Wielki sukces Polaków. Firma produkująca beacony zebrała ponad 40 milionów złotych w rundzie finansowania

Joanna Sosnowska
15.01.2016 16:33
A A A
Beacony Estimote

Beacony Estimote (Fot. Estimote)

Krakowska firma Estimote w rundzie finansowania zdobyła 10,7 milionów dolarów od inwestorów z Doliny Krzemowej. To w przeliczeniu ponad 40 milionów złotych! Estimote to producent beaconów, czyli małych nadajników, które mogą zmienić sposób w jaki firmy i miejsca się z nami komunikują. Beacony są wykorzystywane przez 65% firm z listy Fortune 100.

Estimote został założony w 2012 roku przez Jakuba Krzycha i Łukasza Kostkę. Później dołączył do nich Steve Cheney. Firma produkuje beacony, czyli nadajniki potrafiące przesłać do smartfona szereg danych zebranych z czujników.

Czym są beacony?

Żeby beacon działał, użytkownik musi zainstalować aplikację, np. sklepu, lotniska czy kawiarni i mieć w smartfonie włączony Bluetooth. W momencie, gdy będziemy w pobliżu miejsca wyposażonego w beacony, mogą nam one wysyłać powiadomienia, np. o promocji w sklepie, zmianie bramki na lotnisku albo nowych produktach w kawiarni. Bez aplikacji na snmartfonie powiadomienia nie będą odbierane.

Beacon wyszukuje smartony znajdujące się w promieniu 50 metrów od niego. Ale oprócz powiadomień czysto konsumenckich możemy dowiedzieć się też, w jakim dokładnie pokoju w urzędzie siedzi osoba, która może pomóc nam załatwić jakąś sprawę - co więcej, beacon może nas do niej doprowadzić krok po kroku.

W rozmowie ze mną jeden z założycieli Estimote - Jakub Krzych mówił, że według nich, wszystko dookoła nas zaczyna być definiowane przez oprogramowanie.

- W przyszłości aplikacje nie będą powstawały na dany system operacyjny komputera czy smartfonu - przewiduje Krzych - Oprogramowanie będzie pisane na dane miejsce. Np. jeśli jakiś pasażer przyjedzie na lotnisko, to beacon może go powiadomić o zmianie bramki odlotu i podać mu dokładną trasę jak ma tam dojść.

Ponad 40 milionów złotych finansowania

Jakub Krzych, Steve Cheney, Łukasz Kostka - założyciele Estimote

Fot. Estimote

Estimote istnieje już od 4 lat, teraz ma za sobą kolejną dużą rundę finansowania. Uczestniczyli w niej Javelin Venture Partners, Digital Garage, Commerce Ventures i wielu innych inwestorów. W rundzie brał również udział Piotr Wilam, założyciel Innovation Nest. Standardowo w trakcie rundy finansowania z tzw. serii A firma otrzymuje 2-10 milionów dolarów, a w zamian oddaje 10-30% udziałów.

Estimote zebrał w sumie 10,7 miliona dolarów, czyli ponad 40 milionów złotych. To jedna z największych kwot zainwestowanych na dość wczesnym etapie w polską firmę. Krzysztof Kowalczyk, założyciel HardGamma Ventures i inwestor przypomina, że w 2014 roku edukacyjny serwis Brainly zebrał 9 milionów dolarów, a Kontakt.io (inny producent beaconów) - 2 miliony dolarów. Jakub Krzych nie podaje jednak, ile udziałów przeszło w ręce inwestorów. Nie podaje też, na ile jest obecnie wyceniana jego firma.

Estimote podkreśla, że oprogramowanie dla ich beaconów tworzy już 50 tysięcy programistów, a ich produkty wykorzystuje 65% firm z listy Fortune 100.

Komentarze (41)
Zaloguj się
  • kassandra87

    Oceniono 61 razy 41

    "oprócz powiadomień czysto konsumenckich możemy dowiedzieć się też, w jakim dokładnie pokoju w urzędzie siedzi osoba, która może pomóc nam załatwić jakąś sprawę - co więcej, beacon może nas do niej doprowadzić krok po kroku."

    Podobną funkcjonalność oferują również np. napisy na ścianach, są trochę tańsze, nie potrzebują ani bluetootha, ani smartphona, ani żadnej aplikacji. Ale panowie pewnie mają racje, ludzie niedługo w ogóle przestaną czytać napisy na ścianach, bo telefony będą im czytały napisy ze ścian. Na koniec całego tego rozwoju ludzie już nigdzie nie będą chodzić tylko założą okulary VR i będą w wirtualnym urzędzie rozmawiać przy użyciu smartphona z wirtualnym urzędnikiem...

  • Oceniono 28 razy 24

    Ja tam się nie znam na smartfonach, artykuł pewnie miał byc o sukcesie... ale czytam i jedyne co zapamiętałem, to że nasz firma "zebrała" ileś tam milionów dolarów i że to więcej niż zebrał ktoś tam i ktoś tam. Można wywnioskowac, że nie chodzi o pomysł, produkcję, sprzedaż i zysk tylko o to kto "zbierze" więcej. To jakieś zawody w zbieraniu? Ja wiem, że mnóstwo wydrukowanych dolarów krąży po świecie i nikt nie wie co z nimi zrobic, żeby się nie zawaliły pod własnym ciężarem ale "zbieranie" to już dośc osobliwa moda. Nowe konkurencje - zaprezentowac się w internecie tak, żeby pozbierac jak najwięcej, Kiedys to się nazywało "żebranie". Oczywiście, tak sobie narzekam, jak to nieudacznik, przy okazji artykułu o sukcesie przełomowego wynalazku.

  • Oceniono 23 razy 21

    Świetnie... na pewno z własnej woli zaistaluje aplikacje która będzie mi ciągle wysyłać reklamy

  • cest.l.a.vie

    Oceniono 20 razy 20

    Krótko mówiąc będzie jak w "Minority Report", tyle, że ekran będzie zawsze przy użytkowniku. Myślcie ludzie, nie finansujcie tego, nie instalujcie.
    Pod przykrywką innowacyjności w komunikacji próbują wam wcisnąć permanentną inwigilację użytkownika (bez GPS), więcej reklam - tym razem personalizowanych, aby KREOWAĆ POTRZEBY czy nawet dokonywać misselingu.
    Instalujący to naprawdę będą IDIOTAMI, kupionymi za nędzne i zwykle wirtualne korzyści. Nie będą dopieszczani przez firmy, a WYSYSANI.

  • Oceniono 21 razy 15

    Urządzenie polegające na tym, że wysyła kupkę danych z czujników do telefonu? Beacony? Przecież to funkcjonuje w przemyśle od kilkudziesięciu lat, tyle że zamiast telefonu/smartfona jest SCADA. Gdzie tu innowacja?

  • ulanzalasem

    Oceniono 10 razy 10

    @IiiI IiiI

    Oczywiście, że można opakować kupę i sprzedać ją jako złoto. Sprawa polega na tym, że na razie przykłady są z goła idiotyczne! Do kogo cię to niby zaprowadzi, do urzędnika, do sekretarki ? Piętro 15, holem na lewo drzwi 237 (5 od windy). Przecież to dobre może dla...niewidomego ? Nie bo on też mają pewne problemy ze smartphonami.
    Jestem w kawiarni...muszę mieć aplikację, która mnie śledzi, zbiera i przetwarza o mnie dane. I jak już jestem w tej kawiarni, jak mam smartphona oraz ową aplikację, jak włączyłem Bluetootha to...dostanę spam, że jest nowe ciastko, kanapka, koktajl ?!
    To taki lokalny spam - hej! promocja w Rese,,m Cro...Levi... czy innym sklepie w centrum handlowym, w którym i tak jestem! :D
    Tak do debilne... i tak to może się sprzedać w sensie, że mamy na tyle dużo idiotów w społeczeństwo, że skoro oddali prywatność w ręce np. MS, Google, Facebooka to może i np. głównie głupie nastolatki, ale pewnie i durne 40 będą chciały wiedzieć, że w Rossma...Seph...jest w promocji tusz. To takie wysłanie gazetki czy iluś tam powiadomień kiedy już jesteś w sklepie. Dla mnie to byłby koszmar, ale są pewnie tacy którzy uznają, że to "OK", a twórcy tego "czegoś" może zostaną milionerami.
    I nie nie jest to hejt, po prostu u nas nie ma jeszcze nadmiaru kasy i na razie nie mamy sposobności na losowe próby w postaci inwestycji w tysiące projektów, z których część się sprawdzi. I nie dotyczy to Polski, ale każdego kraju z naszego regionu.
    Nie wiem kto, ale pewnie część psychologów, socjologów którzy chcą się czuć poważani oraz durni dziennikarze z niektórych stacji wmawiają nam naśladuj Amerykę i się uśmiechaj.
    To sobie sprawdź ilu tam zabito prezydentów, ile było zamachów, ile jest przestępstw, kto komu ile razy źle życzy w tym śmierci, ile było oszustw i bankructw, ile jest tam spiskowych teorii. Potem wróć o przeproś Polaków. Większość nie widzi nawet kilku procent tego co się dzieje w Ameryce więc nie oceniał tak Polski i nie płaszcz się tak przed innymi.

    PS Jak napisałem - szanse na wciśniecie tego są, ale to powód do smutku jak głupi mogą być ludzie (spam) oraz radości - da się na tym zarobić.

  • popijajac_piwo

    Oceniono 16 razy 10

    "Beacon wyszukuje smartony znajdujące się w promieniu 50 metrów od niego."

    Dać Ciepłemu Jarowi jednego i niech wysyła komunikat "Wściekły pies w okolicy"...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX