CES 2016: Przyszłość nazywa się Faraday? "Rewolucja na miarę iPhone'a"

Wygląda jak Batmobile, przyśpiesza do 100 km/h w ciągu 3 sekund i oferuje moc 1000 koni mechanicznych. Tak prezentuje się FFZERO1 - samochód przyszłości od tajemniczej firmy Faraday Future, która chce rzucić wyzwanie słynnej Tesli.

Po miesiącach plotek, spekulacji, przewidywań i budowania napięcia, tajemniczy amerykański startup Faraday Future na konferencji poprzedzającej targi CES 2016 w Las Vegas zaprezentował światu koncept elektrycznego i autonomicznego samochodu FFZERO1.

Powiedzmy to wprost: FFZERO1 prezentuje się fenomenalnie, choć bardziej przypomina sportową maszynę aniżeli miejskie auto, którym moglibyśmy pojechać na zakupy do centrum handlowego. Szklany dach, wnętrze wykonane z włókna węglowego, specjalny slot na smartfona umieszczony w samym centrum kierownicy i system Halo Safety, który chroni szyję kierowcy- to tylko kilka z nowatorskich rozwiązań, które zaprezentowało Farady Future.

TECH-CES/FARADAYSTEVE MARCUS / REUTERS / REUTERS

„To najbardziej zapierający dech w piersiach projekt, nad którym kiedykolwiek pracowałem, i który kiedykolwiek widziałem” - podkreślał Richard Kim, główny projektant Faraday Future w rozmowie z serwisem Tech Insider. „Projektanci, z którymi tu pracuję, to ludzie z ponad 10-letnim doświadczeniem w branży, absolutna klasa światowa, dlatego uważamy, że to może być samochód dekady” - dodał.

Czytaj też: Faraday Future - firma widmo, która chce rzucić wyzwanie TESLI

FFZERO1 został wyposażony w 4 silniki elektryczne o łącznej mocy 1000 koni mechanicznych. Samochód rozpędza się do 100 km w ciągu 3 sekund, a jego prędkość maksymalna to 320 km/h.  Jak na ultranowoczesną maszynę przystało, FFZERO1 może „uczyć” się zachowań kierowcy, a następnie dostosowywać poszczególne parametry jazdy do jego preferencji

To tylko show? A może coś więcej...

W tej całej ekscytacji jest jedno wielkie „ale”. Zaprezentowany w Las Vegas FFZERO1 to jedynie model pokazowy, wizja przyszłości, technologiczna "wydmuszka". Faraday Future nie planuje wprowadzać go do masowej produkcji, choć firma nie wyklucza, że kiedyś mógłby pojawić się w sprzedaży w ramach limitowanej edycji. Kiedy? Tego niestety nie wiemy.

Po co więc to całe zamieszanie? Prezentując FFZERO1, amerykański startup chciał pokazać swój technologiczny potencjał. Ten niezwykły koncept ma być dla Faraday Future przepustką do wielkiego świata motoryzacji. Mówiąc prościej: FFZERO1 jest na ten moment mocno „podkręconą” wersją tego, co Faraday Future zaprezentuje w niedalekiej przyszłości.

Na poniedziałkowej konferencji dowiedzieliśmy się, że do 2020 roku firma zamierza wprowadzić do masowej produkcji elektryczne i samosterujące samochody, które zostaną oparte na tej samej platformie inżynieryjnej, co FFZERO1.

Owa platforma inżynieryjna, nad którą pracuje obecnie 750 inżynierów FF, ma  oczywiście swoją nazwę:  Variable Platform Architecture (VPA). To modułowe podwozie zaprojektowane specjalnie dla samochodów elektrycznych. Może być regulowane poprzez zmianę długości szyn oraz innych modułów.  Architekci Faraday Future opracowali również nową strukturę baterii, która została rozmieszczona w specjalnych rzędach (firma określa je mianem „strun”). Dokładanie i wyjmowanie poszczególnych „strun” umożliwia dostosowanie pojemności akumulatora.

Fabryka warta 1 mld dolarów

Finansowe wsparcie dla śmiałych planów Faraday Future zapewni chiński miliarder Jia Yeutin, prezes technologicznego koncernu LeTV.  Kilka tygodni temu Faraday Future zawarła z władzami Nevady porozumienie dotyczące budowy wartej 1 mld dolarów fabryki samochodów w północnej części Las Vegas. To właśnie w tej fabryce powstaną pierwsze pojazdy Faraday Future, które nie będą już jedynie futurystycznymi „wydmuszkami”, ale pojazdami z „krwi i kości”, czy raczej ze włókna węglowego i szkła. Kiedy to nastąpi? Firma zapewnia, że proces produkcyjny zostanie uruchomiony przed 2020 rokiem.

TECH-CES/FARADAYSTEVE MARCUS / REUTERS / REUTERS

Na konferencji Faraday Future nie mogło oczywiście zabraknąć odwołań do legendy firmy Apple. Wszystko wskazuje na to, że amerykańska firma marzy o tym, aby zawojować rynek elektrycznych samochodów, tak jak firma z Cupertino zdominowała rynek technologii użytkowej.

"Apple nie tylko redefiniowała koncepcję telefonu, ale zmieniła również sposób komunikowania się, organizowania i cieszenia się z życia” - podkreślił Nick Sampson, wiceprezes Faraday Future na wczorajszej konferencji. „Mamy nadzieję, że w przyszłości uda nam się uczynić coś podobnego”.

Do tego jednak daleka droga. Póki co, Elon Musk i Tesla mogą spać spokojnie.

Źródła: FaradayFuture.com; Tech Insider; The Verge

Więcej o:
Komentarze (75)
CES 2016: Przyszłość nazywa się Faraday? "Rewolucja na miarę iPhone'a"
Zaloguj się
  • pralat_na_wrotkach

    0

    Niebywałe paskudztwo

  • agzegoz

    Oceniono 1 raz -1

    zajebisty samochod - slot w kierownicy

  • adin_null_adin

    Oceniono 1 raz -1

    Wow, z prądem, i po pijaku można jeździć, świetlana przyszłość.

  • lynx4

    Oceniono 1 raz 1

    Tą firmę założyli byli inżynierowie zwolnieni z Tesli, bo okazali się na nią za słabi...

  • turbo-liberal

    Oceniono 2 razy 0

    Mój koncept kar jest taki:
    - milion koni mechanicznych
    - 1 sekunda do 1 Macha
    To jest dopiero koncept, co nie? :)
    Kurԝa, ale bulszit :/

  • zdzisiomisio

    Oceniono 2 razy 0

    No więc Tesla Model S P85D w trybie Ludicrous Mode robi 0-60mph w 2,8 sekundy. 60 mil to odrobinę mniej niż 100 km, więc można przyjąć, że 0-100 km/h robi w niecałe 3 sekundy. To jest już produkowany, seryjny samochód. W dodatku jest 4 drzwiowy sedan. Można pójść i kupić.

    Więc z czym do ludzi z tym niewygodnym niewiadomoczym, które podobno na robić setkę w 3 s.? Dajcie sobie spokój.

  • otgees

    Oceniono 1 raz 1

    Coś czuję, że najlepsze są "duże, słomiane inwestycje"

  • kolo125

    Oceniono 5 razy 1

    co proszę? srajfon rewolucyjny? chyba się ktoś naćpał !!

  • Piotr C

    Oceniono 1 raz 1

    "Specjalny slot na smartfona". Rewolucja techniczna.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX