Ludzie szukający zaginionych iPhone'ów trafiają do tego domu. Przez dziwny błąd

Robert Kędzierski
23.01.2016 11:54
A A A
Aplikacja

Aplikacja "Find My iPhone" kieruje różnych ludzi do jednego domu (Fot. Apple)

Mieszkańcy pewnego domu w Atlancie są bliscy załamania nerwowego. Co jakiś czas do ich drzwi pukają właściciele zaginionych i skradzionych iPhone'ów. Wszystko to przez błąd, którego nikt nie umie zidentyfikować i naprawić.

Michael Saba and Christina Lee mieszkający w niczym niewyróżniającym się domu w Alabamie mają serdecznie dość. Co jakiś czas do ich drzwi pukają kompletnie obcy ludzie chcący odzyskać swoje zagubione lub skradzione iPhone'y. Ludzie pojawią się w dzień i w nocy, niektórzy w asyście policji.

 

Photo of the Remarkables mountain range in Queenstown, New Zealand.

Fot. Fusion.net/

 

Nieważne, czy swoje smartfony kupili w sieci AT&T, Verizon, T-Mobile czy Sprint. Kiedy tylko użyją aplikacji "Znajdź mój telefon" na mapie wyświetla się dom zamieszkany przez Sabę i Lee.

Przeczytaj też: Tajemnicza radiostacja nadaje z... Polski!

 

Jak wyjaśnia The Next Web... nikt nie wie dlaczego się tak dzieje. Mało tego para zamieszkująca dom musi zderzyć się z urzędniczą niemocą i nabieraniem wody w usta przez właścicieli nadajników. W pobliżu domu stoją bowiem trzy. T-Mobile, właściciel najbliższej, zignorował prośbę o pomoc. Federalna Komisja Łączności odpowiedziała, odmówiła jednak zajęcia się sprawą. "Nie leży w jej kompetencjach"

Jakie mogą być przyczyny tej przedziwnej sytuacji? Eksperci rozkładają ręce i spekulują: może w danych firmy tworzącej mapę jest jakiś błąd. Albo błędne są wskazania GPS. Jest też prawdopodobne, że jakiś skradziony iPhone faktycznie znajduje się w tej okolicy - ale w innym domu. Ktoś mógł też sklonować adres MAC urządzenia, które faktycznie znajduje się w domu wspomnianej pary. To wszystko byłoby zrozumiałe, gdyby ktoś szukał jednego iPhone'a, poszukujących było już jednak wielu.

Saba i Lee deklarują, że nie zamierzają się wyprowadzić. O pomoc zamierzają prosić reprezentującego ich okręg senatora. Miejmy nadzieję, że rozwiązanie sytuacji uda się znaleźć, nim parę spotka coś bardziej nieprzyjemnego od nocnej wizyty policji.

Raz już usłyszeli:

"Ten dom to miejsce zbrodni, a wy jesteście podejrzanymi".

Na podstawie Fusion.net

Komentarze (17)
Zaloguj się
  • Oceniono 47 razy 41

    Nie rozumiem, po co to zamieszanie, skoro 100% winnym tej sytuacji jest firma Apple, mieszkancy tego domu powinni postraszyc firme sadem i wielomilionowym odszkodowaniem. Gdybym ja zrobil serwis znajdzlodzieja.com i pokazylwaby sie caly czas np. glowny sklep Apple np na 5th Avenue w NYC to dzien pozniej mialbym list od prawnikow Apple.

  • Oceniono 51 razy 9

    A może rozwiązanie jest prostsze niż sie wydaje.
    Po prostu aplikacja "Find my Iphone" to miała być tylko taka ściema dla użytkowników, i tak naprawdę niczego nie znajduje, tylko podaje jakieś losowe współrzędne. A generator pseudolosowy nie jest prawidłowo inicjowany, w związku z tym pewne wartości pojawiają się częsciej niż inne - i akurat ten dom miał przypadkiem "szczęscie" znajdowac się w miejscu o takich preferowanych współrzędnych...

  • Oceniono 5 razy 5

    Jeszcze nie pozwali do sądu producenta telefonu/oprogramowania? W US to aż dziwne. Z drugiej strony to jest Apple, marka narodowa, nikt z nimi w us nie wygrywa ;)

  • sztucznamgla

    Oceniono 2 razy 0

    a może soft jest źle zaprogramowany?

    swoja droga to akurat w USA mają najmniejszy problem, wystarczy adwokat i odszkodowanie na pare milionów pewnie wyperswaduje zainteresowanym (od sieci po producenta aplikacji), jakąś 'niemoc'

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX