Putin idzie na wojnę z Google, Apple i Microsoftem. "Muszą płacić w Rosji wyższe podatki"

Daniel Maikowski
10.02.2016 10:06
A A A
Władimir Putin

Władimir Putin (Fot. AP Photo/RIA-Novosti, Mikhail Klimentyev, Presidential Press Service)

Jeden z najbliższych doradców Władimira Putina, German Klimenko, zapowiada, nadejście trudnych czasów dla technologicznych gigantów działających w Rosji.

German Klimenko nazywany jest w Rosji „carem internetu”. To właśnie on ma za zadanie uporządkować cyfrową sferę tego kraju. Pierwszym krokiem w tym kierunku ma być zmuszenie Google, Apple'a i innych zagranicznych koncernów do płacenia wyższych podatków. Jednocześnie Klimenko zapowiada, że rosyjska administracja zrezygnuje z systemu Microsoft Windows. Jego zdaniem są to niezbędne środki do tego, aby „ustawić do pionu”  zachodnie korporacje.

„Hodujemy krowę, a następnie ją doimy” - miał powiedzieć Klimenko w czasie ostatniego spotkania z kierowaną przez niego grupą roboczą ds. internetu.

Czytaj też: FBI chciało uchronić dzieci przed terroryzmem. I stworzyło najgorszą grę w historii

Nowy podatek

Klimenko planuje nałożyć na amerykańskie korporacje tzw. „podatek technologiczny”. Ma on wyrównać szanse rosyjskich firm internetowych, takich jak Yandex czy Mail.ru w rywalizacji z Apple, Google czy też Microsoftem.

Jednym ze stronników Klimenki jest Andriej Ługowoj, były agent KGB, który został oskarżony przez brytyjski sąd o zabójstwo rosyjskiego opozycjonisty Aleksandra Litwinienki.

Ługowoj, który jest obecnie deputowanym rosyjskiej Dumy, zaproponował ustawę nakładającą 18 procentowy podatek od wartości dodanej sięgający nawet 300 mld rubli (3,9 mld dolarów) z przychodów osiąganych w Rosji przez Google, Apple oraz innych zagranicznych koncerny.

Ustawa wymienia kilkanaście kategorii cyfrowych produktów i usług, za które rosyjskie firmy płacą obecnie podatek VAT, a zagraniczne koncerny tego nie robią. To m.in. reklamy, gry, filmy, transakcje rynkowe oraz usługi przetwarzania danych w chmurze.

„Gdy kupujesz aplikację w sklepie Google Play lub App Store, to VAT naliczany jest w miejscu zakupu. Tak jest wszędzie, za wyjątkiem naszej republiki bananowej” - podkreśla Klimenko.

Źródło: Bloomberg

Komentarze (79)
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX