jak to się kończy. Nawet jeśli przyjąć za prawdziwe argumenty USA to wykonanie pokazuje, że skutki są jeszcze gorsze w wymiarze ludzkim i nawet czysto ekonomicznym. Nagroda należy się Snowdenowi, ktoś zapyta dlaczego udał się do Rosji ? Bo strachliwi sojusznicy Stanów Zjednoczonych w tym Polska odmówiły mu udzielenia schronienia. Tak Obama współpracuje, że wahabici skrajni sunnici są OK, ale za to Libia i Syria, gdzie przed interwencją było znacznie spokojniej, nie było wojny domowej nagle stali się śmiertelnymi wrogami.
    Wracając bliżej do tematu - co ciekawe często na swoich "wynalazkach", odkryciach, rozwiązaniach niekoniecznie zarabiają bezpośrednio ich twórcy. Najwięcej potrafią z tego wyciągnąć "sprzedawcy", którzy potrafią opakować to w ładne opakowanie i wcisnąć klientom.
    Oby dalej takie idee przyświecały ludziom i wygrywały bo inaczej będziemy stać w miejscu, a to co zdobyliśmy stanie się tylko narzędziami do kontroli ze strony władzy i wyświetlania reklam od firm.

  • calidris

    Oceniono 7 razy 5

    „Światowa rozległa sieć internetowa”?! Tak, "world" znaczy świat, a "wide" rozległy, ale "world-wide" znaczy "ogólnoświatowy".

  • horatio_valor

    Oceniono 11 razy -1

    > "Trudno dziś sobie wyobrazić świat bez dzieła Tima Berners-Lee'a. "

    Bez polska gramatyka też trudno dość wyobrazić sobie jest.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX